powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Katowice. Wystawa i spotkanie z Andrzejem Dworakowskim

W najbliższy piątek, 27 września o godz. 19 Śląski Teatr Lalki i Aktora Ateneum zaprasza na spotkanie autorskie z Andrzejem Dworakowskim, znakomitym grafikiem, malarzem i scenografem, profesorem Politechniki Białostockiej, którego prace można podziwiać od kilku dni w Galerii Ateneum przy ul. 3 Maja 25 na wystawie zatytułowanej "miejsce.pl".

Spotkanie odbędzie się w ramach V Katowickiej Nocy Galerii, a poprowadzi je redaktor Urszula Makselon. Polecamy to wydarzenie szczególnie gorąco; twórca rzadko bowiem gości na południu Polski. Dodajmy, że jest on również autorem scenografii do "Łyska z pokładu Idy" Gustawa Morcinka, inscenizacji przygotowywanej przez Teatr Ateneum na ostatnią sobotę września.

Andrzej Dworakowski urodził się w 1954 w Lidzbarku Warmińskim. Dyplom uzyskał na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie w 1980 w pracowni prof. Andrzeja Rudzińskiego, aneks z malarstwa w pracowni prof. Teresy Pągowskiej. Od 1987 związany z Politechniką Białostocką, obecnie jest profesorem w Katedrze Sztuki na Wydziale Architektury tej uczelni.

Zajmuje się grafiką warsztatową, rysunkiem, malarstwem, scenografią oraz wystawiennictwem. Uczestniczył w kilkudziesięciu ekspozycjach krajowych i międzynarodowych (m.in. w Holandii, Jugosławii, Niemczech, Turcji, Wielkiej Brytanii); jego rysunki i grafiki można było podziwiać na wystawach polskiej sztuki w Niemczech, Włoszech, na Węgrzech. Od 1980 miał ponad 40 prezentacji indywidualnych, między innymi w Galerii Sztuki Uniwersytetu Albany (stan Nowy Jork, USA 1984), Sielskiej Gallery w Strasburgu (Francja 1998), Galerii Związku Plastyków w Grodnie (Białoruś 1991), w jeleniogórskim BWA (1991), w galeriach "Chłodna 20" w Suwałkach (1992), "EL" w Elblągu (1999), "Forum Fabricum" (Łódź 2002), stołecznej Galerii ZPAP "Lufcik" (2003), wielokrotnie w białostockim "Arsenale" (od 1981). Uczestniczył w wystawach poplenerowych, środowiskowych i tematycznych.

Jego prace znajdują się w zbiorach m. in.: Galerii "Arsenał" w Białymstoku, warszawskiej Zachęty, Muzeum Śląskiego w Katowicach.

Laureat licznych nagród i wyróżnień, jest autorem kilkudziesięciu scenografii dla teatrów lalek w Białymstoku, Kielcach, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Toruniu czy Warszawie.

O swojej twórczości Andrzej Dworakowski mówi: "Moja działalność artystyczna stanowi rodzaj refleksji na własnym życiem w kontekście międzyludzkich relacji, patriotyzmu i polskości, jest refleksją nad całym wachlarzem ludzkich przywar i zalet, które się w tych pojęciach zawierają. To moja opowieść o przestrzeni materialnej, symbolicznej, duchowej, miejscach w których jestem i które mnie otaczają. Najważniejsze realizacje mają związek z Galerią ARSENAŁ w Białymstoku, a nazwy wystaw ("made in Poland", "w czterech ścianach bliżej wschodniej", "mieszkam w Polsce", "miejsce", "a to Polska właśnie", "2010") określają mnie i wyznaczają moją drogę poszukiwań".

Danuta Wróblewska przy okazji jednej z wystaw pisze: "Rysunek jest nerwem sztuki wizualnej, jej pierwszym oddechem i odruchem, jej weryfikacją. () Właśnie rysunek wybrał sobie za powiernika Andrzej Dworakowski. Choć jego działalność twórcza rozkłada się daleko szerzej, bo należą do niej i plastyka teatralna, i grafika różnych przeznaczeń, i malarstwo, jednak rysunek, scalający to wszystko, spełnia u niego rolę przewodnika, "linea et linqua prima". Z niego dopiero bierze się wszystko inne. () Dworakowski wybrał go tak, jak lekarz wybiera narzędzie niezbędne do zabiegu - ze świadomością celu. Nie treningu, nie doświadczenia, właśnie celu. Celem uwagi jest tu człowiek i przestrzeń społeczna wokół niego, ta niewidoczna siatka powiązań, zależności i emocji, która nas wiąże wewnętrznie i zewnętrznie, a także popycha do życiowej gry. Dworakowski nie przestaje być czujny wobec tej właśnie strefy życia, co więcej, tę czujność natężając pozostawia coraz częściej na boku potoczne atrybuty piękna".

I jeszcze jedna refleksja samego artysty: "() kiedy spoglądam jakby poza granice kadru, widzę że poza nim pozostaje wiele rysunków jeszcze nie narysowanych, niewypowiedzianych () Jest też wiele miejsca wolnego, gdzie dzisiejszość tworzy nowe asocjacje i nowe metafory, czasem tak mocno koresponduje z samym obrazem, że stare motywy poprawia i opowiada na nowo. Rzeczywistość mówi mi: "zmieniam się, teraz wyglądam tak". Z narzędziem się praktycznie nie rozstaję, bo wiem, że w każdej chwili może zdarzyć się coś, co będę musiał narysować, by nie zaburzyć rytmu, w jakim się ten mój rysunek toczy..."