powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Teatralna lekcja anatomii

Teatr Nowy Proxima w Krakowie przygotował premierę pełną zaskakujących zwrotów akcji, muzyki granej na żywo przez aktorów oraz... ciekawostek z wnętrza ludzkiego ciała. Przedstawienie "Było sobie życie" w reżyserii Piotra Siekluckiego czerpie z francuskiej kreskówki o tym samym tytule, którą emitowano w latach osiemdziesiątych. Zaadaptowanie tej animacji jako lekcji biologii wzbudza śmiech zarówno dzieci, jak i dorosłych - pisze Paweł Kluszczyński z Nowej Siły Krytycznej.

Spektakl w dramaturgii Siekluckiego i Tomasza Kireńczuka rozpoczyna się wyjściem na scenę mistrza ceremonii, czyli ekscentrycznego Profesora (Tomasz Schimscheiner), który odziany w czarny skafander zaczyna szoł. Do złudzenia przypomina Mistrza Ceremonii z "Cabaretu" Joe Masteroffa, zresztą usłyszymy kilka coverów utworów z tego musicalu. Zaczyna opowieść od układu kostnego, po czym nakłada kolejne ubrania odpowiadające poszczególnym narządom. Mamy kamizelkę będącą płucami, torebkę-nerkę symbolizującą trzewia, wreszcie czerwone spodnie odpowiadające krwi. Kiedy ciało jest kompletne, na scenę wychodzą: Serce (Marta Saciuk-Sędzielarz), Jelito (Michał Misza Czorny), Wątroba (Piotr Zwolski), Nerka (Marek Bula), Płuca (Joanna Falkowska) i Woreczek Żółciowy (Konrad Stein). Narządy rywalizują ze sobą o to, który jest najważniejszy i bardziej cenny. Aktorzy inscenizują muzycznie walkę pomiędzy drobnoustrojami i enzymami, grupową sesję psychologiczną hormonów odpowiadających za różne nastroje oraz obronę organizmu przez przeciwciała przy pomocy białych krwinek. Finałem jest akt twórczy, czyli zapłodnienie kapryśnej i zabawnej komórki jajowej.

Największą zaletą krakowskiego przedstawienia jest to, że za sporą dozą humoru (bywa grubo ciosany) kryje się porządna warstwa edukacyjna. Jego problematyka pozwala najmłodszym oswoić się z tematami, które czasem uchodzą za tabu, a dodatkowo pokazuje, że nauka biologii nie musi być ślęczeniem nad książką. Dodatkową zaletą, niepozwalającą publiczności na znużenie, są wpadające w ucho covery popularnych utworów (muzyka: Paweł Harańczyk). Dzieci bawią się od samego początku, zakończenie spektaklu zaledwie po godzinie wzbudza ich żal. Co równie ważne i dorośli widzowie znajdą tutaj powody do uśmiechu, nie brakuje bowiem odniesień do nie zawsze zdrowych nawyków i pikantnych relacji damsko-męskich.

Tomasz Schimscheiner prowadzi przez świat tkanek i narządów przydługimi czasem monologami, ale niewątpliwie potrafi skupić uwagę widzów. Kradnie serca publiczności Marta Saciuk-Sędzielarz jako Serce a i w pozostałych granych przez siebie rolach, wyróżnia się wokalem i ogromnym poczuciem humoru, które udziela się widowni. Joanna Falkowska jako Płuca jest wyniosła i poważna, co dodaje jej roli pikanterii.

Warstwa wizualna spektaklu, budowana jest przez Łukasza Błażejewskiego za pomocą prostych trików, pozwala przenieść się w świat z kreskówki. To na przykład obszerne futro udające wątrobę, poduszki powietrzne wykorzystywane do pakowania jako płuca, czy sporych rozmiarów pluszowe emotikony w roli nastrojów wywołanych hormonami. Symbolika zawarta w kostiumach może stać się punktem wyjścia w dyskusji z najmłodszymi odbiorcami, którzy dopiero co poznają sekrety budowy ciała.

*

Piotr Sieklucki, Tomasz Kireńczuk

"Było sobie życie"

reżyseria: Piotr Sieklucki

Teatr Nowy Proxima w Krakowie, premiera 8 grudnia 2019

występują: Joanna Falkowska, Marta Saciuk-Sędzielarz, Marek Bula, Michał Misza Czorny, Tomasz Schimscheiner, Piotr Sieklucki, Konrad Stein, Artur Świetny, Piotr Zwolski

*

Paweł Kluszczyński - rzemieślnik kultury, związany z Teatrem Zagłębia w Sosnowcu. Autor bloga ijestemspelniony.pl, współpracuje z "Dziennikiem Teatralnym".