powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Koniec niewinności

"Inna dusza" wg Łukasza Orbitowskiego w reż. Michała Siegoczyńskiego w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Pisze Sabina Zygmanowska, członkini Komisji Artystycznej 26. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Bydgoszcz. Trzech kumpli z Fordonu i ich rodziny. Czas spędzają na paleniu jointów, rowerowych popisach i rozmowach o dziewczynach, marzeniach i planach na przyszłość. Jędrek (Igor Kowalunas) pracuje w gastronomii, ale marzy mu się służba w Legii Cudzoziemskiej. Krzysiek (Michał Surówka) ma ojca alkoholika, a jego rodzina jest mocno naznaczona nałogiem. Darek (Damian Kwiatkowski), kuzyn Jędrka, ma pracę i jest chyba najbardziej ogarnięty z całej trójki. Kombinują, jak zdobyć kasę i wyrwać się spod rodzicielskich skrzydeł, ulegają pierwszym fascynacjom i inicjacjom.

Kilka przestrzeni, oddzielających trzy mieszkania bydgoskiego blokowiska, sklecone z tekturowych płyt, tapczany ze sztuczną tapicerką, meblościanki dobrze oddają klimat lat dziewięćdziesiątych (za scenografię odpowiada Katarzyna Sankowska). W centralnym punkcie sceny ekran, na którym widzimy zbliżenia rejestrowanych na żywo bohaterów. Kamera na scenie przenosi nas także w czasie i przywołuje obraz trzech młodych chłopców: to niemal zastygli w beztrosce i niewinności bohaterowie sprzed lat. Słuchają Beastie Boys, Take That czy Queen, a widzowie urodzeni w połowie lat osiemdziesiątych (może nie tylko oni?) odnajdują się w tych klimatach. Ale ten początkowo znajomy pejzaż trzepakowych "chłopięcych lat" szybko przeradza się w mroczną opowieść, inspirowaną autentyczną historią bydgoskiego mordercy.

W maju 1999 roku w Bydgoszczy, w kamienicy przy ulicy Gdańskiej doszło do zabójstwa szesnastoletniej Dominiki. Sprawcą był jej sąsiad - Jacek B. Zaatakował, kiedy dziewczyna wychodziła do szkoły, zadał kilkanaście ciosów w głowę i zaciągnął do mieszkania. Dziewczyna ocknęła się, kiedy poszedł umyć ręce, zdążyła zadzwonić do mamy, rozpaczliwie prosząc o pomoc. Niestety sprawca przerwał połączenie i dokończył morderstwo. Ciało włożył do sportowej torby, którą potem wrzucił do rzeki. Tego samego dnia został złapany. Po przesłuchaniach śledczy nie mieli wątpliwości, że Jacek B. zabił też kuzyna trzy lata wcześniej. Dochodzenie zakończyło się wyrokiem w 2001 roku. Mężczyznę skazano na dożywocie. Zbrodnia wstrząsnęła miastem, a jej echa nie milkną do dziś. Niejasne motywy kierujące sprawcą i medialna reakcja na zbrodnię zainspirowały wielu twórców. I tak w 2003 roku powstał film dokumentalny "Będzie zabijał" w reżyserii Jacka Łechtańskiego, a koncept album Critical Negative nagrała bydgoska grupa Egoistic, której lider osobiście znał ofiarę. W 2015 roku Łukasz Orbitowski wydał powieść "Inna dusza", która posłużyła za kanwę spektaklu.

