Łódź. Teatr w dawnym magazynie spirytusu

W Monopolis na widzów czeka sala o wysokości 15 metrów, z dwupoziomowym lobby. Na widowni jest 240 miejsc. Pierwsza premiera - z Jowitą Budnik - już 18 i 19 stycznia.

«- Po 22 miesiącach prac budowlanych i blisko sześciu latach prac nad koncepcją jesteśmy w miejscu, które nam się kiedyś wymarzyło. Mamy marzenie, że będzie się tu działo mnóstwo rzeczy pięknych związanych ze sztuką i kulturą - mówi Krzysztof Witkowski, prezes zarządu Virako, dewelopera Monopolis.

Jowita Budnik: - Jestem pod ogromnym wrażeniem Sceny Monopolis. Przestrzeń jest piękna, nowoczesna i ma super klimat. Myślę, że łodzianie i nie tylko oni, będą mieli z tego miejsca ogromną pociechę.

Wyjątkowa chwila

Dyrektorem artystycznym Sceny Monopolis został Kamil Maćkowiak, którego fundacja znalazła wreszcie w pofabrycznych wnętrzach własny kąt.

O przygotowaniach do premiery rozmawiamy w poniedziałkowy wieczór. Maćkowiak jest podekscytowany. - Kiedy próbujemy, wciąż trwają prace wykończeniowe. Właśnie przyjechały nowe reflektory. Nieczęsto się zdarza, żeby i spektakl, i teatr powstawały w tym samym czasie! - opowiada. - Widzę, że aktorzy są pełni entuzjazmu. To wyjątkowa chwila.

W dawnym magazynie spirytusu na widzów czeka sala o wysokości 15 metrów, z dwupoziomowym lobby. Na widowni jest 240 miejsc. - Chcemy tworzyć teatr nie tylko impresaryjny, ale również autorski, prowadzony przez aktora osadzonego tak bardzo w łódzkich realiach - zapowiadał Krzysztof Witkowski, prezes firmy Virako, która buduje Monopolis na terenie byłych zakładów Monopolu Wódczanego.

To ogromna szansa dla Fundacji Kamila Maćkowiaka, dotychczas goszczącej w Akademickim Ośrodku Inicjatyw Artystycznych. FKM od lat szukało własnej siedziby, po cichu licząc na zaangażowanie miasta. Maćkowiak: - Braliśmy pod uwagę kina Polonia i Polesie, rozmaite scenki. Chcieliśmy mieć bardziej autonomiczne miejsce niż AOIA, w którym tylko wynajmowaliśmy scenę, a i tak byliśmy z tą instytucją identyfikowani.

Budowa Monopolis

W Monopolis spektakle fundacji będą miały o wiele więcej widzów, Maćkowiak - możliwość pracy nad marką. - Stawiamy na poważniejszy repertuar. Mniej komedii, więcej tytułów bardziej wymagających - mówi Maćkowiak.

Szminka w naboju

Na inaugurację prezes FKM wybrał dramat Ariela Dorfmana "Śmierć i dziewczyna" w tłumaczeniu Małgorzaty Semil. Tekst rozsławił Roman Polański, obsadzając Sigourney Weaver w roli mszczącej się nad swoim katem Pauliny Escobar. Maćkowiak postanowił oddać tę postać Jowicie Budnik, dla której już od dawna szukał tytułu.

- Zabawne, bo ostatecznie film Polańskiego w ogóle nie był dla nas punktem odniesienia. Waldemar Zawodziński już w trakcie prób stolikowych poprowadził nas w zupełnie innym kierunku, odmiennie rozkładając akcenty. W rezultacie w naszej "Śmierci i dziewczynie" nie ma postaci i sytuacji czarno-białych. To nie moralitet i wezwanie do rozliczenia zbrodni, bardziej spektakl psychologiczny - wyjaśnia.

I podkreśla aktualność tematu: - Z dzisiejszej perspektywy fabuła "Śmierci i dziewczyny" nie wydaje nam się tak odległa, jak jeszcze dwadzieścia lat temu, bo żyjemy w radykalizującej się Europie.

"Śmierć i dziewczyna" wejdzie więc w dialog z bardzo dobrą "Wigilią" Daniela Kehlmanna, pierwszym w tym sezonie nowym spektaklem FKM, w którym Maćkowiakowi partneruje Milena Lisiecka. Tu z kolei podejmowana jest kwestia wyboru narzędzi służących społecznej zmianie - aktorka Jaracza wciela się w postać lewicowej intelektualistki, niepotępiającej terroryzmu.

"Śmierć i dziewczynę" oraz inaugurację Sceny Monopolis promuje świetny plakat naboju-szminki, który prezes Virako zamówił u cenionego grafika Michała Batorego (jego prace prezentowała np. galeria Les Arts Décoratifs w Luwrze).

