powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Bielsko-Biała. Teatr Polski wystawi kameralny dramat "Beztlenowce"

Premierę kameralnego dramatu "Beztlenowce" Ingmara Villqista zobaczą w niedzielę widzowie na małej scenie bielskiego Teatru Polskiego. Autor podkreśla, że spektakl jest m.in. próbą przekonania widza do tolerancyjnego spojrzenia na związki jednopłciowe.

- Dziś jesteśmy w kraju w środku debaty politycznej, czy też kłótni na temat związków jednopłciowych. Czy mogą wychowywać dzieci, czy nie? Ciekaw jestem reakcji, choć głównym moim założeniem było opowiedzenie historii i próba przekonania widzów do tolerancyjnego spojrzenia na ten temat. Czy jest to możliwe w Polsce? Przekonamy się. () Najchętniej spodziewałbym się, aby ludzie wyszli z teatru z poczuciem, że należy spojrzeć życzliwie na taką relację - powiedział.

Villqist przypomniał, że swoją jednoaktówkę napisał ponad 20 lat temu. - Czekałem kiedyś na lotnisku w Kopenhadze i obserwowałem dwóch mężczyzn, wokół których biegał dwulatek. Przyglądając się temu wyobrażałem sobie, jakby opowiedzieć historię o dwóch mężczyznach opiekujących się dzieckiem - wspominał.

Sztukę wystawiał już kilkukrotnie, także za granicą. - Odbiór był różny. Od akceptacji do niechęci - dodał Villqist.

W postaci na scenie wcielą się Piotr Gajos, Sławomir Miska i Katarzyna Żbel. - W teatrze jest wiele przestrzeni, które należy dotykać. I zawsze znajdą się ludzie, którzy będą przeciwni, nie tylko w kontekście tej sztuki. Chcieliśmy przede wszystkim zrobić dobry spektakl nie po to, żeby szokować - powiedział Piotr Gajos.

- Zdajmy sobie sprawę, że temat jest kontrowersyjny. Obawiamy się różnych reakcji, ale mam nadzieję, że spektakl pokaże po prostu ludzi, z ich emocjami, wrażliwych, normalnych - zaznaczył Sławomir Miska.

Aktorzy przyznali, że praca nad sztuką nie była łatwa. - Nie było łatwo, choć teraz już oswoiliśmy się z tekstem, sytuacjami, uczuciami i relacjami - powiedział Miska. - Na początku mieliśmy problemy z okazywaniem czułości, ale teraz chyba to już nie jest problem - dodał Gajos.

"Beztlenowce" będą pierwszą premierą w najbliższym sezonie, w którym bielski teatr będzie świętował 130-lecie powstania. Teatr zaprezentuje spektakl w ramach cyklu pod nazwą "Off-Road". Zadebiutował on w poprzednim sezonie. Sztuki wystawiane są na małej scenie. Dotychczas zaprezentowano już "Szaleństwo nocy letniej" Davida Greiga i Gordona McIntyre`a oraz komedię "Seks dla opornych" Michele Riml.

Bielski teatr powstał w 1890 r. Pierwszą premierą był Szekspirowski "Sen nocy letniej". Do końca II wojny światowej działał jako zawodowa scena niemiecka. Rok 1945 zapoczątkował polską historię tego miejsca.