Pokoleniowa opowieść inicjacyjna przekształca się w nim szybko w studium rodzącej się zbrodni. W Jędrku objawia się mroczna strona, rodzi się potrzeba czynienia zła. "W każdym z nas to siedzi takie, we mnie i w tobie i w Darku też było. Inna dusza taka. Budzi się i zaczyna mieć to sens wszystko", tłumaczy bohater sztuki. Skąd się wzięła? Z jego przeżyć nie wynika nic, co mogłoby wpłynąć na uruchomienie takich działań. Ot normalna rodzina, bez żadnej patologii, jak na przykład u Krzyśka. Rodzice dawali mu dużo wolności, choć okazywali mało uczuć, ale nie miał złych wzorców i w sumie nic nie zapowiadało tragedii. Czym był ten pozaracjonalny pierwiastek w duszy, który zdeterminował jego życie? Jędrek mówi, że każdy kolejny cios, który zadawał, był poszukiwaniem tego spokoju, który odczuł, kiedy zaatakował po raz pierwszy.

W powieści Orbitowskiego historia toczyła się na przestrzeni dziewiętnastu lat, a jej narratorem był Krzysiek - jedyny, który odwiedzał Jędrka w więzieniu. W scenariuszu reżysera spektaklu, Michała Siegoczyńskiego, obowiązuje perspektywa Jędrka. Postacie w przedstawieniu posługują się innym językiem niż w powieści. Kwestie są pełne nieporadności, powtórzeń, zdania mają rozbity szyk. Wszystko nieustannie filmuje kamera, można odnieść wrażenie, że będziemy świadkami jakiejś rekonstrukcji zdarzeń. Ale w kwestii podstawowej nic się do końca nie wyjaśnia.

Siłą spektaklu, poza świetną adaptacją powieści, jest aktorstwo. Tu nie ma ról mniej znaczących, każda jest barwna i wyrazista, widać, że aktorzy Teatru Polskiego tworzą zespół i grają do jednej bramki. Małgorzata Trofimiuk z powodzeniem wciela się w matki trzech chłopców, a młode aktorki (Emilia Piech, Izabela Baran i Michalina Rodak) sprawnie żonglują kobiecymi postaciami z powieści (sąsiadka Dagmara, ukochana siostra Darka Beata czy koleżanki poznane na plaży w Sopocie). Warto też wspomnieć o starszej generacji aktorów tego spektaklu: znakomite trio ojców tworzą Krzysztof Prałat, Jerzy Pożarowski i Mirosław Guzowski. Ten ostatni wciela się także w lokalnego ekscentryka, ekshibicjonistę i pedofila - Wesołego Fido. Jest Małgorzata Witkowska - kokieteryjna i uwodzicielska Pani Wanda, właścicielka cukierni, która otwiera przed Jędrkiem możliwości awansu w branży gastronomicznej. Siegoczyński podjął decyzję o powierzeniu aktorom po kilka ról, ale wszyscy konsekwentnie od początku zaznaczają umowność swoich postaci.

Bydgoska "Inna dusza" to nie tylko historia młodych ludzi, których życie nieoczekiwanie skręciło w złą stronę. To także realistyczna opowieść o zmianie ustrojowej opowiedziana barwnym językiem teatru Michała Siegoczyńskiego. Z kalejdoskopu bohaterów książki Orbitowskiego, wyłania się obraz społeczeństwa czasów transformacji. Jak w soczewce skupiają się dążenia do awansu społecznego, chęć dorobienia się, brak perspektyw dla młodych, rodzinne frustracje. Spektakl nie daje odpowiedzi na pytanie dlaczego to się wydarzyło. Możemy ją utkać sami z tych "zrekonstruowanych" strzępów wspomnień i rozmów, ale do końca pozostanie niepokój, że może rzeczywiście "w każdym z nas to siedzi"?

INNA DUSZA na podstawie powieści Łukasza Orbitowskiego. Tekst i reżyseria: Michał Siegoczyński, współpraca dramaturgiczna: Magda Kupryjanowicz, scenografia i kostiumy: Katarzyna Sankowska, muzyka: Kamil Pater, reżyseria świateł/projekcje wideo: Michał Głaszczka, ruch sceniczny: Alisa Makarenko. Prapremiera w Teatrze Polskim im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy 25 maja 2019.