Nowa jakość i zupełnie inny wymiar teatru

"Like fake. Historia, której nie było" w reż. Arkadiusza Buszko. z Bałtyckiego Teatru Dramatycznegona X Koszalińskich Konfrontacjach Młodych "m-teatr". Pisze Joanna Krężelewska w Głosie Koszalińskim.

«Prapremiera spektaklu Bałtyckiego Teatru Dramatycznego "Like Fake. Historia, której nie było" zainaugurowała dziesiątą edycję Koszalińskich Konfrontacji Młodych "m-teatr".

Autorem tekstu jest Tomasz Ogonowski, a spektakl wyreżyserował Arkadiusz Buszko. I bez zbędnych wstępów - warto zapamiętać, kiedy tytuł znów pojawi się na afiszu i wybrać się do teatru. Szczególnie, jeśli jesteś rodzicem, bądź pracujesz z młodzieżą. Zobaczysz bowiem świat oczami młodych. Zupełnie inny świat...

To właśnie sfera wizualna jest najmocniejszą stroną "Like Fake". Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych propozycji repertuarowych na przestrzeni ostatnich lat. Za multimedia i wizualizacje odpowiada między innymi Mikołaj Ludwik Szymkowiak, wieloletni współpracownik Festiwalu Malta, który był odpowiedzialny za oprawę wizualną takich wydarzeń jak Audioriver Festival, Tauron Nowa Muzyka, czy serii imprez w poznańskiej Starej Rzeźni. Z kolei scenografię i fantastyczne kostiumy wykonała poznańska Grupa Mixer. To projektanci nagrodzeni m.in. Złotą Kieszenią za najlepsze kostiumy podczas l. edycji Festiwalu Scenografii i Kostiumów Scena w Budowie (za spektakl "Fahrenheit 451" w reżyserii Marcina Libera). Pomysły artystów świata mody są zaskakujące i intrygujące.

A skoro o wysokim poziomie - ten równo trzyma duet młodych aktorów, odtwórców głównych ról. Karol Donda jako Mariusz jest wyrazisty i prowokacyjny pozorną nonszalancją. Magdalena Zabel bardzo emocjonalnie gra Zosię. Ruchem scenicznym maluje żal i furię, ale też łagodność.

O samej historii nie mogę powiedzieć za wiele - to odebrałoby przyjemność jej poznawania, złapania się na suspens. Powiem tylko tyle: mama Mariusza pracuje w Anglii. Chłopak ma problemy w szkole. Czas wolny spędza w Internecie - jest tzw. patostreamerem. To osoba, które prezentuje na swoim kanale video treści patologiczne. Patostreamerzy obserwowani są przez tysiące osób, głównie dzieci i nastolatków. Przemoc, używki, wulgaryzmy - widzowie płacą im za robienie kontrowersyjnych rzeczy, czasem to oni namawiają do tego widzów.

Mariusz (w Internecie Metyl) poznaje w sieci dziewczynę i od tej pory w życiu chłopaka zaczyna się wielka przemiana.

Już sam początek, kiedy to odwiedzamy szkołę, jest poruszający. Kompulsje nauczycieli w powiązaniu z kostiumami pokazują nam, jak dorosłych widzi dziś i odbiera młodzież. Jak obcych. Jak "alienów"!

Scena naświetlająca problem patostreamingu w sieci to majstersztyk Karola Dondy. Z jednej strony zachwycający energią aktora, z drugiej porażający tym, co można oglądać na ekranie monitora czy komórki.

Spektakl ma mnóstwo nawiązań do popkultury. Pokazuje język, którym dziś porozumiewają się młodzi. Język pełny symboli, skrótów, nakierowany na ocenianie. Całość ma też wymiar profilaktyczny - porusza problem dopalaczy. Niestety, w opowieści coś zgrzyta. Historia traci momentami na wiarygodności i... no właśnie, przecież można powiedzieć, że już tytuł to zapowiada. To "Historia, której nie było". Like Fake. Jak kiedyś w wyliczance. Jak dziś "lajk", na którego czekają użytkownicy mediów społecznościowych i jak "fejk", czyli oszustwo, bo wszyscy wszystkich nabierają.

Fragmenty spektaklu są świetne, ale brakuje tu spójności. Przemiana głównego bohatera nie jest do końca wiarygodna. Rozczarować może też samo zakończenie. Zostawienie widza, szczególnie młodego, z problemami interpretacyjnymi przysłania to, po co spektakl został zrobiony.

A co nie jest "fejkiem"? Spektakl oferuje widzom nową jakość i zupełnie inny wymiar teatru w niezwykłej przestrzeni. To jest prawda.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego