powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Festiwal otwarty na każdego

Końcówka września już po raz drugi stała się czasem, kiedy drzwi Teatru Śląskiego stanęły otworem na szeroki wachlarz sztuki teatralnej. Międzynarodowy Festiwal Open The Door trwał od 20 do 29 września i był okazją do spotkania się z artystami scenicznymi z całej Europy, nie tylko w obrębie budynku teatru, ale również w przestrzeni miejskiej - pisze Paweł Kluszczyński.

Pierwszy dzień festiwalu rozpoczął się premierą "Kosztu życia" (na zdjęciu) w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej na podstawie dramatu Martyny Majok. Ta pełna uczuć inscenizacja łączyła w sobie dwa światy - osób sprawnych i tych z dysfunkcjami ciała. Tego samego wieczora organizatorzy przygotowali dla publiczności drugi wydarzenie - plenerowy spektakl przed Teatrem Śląskim Teatru Ad Spectatores, który jest najliczniejszą prywatną sceną Wrocławia. Spektakl "Obcy z Mons" opowiadał historię jednej z bitew I wojny światowej, co ciekawe aktorzy, jak i scenografia przez cały czas leżeli na ziemi, akcja spektaklu była możliwa do obserwacji przez widzów na sporych rozmiarów ekranie z rzutującej kamery.

W drugim dniu festiwalu było możliwe poznanie świata takim, jaki odbierają na co dzień osoby niewidome biorąc udział w warsztatach z "Tajemnicy Ciemności". W Ważnym Miejscu osoby niewidome stały się przewodnikami osób widzących i pomogły im poznać świat z ich własnej perspektywy. Również tego dnia było można zobaczyć na Scenie w Galerii "Wojnę w Niebie", spektakl przygotowany przez krakowską Fundację Migawka, gdzie na scenie można było obserwować aktorów głuchoniemych. Tego dnia również był wystawiany "Koszt życia" oraz wieńczący wieczór "Jeden Gest" Teatru Nowego z Warszawy - była to kolejna okazja na zetknięcie się ze światem osób głuchych, który jest bliski a jednak tak odległy.

Trzeciego festiwalowego dnia organizatorzy zapewnili występ Compaía de Circo "eia" z Hiszpanii, którzy zaprezentowali współczesną sztukę cyrkową w przedstawieniu "inTarsi". Kolejnym spektaklem, który w tym dniu było można zobaczyć, to wspominany wcześniej "Koszt życia" oraz "Monsieur Charlie" Teatru HoM z Tychów, który ego plenerowy pokaz odbył się na placu przed Teatrem Śląskim.

Kolejnego dnia można było zobaczyć tylko jedno przedstawienie - "Rewolucję, której nie było" w reżyserii Justyny Sobczyk. Spektakl - manifest opowiadający o ubiegłorocznym strajku rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie został zagrany w większości przez aktorów z zespołem Downa. W nieprzeciętny sposób zwraca uwagę na osoby z tą chorobą, pokazując ich obraz w zupełnie innym świetle.

Czwartego dnia na Scenie w Galerii wystąpił Antosh Wojcik, polskiego pochodzenia poeta i performer, na co dzień tworzący i żyjący w Wielkiej Brytanii. Jego wystąpienie "Jak zatrzymać czas, perkusyjna solówka o demencji" to przejmująca i pełna uczuć historia o chorobie dziadka, który w wyniku zaawansowanej demencji traci świat wspomnień.

Następny dzień był również pod znakiem "Kosztu życia", podobnie kolejny, ale również tego dnia na placu przed teatrem odbył się pokaz hiszpańskich artystek z grupy Cia. Maduixa, występujących na szczudłach. Spektakl "Mulier" to taneczny wyraz kobiecej natury, będący hołdem artystek skierowanym wszystkim kobietom. Tego dnia na Dużej Scenie gościła Marketa Stránská ze spektaklem "Leć". Ten debiutancki występ artystki posiadającej protezę nogi, był tanecznym przełamaniem stereotypów, że osoba na co dzień poruszająca sią o kulach może przełamać granice swojego ciała i z powodzeniem wystąpić na scenie.

Ósmego festiwalowego dnia na Scenie w Galerii można było zobaczyć spektakl "On/a nazywa się Nancy Joe" przygotowany przez praski zespół Tantehorse, który pod przewodnictwem Miřenki Čechovej przygotował spektakl opowiadający o tożsamości płciowej. Twórcy skorzystali z połączenia tradycyjnej pantomimy połączonej ze współczesną sztuką uliczną, tworząc taneczną inscenizację o wykluczeniu, tożsamości i samotności.

Kolejnego dnia dnia festiwal wyszedł w miasto, na placu przed Galerią Katowicką Teatr Ognia Mandragora z Krakowa zaprezentował przedstawienie "Kochankowie" opowiadające o uczuciu łączącym dwie osoby.

Przedostatni dzień festiwalu rozpoczął się w KluboGalerii SARP od Finału Szkoły Pisania Sztuk działającej przy Teatrze Śląskim. Napisane w wyniku warsztatów teksty były prezentowane przez aktorów w formie pierwszej próby czytanej. Finał tegorocznej edycji był zarazem inauguracją kolejnej. Również tego dnia było możliwe wzięcie udziału w "Tajemnicy Ciemności", a wieczorem na Dużej Scenie odbył się spektakl "Taki jestem, teraz"Marca Brewa. Ten poruszający taneczny występ opowiadał historię człowieka, zawodowego tancerza, którzy pewnego dnia budzi się bez władzy w nogach po wypadku samochodowym i musi od nowa nauczyć się, jak żyć w swoim ciele teraz tak odmiennym od tego, które pamięta.

Ostatniego dnia organizatorzy przygotowali spektakl "Wieloryb the Globe" z Teatru Łaźnia Nowa z Krakowa. Przedstawianie to jest dedykowane Krzysztofowi Globiszowi, który zmaga się ze skutkami udaru mózgu, a w tu jest zestawiony z wielorybem, którego morze wyrzuciło na brzeg. Historia ta pokazuje, czym praca jest dla człowieka i jak mimo trudności w jej wykonywaniu pomaga utrzymać go przy życiu. Wieczór zakończył koncert Mara Gunnarssona wraz z zespołem Kameleon z gościnnym występem Natalii Przybysz. Ten niewidomy islandzki wokalista jak i pianista przeniósł widzów na spokojne wybrzeża swojego kraju, wykonując własne kompozycje.

Międzynarodowy Festiwal Open the Door, to genialne wydarzenie które rozszerza postrzegania teatru i pozwala dostrzec, że jest on miejscem nie tylko dla osób pełnosprawnych. Ogromną zaletą jest fakt, że po większości spektakli organizowane były spotkania z twórcami, gdzie można było wspólnie wymienić się spostrzeżeniami i wrażeniami bez zbędnych barier.