powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Sztokholm. Olga Tokarczuk odebrała dyplom i medal noblowski z rąk króla Karola XVI Gustawa

14 laureatów tegorocznej Nagrody Nobla, wśród nich Olga Tokarczuk - uhonorowana literackim Noblem za rok 2018, odebrało dyplomy i medale noblowskie z rąk króla Szwecji Karola XVI Gustawa. Ceremonia noblowska odbyła się we wtorek w filharmonii sztokholmskiej.

Otwierając ceremonię, prezes Fundacji Noblowskiej prof. Carl-Henrik Heldin przypomniał słowa Alfreda Nobla, który twierdził, że tylko na podstawie faktów nauka może dokonywać postępów. Jak podkreślił, "niestety optymistyczne poglądy Alfreda Nobla są podważane w dzisiejszych czasach na całym świecie".

Olga Tokarczuk - laureatka literackiego Nobla za rok 2018 - wyszła na scenę jako dziesiąty laureat. Ceremoniał ma związek z kolejnością dziedzin nagrody zapisanych w testamencie Nobla.

(...)

O odebranie wyróżnienia poprosił, po polsku, noblistkę Per Waesterberg z Akademii Szwedzkiej, który wcześniej wygłosił laudację na jej cześć. Jak podkreślił, polska literatura "błyszczy w Europie - ma w swoim dorobku już kilka Nagród Nobla, a teraz przyszła pora na kolejną, tym razem dla pisarki o światowej renomie i niezwykle rozległym wachlarzu zainteresowań, łączącej w swej twórczości elementy poezji i humoru".

- Polska, rozdroże Europy, być może nawet jej serce - Olga Tokarczuk odkrywa historię Polski jako kraju będącego ofiarą spustoszenia dokonanego przez wielkie siły, lecz również posiadającego swoją własną historię kolonializmu i antysemityzmu. Olga Tokarczuk nie ucieka od niewygodnej prawdy, nawet pod groźbą śmierci - mówił w laudacji Waesterberg.

Jego zdaniem twórczość Tokarczuk cechuje "połączenie twardej rzeczywistości z ulotną nierealnością, wnikliwa obserwacja i zafascynowanie mitologią". Cechy te "czynią z niej jednego z najbardziej oryginalnych prozaików naszych czasów, postrzegających rzeczywistość na nowe sposoby".

- Olga Tokarczuk jest wirtuozem w kreowaniu postaci, potrafi uchwycić je w momencie ich ucieczki od codziennego życia. Pisze o tym, o czym nie pisze nikt inny: "o nieznośnej i ogromnej osobliwości tego świata" - wyjaśnił Waesterberg. - Jej powieść "Bieguni" to niezwykle różnorodny opis podróży, poruszania się po pasażerskich poczekalniach i hotelach, to spotkanie z bohaterami, o których wiemy bardzo niewiele, a także zbiór pojęć ze słowników, baśni i dokumentów. Tokarczuk wzajemnie przeciwstawia naturę i kulturę, rozum i szaleństwo, męskość i kobiecość, z prędkością sprintera przekracza społecznie i kulturowo wytworzone granice - podkreślił.

- Jej mocna i bogata w idee proza to nomadyczna wędrówka przez około 15 książek. Wioski będące w nich miejscem akcji stają się centrum wszechświata, miejscem, w którym losy poszczególnych bohaterów wplatane są w wątki baśniowe i mitologiczne. Żyjemy i umieramy w opowieściach innych osób, gdzie na przykład Katyń raz może być zwykłym lasem, a raz miejscem masakry - ocenił Waesterberg.

"Księgi Jakubowe" laudator nazwał "największym dziełem" pisarki. Dodał, że "z podtekstu utworu przebija się żydowskie pochodzenie Tokarczuk oraz jej nadzieja na Europę bez granic". - Przyszłe pokolenia będą sięgać po owe tysiącstronicowe arcydzieło autorstwa Tokarczuk i odkrywać w nim nowe bogactwo, którego dziś jeszcze wystarczająco nie dostrzegamy. Widzę, jak Alfred Nobel kiwa z uznaniem głową w swoim niebie - podsumował Per Waesterberg, gratulując Tokarczuk w imieniu Akademii Szwedzkiej.

Pisarka - ubrana w czarną, aksamitną suknię do ziemi - otrzymała dyplom i medal noblowski z rąk króla Karola XVI Gustawa. Podczas odbierania przez polską noblistkę nagrody wszystko przebiegło zgodnie z planem. Także zapisany w protokole trzykrotny ukłon, który nie udał się w 1996 r. Wisławie Szymborskiej. Poetka w tym właśnie momencie ceremonii pomyliła się. Olga Tokarczuk swoje trzy ukłony wykonała bez pomyłek.

Po polskiej noblistce Literacką Nagrodę Nobla za rok 2019 odebrał austriacki dramaturg i pisarz Peter Handke. Jak przypomniano w laudacji na jego cześć, to twórca, który "wybrał emigrację, ponieważ bardziej odpowiadają mu peryferie niż metropolia". - W swojej twórczości opisuje klimat prowincji. Dla niego peryferie stanowią centrum społeczeństwa (). Handke urzeczywistnił dziś swoje marzenie nie tylko o własnej oryginalnej twórczości, ale o wpływaniu na wiele pokoleń pisarzy powojennej Europy - podkreślono.

Laureaci Nagrody Nobla dostali złote medale z wygrawerowanym wizerunkiem fundatora Alfreda Nobla oraz łacińską inskrypcją "Inventas vitam iuvat excoluisse per artes". Są one wykonane ręcznie z 18-karatowego złota i ważą 175 gramów. Dyplomy są wykonane ręcznie przez artystów, jest na nich zdjęcie, imię i nazwisko laureata oraz cytat z uzasadnienia przyznania Nagrody Nobla.

Uroczystość śledziło 1560 gości zgromadzonych na widowni, wśród nich artyści i politycy, dziennikarze, naukowcy oraz osoby zaproszone przez noblistów. Pierwsze rzędy widowni zarezerwowane były dla rodzin laureatów, członków szwedzkiego rządu i parlamentu. Na samej scenie zasiedli członkowie Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk, Akademii Szwedzkiej, zarząd Fundacji Noblowskiej oraz laureaci Nagrody Nobla z poprzednich lat. Naprzeciw nich, także na scenie, zasiedli tegoroczni laureaci oraz członkowie szwedzkiej rodziny królewskiej: król Karol XVI Gustaw z królową Sylwia, następczyni tronu księżniczka Wiktoria oraz książę Daniel.

Oprawę muzyczną ceremonii zapewniła Royal Stockholm Philharmonic Orchestra pod batutą Dawida Bjorkmana. Jako solistka wystąpiła sopranistka Sofie Asplund. Wykonane zostały m.in. utwory Edwarda Edgara, Charlesa Gounoda i Jeana Sibeliusa.

Uroczystość w filharmonii zakończyła się odegraniem hymnu narodowego Szwecji. Następnie zebrani udali się na Bankiet Noblowski w sztokholmskim ratuszu.