Łódź. Upiory wychodzą z szafy

"Zamiast podnosić teatr z zapaści jeszcze ją Pan pogłębia" - pisze Remigiusz Caban w liście otwartym do dyrektora artystycznego Teatru Nowego w Łodzi. Domaga się, by Maciej Wojtyszko ustąpił ze stanowiska.

«Caban pisze o "repertuarowym bałaganie" i "tolerowaniu prowizorki" w łódzkim Teatrze Nowym. Swój list wysłał do dyrektora artystycznego Nowego oraz do wiadomości zespołu teatru i dwóch gazet.

"Nie podjął Pan, mimo upływu niemal roku, czytelnej próby nawiązania kontaktu z publicznością - nie przedstawił planu, nie zmodyfikował zastanego repertuaru. Można odnieść wrażenie, że stara się Pan, mówiąc delikatnie, swojej obecności (i odpowiedzialności?) zbytnio nie eksponować.

Zatwierdza do eksploatacji przedstawienia tak warsztatowo wadliwe, że ich żywot sceniczny nie przekracza kilku do kilkunastu prezentacji (publiczność głosuje nogami i ma rację) - czytamy w liście otwartym (cały tekst na końcu).

Remigiusz Caban najpierw chętnie rozmawiał z nami o intencjach, jakie nim kierowały w kontekście listu otwartego swojego autorstwa, ale ostatecznie stwierdził, że odmawia komentarza w całej sprawie, bo swoje stanowisko dobitnie wyraził w samym liście.

Caban trzy lata temu startował w konkursie na dyrektora naczelnego tej sceny. Przegrał z Krzysztofem Dudkiem. W swoim CV ma m.in. bycie dyrektorem Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Odszedł przed końcem kadencji.

Maciej Wojtyszko to znany reżyser teatralny, filmowy i telewizyjny oraz dramatopisarz. Został wyróżniony m.in. Srebrnym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". Dyrektorem artystycznym Teatru Nowego w Łodzi jest od dziesięciu miesięcy.

Wojtyszko: oddaję dużą scenę swoim uczniom

- Mój program na początku kadencji opisałem tak: "Klasyka, historia, ironia" i staram się go realizować. Łatwo jest postawić zarzut "repertuarowego bałaganu", ale to zawsze będzie subiektywne. Nie zgadzam się też ze stawianym przez pana Cabana zarzutem wykorzystywania potencjału teatru "dla promocji własnej twórczości". Zrobiłem tylko jedno przedstawienie na małą scenę, za to zapraszam do reżyserowania moich uczniów. Dziadek robi spektakl na małej scenie, wnukom oddając dużą - komentuje Wojtyszko.

I podkreśla:

- Nie popełniłem takich błędów, które uzasadniałyby odejście z teatru. Dlatego mam nadzieję, że uda mi się jeszcze pokazać w Nowym chociażby "Fedrę", którą reżyserować chce Andrzej Seweryn, czy "Edwarda II" autorstwa i w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza.

Wojtyszko mówi nam, że przygotował odpowiedź dla Remigiusza Cabana.

"Uciechy staropolskie" na cenzurowanym

W liście otwartym pojawia się też wątek trwającego właśnie jubileuszu 70-lecia Teatru Nowego. Remigiusz Caban pisze: "Fakt, że na uroczystą jubileuszową premierę ("Uciech staropolskich z kuzynką rzymskiej Wenus Wenerą" - red.) poprzedzoną wręczaniem odznaczeń nie udało się zapełnić widowni, nie pozostawia złudzeń co do stanu instytucji pod Pańskim kierownictwem artystycznym".

Wojtyszko o "Uciechach staropolskich": - Broniłbym tego spektaklu. Moim zdaniem jest to rozmowa o upiorach, które Łódź ma w szafie. O losie kobiet w Łodzi i społeczeństwie. Uważam, że to ważne tematy, a bardzo zdolna i utalentowana para - Daria Kopiec i Zuzanna Bojda - stworzyła coś, co zmusza do myślenia.

Sesja zdjęciowa z aktorami spektaklu 'Uciechy staroPolskie z kuzynką rzymskiej Wenus Wenerą'. Premiera 15 listopada 2019 w Teatrze Nowym w Łodzi

Krzysztof Dudek, dyrektor naczelny Teatru Nowego w Łodzi, który zaproponował Wojtyszce stanowisko dyrektora artystycznego, mówi, że zarzut niezapełnienia widowni na premierze "Uciech staropolskich" jest kłamstwem. - Sam siedziałem na dostawce - komentuje.

I dodaje: - Autor listu nie ma dobrych intencji wobec teatru. Co więcej, uważam, że nie bez znaczenia jest tutaj to, że ani dyrektor Wojtyszko, ani - wcześniej - dyrektor Bart, nie przyjęli pomysłów pana Cabana, z którymi wielokrotnie przychodził do Nowego.

