powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kalejdoskop emocji

"Dwoje na huśtawce" Williama Gibsona w reż. Jerzego Gudejki z Agencji Aktorskiej Gudejko w Teatrze Imka w Warszawie. Pisze Kamil Stępniak na stronie Warszawska Kulturalna.

Mierzenie się z klasykiem zawsze budzi pewne obawy względem nowej wersji dzieła. Czy to książka, czy film, czy sztuka teatralna. Istnieje ryzyko stworzenia pastiszu. Mimo to, twórcy często skłaniają się ku możliwości zrealizowania nowej wersji znanego tytułu. Tak też stało się ze spektaklem "Dwoje na huśtawce", który zadebiutował na Broadwayu już ponad pięćdziesiąt lat temu. Opowieść ta doczekała się także adaptacji filmowej. Dotychczasowe wersje zainspirowały Teatr Gudejko do stworzenia nowej kreacji, dobrze przecież znanej historii.

Na deskach teatru w roli Giselli Ros'y oglądamy Annę Dereszowską, natomiast w Jurka Rajskiego wciela się Mikołaj Roznerski. Reżyserii sztuki Williama Gibson'a podjął się zaś Jerzy Gudejko. Aktorzy zmierzyli się z niemałą presją, gdyż wystarczy napomknąć, że we wcześniejszych wersjach występowały takie duety jak Elżbieta Kępińska i Zbigniew Cybulski, czy też Krystyna Janda i Piotr Machalica. Reżyserował sam Andrzej Wajda! Czy uwspółcześniona wersja zatem dorównała swoim poprzedniczkom?

Fabuły spektaklu nie trzeba nikomu nadto przedstawiać. Giselle - niepokorna dusza artystyczna, pełna pasji i emocji do wykonywanego zawodu i zajęcia. Jurek - prawnik i niekryty introwertyk. Oboje ze skomplikowanym życiorysem. Para trzydziestolatków w uniwersalnej historii, która mogła wydarzyć się zarówno pięćdziesiąt lat temu, jak i obecnie. Co prawda, telefony stacjonarne zamieniliśmy na komórki, nieco zmienił się ubiór i sytuacja społeczna. Jednakże przekaz pozostał ten sam. Nie ma zatem przeszkód, aby huśtawka nastrojów, paleta barwnych zachowań i emocji miała miejsce także teraz. To jest niewątpliwy plus tej sztuki. Każdy widz może znaleźć coś, co szczególnie poruszy jego serce. Od łez śmiechu, aż do tych płynących ze wzruszenia.

Ciągła aktualność to jeden z mocniejszych elementów całego przedsięwzięcia. Dyrektor Teatru Gudejko doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że sztuka ponownie może zainteresować widza. I tak się też stało. Nowa adaptacja premierę miała w 2018 r., a od tego czasu, jeżdżąc po różnych miastach Polski, tytuł ten zapełnia sale do ostatniego miejsca.

Nie mała w tym zasługa aktorów. Znanych, lubianych i przede wszystkim posiadających dobre rzemiosło. W tym zakresie prym wiedzie Anna Dereszowska. Aktorka trzyma poziom ze swoich najlepszych przedstawień. Wspominając jej kreację z "Czechow żartuje" do tej pory uśmiech pojawia się pod nosem. Nie sposób nie przywołać także wspaniałych kreacji telewizyjnych. Należy przyznać, że jest to aktorka kompletna. Co ciekawe, w "Dwoje na huśtawce" możemy zobaczyć ją w zupełnie innej odsłonie niż dotychczas. Przeważnie bowiem gra ona postaci mocne, bardzo wyraziste, łatwo osiągające swoje cele. Są to kreacje z biglem! Giselle taka nie jest. Owszem posiada mnóstwo energii i zapału artystycznego, jednakże wcale nie charakteryzuje się pewnością siebie, czy też nadto zarysowaną wyrazistością. Jest to bowiem delikatna, eteryczna kobieta, która bardzo łatwo daje się wplątać w sinusoidę emocji. Było to z pewnością ciekawe wyzwanie aktorskie dla Anny Dereszowskiej. Należy podkreślić, że niewątpliwie mu sprostała, i to na ocenę celującą! Po aktorce widać, jak bardzo weszła w rolę i jak dużo kosztuje ją gra Giselli.

Mikołaj Roznerski, grający Jurka także jest niezwykle zaangażowany w postać. Aktor stara się wciąż na nowo pokazywać swój warsztat w bardzo zróżnicowanych scenach. Nie jest to łatwe i w moim przekonaniu nie zawsze wychodzi. Być może to wina pewnego zaszufladkowania aktora, być może piętno wielkich poprzedników. Niemniej takie spostrzeżenia mogą być traktowane z przymrużeniem oka, jako zbyt daleko idąca krytyka. Roznerski bowiem gra bardzo poprawnie, a zadanie, które zostało przed nim postawione jest najwyższej aktorskiej próby. Ocena oddania postaci może być bardzo subiektywna, i taka zapewne jest.

Należy zauważyć, że nowa wersja "Dwoje na huśtawce" nie ustępuje poprzednikom. Duet aktorski przez ponad dwie godziny zapewnia rozrywkę na wysokim poziomie. Oczywiście, nie zawsze jest łatwo utrzymać tempo akcji na takim samym poziomie. Jednakże budując od zera historię dwójki zakochanych ludzi, których przeszłość bardzo mocno rzutuje na przyszłość, niekiedy nie można pominąć pewnych zabiegów retorycznych. A przez to momentami opowieść może się dłużyć.

Niemniej dawka emocji, którą widz otrzymuje podczas spektaklu jest spektakularna. Pod płaszczykiem oczywistych zdarzeń można doszukiwać się także różnego rodzaju przenośni czy paraboli. Dlatego też zarówno te osoby, które widziały poprzednią wersję, jak i zupełni nowicjusze w tym względzie, powinni wybrać się na sztukę w reżyserii Jerzego Gudejki. To doskonała okazja nie tylko do miłego spędzenia czasu, ale także do podjęcia refleksji nad życiem i związkami jakie tworzymy.

Spektakl w Warszawie grany jest w Teatrze Imka. Natomiast zobaczyć go można w różnych miejscach Polski. Informacji warto szukać na stronie Teatru Gudejko (www.teatrgudejko.pl).