powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Jej wysokość Aleksandra Śląska

Mija trzydziesta rocznica śmierci Aleksandry Śląskiej (ur. 4 XI 1925, zm. 18 IX 1989), najsłynniejszej aktorki w powojennej historii warszawskiego Teatru Ateneum.

Aleksandra Wąsik, bo tak brzmiało jej prawdziwe nazwisko, urodziła się w Katowicach. Artystyczny pseudonim przyjęła już jako studentka Państwowej Szkoły Dramatycznej działającej przy krakowskim Teatrze im. Juliusza Słowackiego. Od początku drogi zawodowej wyróżniały ją uroda, talent, determinacja i... szczęście. Egzamin dyplomowy zdała w 1947 (w szkole jej talent aktorski rozwijał się pod czujnym okiem profesorskich tuzów takich jak Juliusz Osterwa, Aleksander Zelwerowicz, Ludwik Solski).

Do zawodowego teatru zawiodły ją młodzieńcze pragnienia charakterystyczne dla pokolenia, którego młodość przypadła na czasy wojenne. "Chciałam być kimś innym - z tęsknoty za fikcją, za bajką". Ale u źródeł jej fascynacji sztuką była miłość do poezji, a więc i recytacji. Teatr zdawał się być świetną formą materializacji tych marzeń.

Jesienią 1949 roku była już aktorką warszawskiego Teatru Współczesnego w zespole Erwina Axera. Zagrała wówczas szereg ważnych ról, które wprowadziły ją w artystyczne środowisko Warszawy i pokazały jej aktorski talent. Do historii scenicznych interpretacji z tego okresu weszły bez wątpienia dwie: Ruth w "Niemcach" Kruczkowskiego (reż. E. Axer) i Wiwa w "Profesji pani Warren" Shawa (reż. Wilam Horzyca).

Od sezonu 1956/57 (z jednoroczną przerwą 1959/60) aż do śmierci pozostała aktorką warszawskiego Teatru Ateneum im. Stefana Jaracza, prowadzonego przez jej męża Janusza Warmińskiego.

Nie bez znaczenia mówiono wówczas o Ateneum, że jest zagłębiem "śląsko-warmińskim". Dziś nie można mieć już wątpliwości, że nie byłoby powojennej historii, sukcesów artystycznych i frekwencyjnych Ateneum, gdyby nie znaczący w nich udział Aleksandry Śląskiej.

W Ateneum zagrała w sumie 34 role. Trudno je klasyfikować, bo ich wyjątkowość tkwi w skrajnej różnorodności, która dowiodła tylko skali aktorskiego talentu Śląskiej. Grała bohaterki z repertuaru klasycznego i współczesnego; amantki, kobiety nowoczesne, namiętne, zmysłowe, fascynujące, ale też zimne i okrutne.

W pamięci publiczności utrwaliły się szczególnie role królowych, towarzyszące aktorce na każdym etapie jej artystycznej drogi. Wizerunek ten ugruntowała kreacja tytułowej roli w "Królowej Bonie", popularnym serialu telewizyjnym w reżyserii Janusza Majewskiego.

Z tej imponującej galerii przywołajmy ledwie kilka kreacji: Matkę Joannę w "Demonach" w reż. Andrzeja Wajdy, Charlottę Corday w spektaklu "Marate-Sade" w reż. Konrada Swinarskiego, Helenę w "Wujaszku Wani" w spektaklu Kazimierza Dejmka; Antoinette w "Biografii", Arkadinę w "Mewie", Raniewską w "Wiśniowym sadzie", Gertrudę w "Hamlecie" u Janusza Warmińskiego.

Siłę jej aktorstwa, dalekiego od jakiekolwiek scenicznej specjalizacji, wspaniale pokazały role z repertuaru strindbergowskiego i czechowowskiego.

Juliusz Kydryński porównał Śląską legendarnej aktorki Ireny Eichlerówny. "Posiadały ten sam dar, który dany jest tylko nielicznym: umiały stworzyć specjalną aurę, umiały narzucić swój fascynujący wpływ widowni samym pojawieniem się na scenie".

Teatr Ateneum konsekwentnie pozostawał artystycznym domem Śląskiej, chociaż przyjmowała ona również role w filmie, telewizji i radiu.

Z równym oddaniem, co pracy scenicznej, poświęciła się pracy pedagogicznej w warszawskiej PWST (na Wydziale Aktorskim uczyła przez blisko 20 lat). Zaskarbiła sobie ogromny szacunek swoich studentów. Dla wielu do dziś pozostaje autorytetem.

Droga działalności pedagogicznej Śląskiej w pewnym momencie, w istotny sposób, zeszła się z Ateneum. W 1987 roku przygotowała wraz ze swoim studentami, których prowadziła przez cztery lata, spektakl dyplomowy na podstawie "Lata" Rittnera. Spektakl został włączony do repertuaru Ateneum, a Agnieszka Pilaszewska, Dorota Nowakowska, Arkadiusz Nader, Tomasz Kozłowicz otrzymali angaż w tym teatrze.

Indywidualną "szkołę teatralną" prowadziła Śląska również w garderobie Ateneum. Skupienie przed wejściem na scenę było nieodzownym elementem wieczornego rytuału. Pokazywała młodszym koleżankom i kolegom, jak nosić kostium na scenie, ale również uwrażliwiała, że należy go uszanować w kulisach, oczekując na sceniczne wejście.

Ostatnią jej rolą w Ateneum była kreacja Madame de Montreuil w "Madame de Sade" Y. Mishimy, spektaklu, który sama wyreżyserowała. Przedstawienie nosiło obiecujące symptomy otwierającego się w artystycznej biografii Śląskiej nowego rozdziału związanego z reżyserią. Z doświadczeniem ponad czterdziestu lat na scenie i blisko dwudziestu w pracy pedagogicznej rezultaty z pewnością byłyby interesujące, ale los tę możliwość zaprzepaścił.

Aktorka zmarła na nowotwór płuc 18 września 1989. Choroba miała przebieg niespodziewanie dla wszystkich dynamiczny, nie dając aktorce szansy na pożegnanie z ukochanym teatrem i publicznością. Pozostawiła swoje Ateneum w żałobie, a męża-dyrektora w bezgranicznej rozpaczy. Zamknął się najpiękniejszy rozdział w powojennej historii Teatru Ateneum.

Aktorka pochowana jest na warszawskich Powązkach.

Po śmierci Aleksandry Śląskiej przy Teatrze Ateneum powołano Fundację jej imienia, której celem statutowym było fundowanie stypendiów młodym aktorkom i aktorom tej sceny. Ostatni raz Fundacja rozdysponowała zgromadzone fundusze w 2016 roku i zamknęła działalność. W Katowicach, od 2008 roku, aktorkę upamiętnia tablica wmurowana w ścianę jej rodzinnego domu.

W 30. rocznicę śmierci Aleksandry Śląskiej Teatr Ateneum we foyer wystawi pamiątkowy kolaż. 22 września, w audycji Teresy Drozdy w "Radiu dla Ciebie", Aleksandrę Śląską wspominać będą aktorzy Teatru Ateneum.