powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Nie takie "Love story", bo z Gitą w tytule i happy endem

- Kiedy pisałem tę sztukę osadzoną na przełomie lat 50/60 XX wieku, to ten konkretny okres był jakby punktem wyjścia, był kluczowy dla całej historii, bo pokazuje cały wachlarz norm, zasad, kanonów, dogmatów, obyczajów, jakie wówczas na Śląsku panowały. I moje obserwacje właśnie są tu najważniejsze - rozmowa ze Zbigniewem Stryjem, autorem i reżyserem spektaklu "Gita story", którego premiera odbędzie się w Rudzie Śląskiej oraz dyrektorem artystycznym Teatru Nowego w Zabrzu.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».