powiększwersja do drukupoleć znajomemu

TVP. Prapremiera "Innego świata" Herlinga-Grudzińskiego w Teatrze Telewizji

Droga głównego bohatera jest w istocie takim dodrapywaniem się do resztek człowieczeństwa ukrytego w otaczających go postaciach pod powłoką strupów, brudu, głodu - powiedział PAP reżyser telewizyjnej inscenizacji "Innego świata" wg Herlinga Grudzińskiego. Prapremiera - w poniedziałek w TVP1.

W telewizyjnym spektaklu "Innego świata" wg Gustawa Herlinga-Grudzińskiego rolę Gustawa/Altera zagrał Philippe Tłokiński [na zdjęciu], który niedawno kreował Jana Nowaka-Jeziorańskiego w "Kurierze", a partneruje mu m.in. Rafał Zawierucha, który wcielił się w Romana Polańskiego w filmie "Pewnego razu... w Hollywood".

Autorem adaptacji i reżyserem spektaklu jest debiutujący w Teatrze Telewizji Igor Gorzkowski.

- W próbach i w pracy nad obróbką obrazu bardzo koncentrowałem się na tym, by operować bliskimi sytuacjami, intymnymi - takimi, które zdają się trochę wyjęte poza nawias tego życia obozowego. Chciałem pokazać ludzkie dramaty, ale i to - że pomimo tamtej łagrowej rzeczywistości, która w zasadzie jest rodzajem piekła - pojawiają się w niej ludzkie przebłyski" - powiedział PAP w środę po pokazie medialnym przedstawienia reżyser.

- Droga głównego bohatera, przejście przez ten Dantejski świat, jest w istocie takim dodrapywaniem się do resztek człowieczeństwa ukrytego w otaczających go postaciach pod powłoką strupów, brudu, kostiumów, które w zasadzie zostały ekshumowane z grobów - podkreślił Gorzkowski.

W "Innym świecie" Herling-Grudziński opisał piekło totalitarnej rzeczywistości, której doświadczył jako więzień sowieckiego obozu w trakcie II wojny światowej. Zwolniony z łagru w 1942 r. wstąpił do Armii Polskiej gen. Władysława Andersa i przedostał się wraz z nią do Włoch. Po wojnie osiadł w Rzymie, gdzie w czerwcu 1945 r. napotkał współwięźnia z obozu.

- To zdarzenie stanowi dla Igora Gorzkowskiego punkt wyjścia i jednocześnie klamrę adaptacji "Innego Świata". Można przypuszczać, że to spotkanie stało się dla Herlinga-Grudzińskiego asumptem do opublikowania tomu o innym (nieludzkim) świecie" - napisano na stronie Teatru Telewizji.

- Pierwsza rama narracyjna - to jest spotkanie w Rzymie bohatera z kolegą z łagru w Jercewie, czyli konieczność zderzenia się z przeszłością. Założyłem, że autor próbuje od tego "innego życia" uciec - to jest coś, co przeczytałem w opowiadaniach Warłama Szałamowa - który przez wiele lat usiłował wymazać to, co przeżył w sowieckich obozach" - wyjaśnił reżyser. "Ale rzymska scena opowiada o tym, że nie da się przed grozą łagru uciec, zwłaszcza że zaciągnęło się dług wobec napotkanych tam ludzi i którzy domagają się prawdy na swój temat - dodał.

Gorzkowski wyjaśnił, że główną oś narracyjną tworzy osiem dni głodówki bohatera na znak protestu przeciwko temu, że obozowe władze nie chcą go zwolnić, by mógł dołączyć do armii formowanej przez gen. Andersa. "To jest próba człowieczeństwa bohatera. Czy on - poddany presji, przemocy, głodowi -ulegnie czy choć w jakimś fragmencie wyjdzie z tej sytuacji granicznej jako zwycięski człowiek - mówił.

- Ten czas ośmiu dni jest też czasem przebitek ułożonych chronologicznie - od momentu przekroczenia bramy do obozu, a następnie podróżowania przez kolejne kręgi tego Dantejskiego piekła, gdy wokół dzieją się rzeczy coraz straszniejsze i coraz trudniej jest im się opierać - dodał Gorzkowski.

Według reżysera "najważniejsze jest danie świadectwa prawdzie i czasom". - Świadectwo Herlinga-Grudzińskiego jest pogłębione, bo jest pisane z perspektywy kogoś, kto ten obóz przetrwał i ma prawo do mówienia o tamtej rzeczywistości - wyjaśnił.

Zwrócił uwagę, że w ostatniej scenie bohater "nie daje rozgrzeszenia" koledze, który odwiedził go w Rzymie, a wcześniej kolaborował z NKWD i wstąpił do sowieckiego wojska. - Grudziński mówił, że życie tam, w obozie - rządziło się swoimi prawami - a życie po wojnie, w czasie pokoju rządzi się odmiennymi prawami. I z perspektywy porządku etycznego czasów pokoju - nie ma prawa powiedzieć, że rozumie i wybacza - podkreślił Gorzkowski.

- W "Innym świecie" istnieją olbrzymie przestrzenie narracji, które tworzą rodzaj fresku społecznego. Koncentrując się na zdarzeniach dramatycznych trochę traciłem tę przestrzeń, a jednocześnie wiedziałem, że nie chodzi o to, by zrealizować niskobudżetową wielka produkcję, ale trzeba użyć pewnej metafory, żebyśmy jednak to tło w przedstawieniu mieli. Co więcej, dzięki występowi tancerzy - nie podajemy tej rzeczywistości łagru w jakościach realistycznych. Operujemy mechaniką ruchu, rytmem, monotonnymi działaniami - to tworzy choreografię i zarazem oddaje też tę podróż bohatera poprzez ten system kładek, które sobie ułożyliśmy jako przestrzeń tego obozu - wyjaśnił reżyser.

Z okazji ogłoszonego przez Sejm Roku Gustawa Herlinga-Grudzińskiego Teatr Telewizji przygotował spektakl na podstawie "Innego świata". - To wydarzenie tym donioślejsze, że dotąd tytuł ten nie był przenoszony na ekran telewizyjny i kinowy - napisano na stronie Teatru Telewizji.

Scenografię zaprojektował Jan Polivka. Choreografię opracowała Iwona Pasińska. Muzykę skomponował Zbigniew Kozub. Zdjęcia zrealizował Jarosław Żamojda.

Występują m.in.: Philippe Tłokiński (Gustaw/Alter), Rafał Zawierucha (Ostatni), Andrzej Mastalerz (Dimka), Henryk Talar (Sadowski), Natalia Sikora (Natalia Lwowna), Marek Barbasiewicz (Lazarowicz), Łukasz Lewandowski (Rusto), Sławomir Grzymkowski (Zabójca Stalina), Janusz R. Nowicki (Wróżbita/Starzec/Ksiądz), Henryk Niebudek (Machapetian), Bartłomiej Bobrowski (Nauczyciel), Anna Smołowik (Olga Michajłowna), Przemysław Bluszcz (Dygnitarz NKWD) i Arkadiusz Janiczek (Zyskind).

Prapremiera spektaklu "Inny świat" w Teatrze Telewizji - w poniedziałek o godz. 21 w TVP1.