powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. List Witolda Sadowego do Krzysztofa Szustera

Krzysiu, pół wieku się znamy i przyjaźnimy. Wiesz, że kocham ludzi i oni mi to odwzajemniają - pisze Witold Sadowy w otwartym liście do Krzysztofa Szustera, w podziękowaniu za przygotowanie gali jubileuszowej z okazji 100. urodzin aktora.

Drogi i Kochany Krzysiu,

dziękuję Ci z całego serca za trud i nieprawdopodobną pracę włożoną w przygotowanie moich setnych urodzin. Choć byłeś w tym dniu chory, robiłeś wszystko, aby mój Jubileusz wypadł imponująco i pięknie. I tak właśnie było. Mówią o nim wszyscy i chwalą Cię, a o tym, że mają rację, przekonałem się w niedzielę 12 stycznia, słuchając uważnie, bez stresu, nagrania w "Radiu dla Ciebie". Byłem zaskoczony, że połowy tej uroczystości nie zapamiętałem i że nie podziękowałem Ci ze sceny za to, co zrobiłeś dla mnie. Stokrotnie Cię przepraszam i czynię to dzisiaj publicznie. Nie zarejestrowałem także w mojej pamięci takich wydarzeń, jak przemówienia Anny Sroki-Hryń i Grzegorza Małeckiego, a także listu Jana Englerta.

Krzysiu, pół wieku się znamy i przyjaźnimy. Wiesz, że kocham ludzi i oni mi to odwzajemniają. Jeśli coś w życiu robię, to tylko z potrzeby serca, a nie dla rozgłosu.

Dziękuję Ci Kochany Krzysiu za przyjaźń i za wszystko, co dla mnie w życiu zrobiłeś. Całuję Cię w serce.

Twój Witek Sadowy