Dudek zapowiada skierowanie przedsądowego wezwania w związku z rozpowszechnianiem przez Remigiusza Cabana informacji, które mają naruszać dobra osobiste teatru.

- Nieprawdziwe jest stwierdzenie, że w czasie sylwestra pokażemy wynajmowany spektakl, bowiem "Seks dla opornych" i "Amant na czerwonym dywanie" to pozycje z naszego repertuaru. Dlatego domagamy się złożenia odpowiedniego oświadczenia przez pana Cabana na łamach "Gazety Wyborczej" i "Dziennika Łódzkiego" oraz wpłacenia 5 tys. zł na rzecz Dom Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie - zapowiada dyrektor naczelny Teatru Nowego w Łodzi.

Nie wyklucza, że sprawa będzie miała finał w sądzie.

Teatr Nowy w Łodzi. Czekając na opinię zespołu

Jak do listu odniosą się związki zawodowe? Do piątku 22 listopada nie zajęły oficjalnego stanowiska. - Nie spotkałam się jeszcze z kolegami i koleżankami, dlatego nie wiem, jakie są ich opinie - powiedziała "Wyborczej" aktorka Barbara Dembińska, która w Nowym szefuje Związkowi Zawodowych Aktorów Polskich (należy do niego 21 z 36 osób z zespołu aktorskiego tej sceny).

Teatr Nowy podlega miastu. Monika Pawlak z biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi na prośbę o komentarz odpowiada w wymijający sposób: "Szanując opinię mieszkańców, uprzejmie informuję, że roczne oceny pracy dyrektorów instytucji kultury reguluje procedura określona w Zarządzeniu Prezydenta Miasta Łodzi".

Na razie dyrektor Wojtyszko, ze względu na krótki staż pracy w Nowym, nie miał oceny rocznej.

W lutym ma zostać ogłoszony konkurs na dyrektora naczelnego Teatru Nowego w Łodzi, kadencja Krzysztofa Dudka kończy się 31 sierpnia 2020 roku. - Sprawa listu ma związek ze zbliżającym się konkursem na dyrektora Nowego i pan Caban promuje w ten sposób swoją kandydaturę - twierdzi Dudek.

List otwarty Remigiusza Cabana

Szanowny Panie Dyrektorze,

Domagam się, by Pan ustąpił z funkcji dyrektora artystycznego Teatru Nowego w Łodzi.

Zamiast podnosić teatr z zapaści, jeszcze ją Pan pogłębia.

Legitymizuje Pan nieprofesjonalne zarządzanie potencjałem instytucji (wynajmy w miejsce własnych spektakli - najnowszy przykład to nadchodzący Sylwester).

Podtrzymuje repertuarowy bałagan i toleruje takąż prowizorkę, dezorientując do reszty potencjalną publiczność co do linii programowej Teatru (inicjatywa improAtak to sztandarowe przedsięwzięcie na liście).

Nie podjął Pan, mimo upływu niemal roku, czytelnej próby nawiązania kontaktu z publicznością - nie przedstawił planu, nie zmodyfikował zastanego repertuaru. Można odnieść wrażenie, że stara się Pan, mówiąc delikatnie, swojej obecności (i odpowiedzialności?) zbytnio nie eksponować.

Zatwierdza do eksploatacji przedstawienia tak warsztatowo wadliwe, że ich żywot sceniczny nie przekracza kilku do kilkunastu prezentacji (publiczność głosuje nogami i ma rację).

Działa Pan na szkodę instytucji i Zespołu artystycznego, wykorzystując jego potencjał dla promocji własnej twórczości - nagranie i emisja przedstawienia w TVP na początku jego scenicznego życia na deskach TN z pewnością tego życia nie przedłuży.

Stał się Pan współodpowiedzialny za poziom obchodów jubileuszu 70-lecia Teatru Nowego, który zakrawa na niezamierzoną, jak mniemam, parodię znanego powiedzenia Patrona: "Aktorzy powinni się uczyć istotnie mówić, a widzowie istotnie słuchać." Spektakle dopuszczone przez Pana do eksploatacji dezorientują i deprawują w tym względzie obie strony teatralnej rampy. Fakt, że na uroczystą jubileuszową premierę poprzedzoną wręczaniem odznaczeń nie udało się zapełnić widowni nie pozostawia złudzeń co do stanu instytucji pod Pańskim kierownictwem artystycznym.

Dopuścił Pan do tego, że Teatr Nowy w roku swojego jubileuszu osiągnął poziom, który go kompromituje szczególnie boleśnie. Łodzianie, którym historia dała przywilej identyfikowania się z ważną częścią historii polskiego teatru, opłacając Pańską pracę, oczekiwali nie tylko fachowej ochrony tego dziedzictwa, ale także jego uobecnienia we współczesności. Nie spełnia Pan nałożonych na Pana zadań.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego