Tychy. "Kalina" z Poznania w Teatrze Małym

Przymknięte powieki, pełne usta, zmysłowy szept. To Kalina Jędrusik, wielka diwa polskiej piosenki. I znak towarowy, którym się stała. O jej micie opowiada monodram "Kalina".

«Nazywano ją polską Marilyn Monroe, a ona sama podsycała swój wizerunek seksbomby. Była kolorowym ptakiem w czasach szarego PRL-u. Mężczyźni ją ubóstwiali, ale wielu ludzi też jej nienawidziło za jej lekkie podejście do życia. Nie było jednak ono wcale łatwe. Słynna artystka, żona pisarza Stanisława Dygata, mimo popularności, urody i licznych jawnych romansów, walczyła ze swoimi demonami. Cierpiała na depresję, walczyła z nałogami, nie dogadywała się z bliskimi, umierała w osamotnieniu. Pozostało po niej mnóstwo wspomnień i anegdot z nią związanych, zdjęcia i filmy, które uwieczniły jej wyzywającą urodę i piosenki, które śpiewała charakterystycznym głosem.

Mit lepiony z ról, prasy i anegdot

Spektakl "Kalina", który w niedzielę zostanie pokazany gościnnie w Tychach to opowieść o konstruktorce własnego mitu, o wielkiej falsyfikatorce, która najbardziej bała się zamknięcia w jednej formie. O micie lepionym z ról, prasy, anegdot, wspomnień kochanków i męża - Pigmaliona. O kobiecie - matrioszce, choć - jak mówiła - matrioszki ją przerażają. Wreszcie - o znaku towarowym, używanym i reprodukowanym w kolejnych opowieściach, który chciał być słuchany i pragnął zrozumienia.

Spektakl wyprodukowany przez Teatr Nowy w Poznaniu zostanie pokazany w Teatrze Małym w Tychach na rozpoczęcie kolejnego sezonu Teatru Konesera.

Kalina. Portret niezwykłej kobiety

- Dlaczego "Kalina"? Dlatego, że to nie jest wieczór coverów, jakich wiele na polskich scenach i estradach, na które przyciąga widzów nazwisko lubianego kiedyś artysty. Gdzie nowy wykonawca śpiewa dawne przeboje zaaranżowane od nowa, widownia nuci sobie pod nosem lub w myślach zapamiętane melodie, jest po nowemu, ale i po staremu, miło i słodko. Nic z tych rzeczy.

Poznański spektakl z Kaliną (Jędrusik) w tytule zawiera oczywiście piosenki, od których wszystkim zrobi się miło i ciepło na duszy. Ale nade wszystko jest to portret niezwykłej kobiety, całe życie walczącej o niezależność od wszystkiego - od władzy, od konwenansu, od środowiska, od opinii publicznej. Dostającej za to potężne kopniaki i nie ukrywającej, że boli, ale nie poddającej się i nie korzącej nawet, gdy ją to kosztuje odstawkę i wieczne piekło aktorskiego niespełnienia. Piosenki są tylko dodatkiem - informuje Jacek Sieradzki, szef Teatru Konesera.

Teatr Mały w Tychach zaprasza na spektakl

Monodram wyreżyserowała Agata Biziuk, a Kalinę gra Anna Mierzwa, która również odpowiada za dobór piosenek. - Poznańska aktorka o zagraniu Kaliny Jędrusik marzyła już od szkoły teatralnej, pisała o niej pracę magisterską. Pięknie podejmuje pałeczkę w sztafecie aktorskich pokoleń, z temperamentem, z zadziornością, z wulkaniczną erupcją scenicznej energii. I z tą mocą przyciągania uwagi: chce się na nią patrzeć i jej słuchać. Jak tamtej - dodaje Jacek Sieradzki.

Aktorce towarzyszyć będzie na scenie zespół muzyczny.

Początek o godz. 17. Bilety: 50 zł.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego