powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Siorbią, chrupią, żują, świecą telefonami. Nawet w czasie premiery w Teatrze Wielkim

"Ludzie traktują wyjście do kina jak zaproszenie na ostatnią wieczerzę, film muszą przeżuć, przechrupać i przesiorbać. W teatrach po podłodze turlają się butelki i błyskają telefony, bo kto być przeżył jeden akt bez picia i kontaktu ze światem?" - pisze w liście do redakcji Gazety Wyborczej - Stołecznej czytelniczka Anna Pielak.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».