Janda, Seweryn, Kamiński

Pod koniec lutego na Scenie Monopolis z martwych powstanie "Niżyński", którego Maćkowiak pogrzebał kilka lat temu, wystarawszy się o nagranie spektaklu na płytę DVD. Aktor już przygotowuje się do powtórnego wejścia w monodram o geniuszu tańca, który popada w szaleństwo - chodzi na siłownię, rozciąga się i ćwiczy improwizowanie. Natomiast na 16 i 17 maja FKM zaplanowała premierę monodramu "Klaus", o Kinskim.

Fundacja Kamila Maćkowiaka będzie rozwijać w Monopolis własną markę, ale też odpowiadać za dobór spektakli gościnnych. Aktor zamierza wykorzystać warszawskie znajomości, m.in. współpracę z Krystyną Jandą (grywa w jej Och! Teatrze i Polonii).

Za inne wydarzenia na Scenie Monopolis, np. koncerty, odpowiadać będzie firma Lim8.

Virako myślało o teatrze w Monopolis od początku inwestycji. Pomysł promowała w wakacje Letnia Scena Monopolis. Firma nawiązała kontakt z Andrzejem Sewerynem i Emilianem Kamińskim, a zaproszenia na spektakle pod chmurką teatrów Polskiego i Kamienicy rozchodziły się na pniu (siedem widowisk obejrzało w trakcie dwóch edycji 7 tys. osób). - Doskonale nam się współpracuje. Będziemy to kontynuować - zapowiadała Barbara Otto z Virako.

Bilety na spektakle teatralne sprzedawane będą przez stronę internetową fundacji www.fundacjamackowiaka.org/. W najbliższym czasie sprzedaż ruszy także na stronie internetowej Monopolis (www.monopolis.pl), a jeszcze w tym roku w planach jest utworzenie kasy zlokalizowanej w kompleksie.

Miasto w mieście, czyli, biznes, kultura i rekreacja

Monopolis, które już niebawem zostanie udostępnione łodzianom, mieści się w pofabrycznym kompleksie przy skrzyżowaniu marszałków w Łodzi (ul. Kopcińskiego i al. Piłsudskiego). Do niedawna stare i niszczejące budynki były tylko wspomnieniem wielkoprzemysłowej - i minionej - historii miasta.

Budowa kompleksu rozpoczęła się u progu XX wieku, gdy car Rosji wyraził zgodę na zbudowanie w tym miejscu państwowych zakładów zajmujących się produkcją wódki i spirytusu. Fabryka ruszyła w 1902 r., a zakończyła pracę w 2007 r. Od tego czasu budynki stały puste.

Wszystko się zmieniło, gdy w starą fabrykę postanowiła zainwestować firma Virako. Tworzy tam prawdziwe miasto w mieście. Całkowita powierzchnia kompleksu wynosi prawie 30 tysięcy metrów kwadratowych. Składają się na nią m.in. trzy budynki biurowe, dwa kieszonkowe parki, sześć zielonych tarasów na dachach, a także podziemny parking na 258 aut.

Na terenie odnawianego kompleksu dawnej fabryki wódki pracować ma blisko 2,5 tysiąca osób. Pierwsi najemcy przestrzeni biurowej już są.

Dwa piętra w centralnym gmachu Monopolis zajął Clariant, szwajcarski koncern chemiczny. Pierwsi pracownicy pojawili się w grudniu. Łącznie firma ma przy ul. Kopcińskiego zatrudniać ok. 400 osób. Koncern wynajął prawie 4 tysiące metrów kwadratowych. Zastosowano tam szereg rozwiązań informatycznych, umożliwiających sterowanie budynkiem z niemal każdego miejsca na świecie. Zdalnie można np. zmieniać temperaturę czy oświetlenie w pomieszczeniach. To nie koniec. Są tam też dwa źródła zasilania energii, dzięki czemu, gdy będzie awaria prądu na Widzewie, system przestawi się automatycznie na to drugie.

Monopolis to nie tylko biura. Lokale usługowe zajmą 5 tysięcy metrów kwadratowych. W kompleksie zaplanowano też m.in. muzeum poświęcone historii Polmosu (nazwa zakładu w PRL-u), galerię wystawienniczą, basen z siłownią, świetlicę środowiskową, salę zabaw dla dzieci, a nawet przedszkole i plac zabaw. Będzie też opisany wcześniej prywatny teatr, w którym pierwsza sztuka zostanie wystawiona w najbliższą sobotę.

Do odwiedzenia kompleksu mają zachęcać lokale gastronomiczne, m.in. "Piekarnia Łódź" Aleksandry Sowy, wielokrotnej mistrzyni konkursów cukierniczych, a także utworzona w miejscu dawnej kotłowni restauracja Anny Rubaj i Artura Shuttera.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego