powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. Zapowiedź nowego sezonu w Agencji ADiT

Nowy sezon teatralny to nowe plany i wyzwania dla Agencji Dramatu i Teatru ADiT.

Na naszej stronie sukcesywnie publikujemy zapowiedzi najnowszych premier na kolejny miesiąc. Za chwilę ukażą się plany na wrzesień. Sezon otworzy prapremiera "Człowieka z Oklahomy" szwajcarskiego autora Lukasa Lindera w przekładzie Iwony Uberman i reżyserii Cezarego Ibera w Teatrze im. Bogusławskiego w Kaliszu. Teatr im. Jaracza w Łodzi zapowiada prapremierę jednej z ostatnich sztuk kultowego enfant terrible końca XX wieku Wernera Schwaba ("Wreszcie martwy. Wreszcie brakuje powietrza. Komedia o wyniszczeniu teatru", tłumaczenie Mateusz Borowski, Małgorzata Sugiera), a Teatr im. Kochanowskiego w Opolu zrealizuje w adaptacji i reżyserii Janusza Opryńskiego spektakl według "Mistrza i Małgorzaty" Michaiła Bułhakowa. To już piąta realizacja w tłumaczeniu Leokadii, Grzegorza i Igora Przebindów. W Salzburgu będzie miała miejsce premiera "Akompaniatora" Anny Burzyńskiej po niemiecku; w najbliższym czasie kilka sztuk tej autorki zostanie wystawionych w różnych miejscach Polski. Wrzesień rozpieści też miłośników dobrych komedii i fars. A to dopiero początek...

Kiedy w teatrach trwał sezon ogórkowy, my czytaliśmy nowe sztuki. Zarówno gorące przekłady sztuk znanych autorów, których premiery w teatrach zagranicznych odbiły się szerokim echem w mediach, jak i nowe sztuki polskich dramatopisarzy, mających już za sobą sukcesy sceniczne i literackie w Polsce, a nawet zagranicą. Warto zauważyć, że coraz więcej polskich autorów ma świadomość, jak ważna jest rzetelna opieka agencyjna. Od wielu lat wspieramy najważniejsze ogniwo spektaklu, jakim są dobre teksty, starając się zainteresować reżyserów ich lekturą i pozyskać teatry do ich realizacji. Na szczęście argument, że polska sztuka nie zdobędzie widowni na minimum dziesięć spektakli, co jest jednym z warunków regulaminu Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej, nie jest już tak często używany pod warunkiem wykorzystania dobrego artystycznie tekstu w spektaklu. A więc największą satysfakcją ADiT-u jest prapremiera sztuki polskiego autora, która sprawdza się na scenie. Takim autorem od wielu lat jest Artur Pałyga. Spektakl na podstawie jego sztuki "Nieskończona historia" w reżyserii Piotra Cieplaka z Teatru Powszechnego w Warszawie zdobył aż sześć nagród w 18. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Mamy nadzieję, że tak znakomitych tekstów będzie zgłaszanych coraz więcej.

W nowym sezonie pojawi się kilkoro nowych nazwisk polskich autorów, a także nowe dramaty w tłumaczeniach; np. hiszpańskie dzięki Rubi Birden, anglojęzyczny dzięki Klaudynie Rozhin i Bogusławie Plisz-Góral, niemieckojęzyczny dzięki Karolinie Bikont, Jackowi Kaduczakowi czy Iwonie Uberman, której przekład "Człowieka z Oklahomy" jest pierwszą prapremierą wrześniową. Na teatry czeka bogata oferta nowych sztuk ukraińskiego pisarza Anatolija Kryma, znanego skądinąd ze spektaklu "Testament cnotliwego rozpustnika" Teatru Kamienica. Dramaty ukraińskie mają mocną reprezentację, również dzięki niedawno wydanej antologii "Od A do Ja", której promocja przeniesie się do Krakowa jesienią w ramach projektu Otwartej Pracowni z inicjatywy Joanny Oparek, skądinąd również dramatopisarki i poetki. Na przełomie roku planujemy wydanie ostatnio napisanych sztuk Mariusa von Mayenburga oraz antologii nowych sztuk czeskich (gratka dla miłośników czarnego czeskiego humoru spod znaku Petra Zelenki). Pozyskaliśmy znanego wydawcę niemieckiego dla antologii "Polska jest mitem. Nowe dramaty". O niewątpliwym sukcesie tego zbioru świadczą znakomite recenzje, inspirujące do dalszych wydań. A materiał jest przebogaty; sam tytuł antologii prowokuje do myślenia. Przecież polskość jako mit mówiąc o mechanizmach i jawnych, łatwych do uchwycenia, i tych bardziej ukrytych to temat-rzeka. Mitologizacja rzeczywistości to zaś sposób przetrwania w czasach chaosu, w obliczu kryzysów polityczno-społecznych czy jednostkowych.

Pragniemy zaostrzyć państwa apetyt i liczymy na powakacyjny głód nowych tekstów. Tekstów napisanych przez dramatopisarzy, którzy zdobyli uznanie i nagrody ważnych gremiów w konkursach i na festiwalach, oraz tych, którzy dopiero rozpoczną przygodę z teatrem. Na naszych oczach odradza się moda na dramat, gatunek literacki, który święcił triumfy w czasach zaborów, kultury podziemnej, cenzury i wszelkich ograniczeń politycznych. Nawet ostatnio Maciej Stroiński w internetowym wydaniu "Przekroju" w tekście "Drama queen: Lorca" zauważył, że "literatura jest najbardziej olewanym składnikiem teatru, to znaczy obecnie, ale to się wkrótce zmieni, bo już się powoli zmienia". A więc możemy być uważnymi świadkami zwrotu teatru ku dobrej dramaturgii, który może wydać dobre owoce. Zapraszamy twórców teatru do buszowania po naszych zasobach, gwarantując, że zaspokoimy różnorodne gusta i wymagania. W naszej bazie są bowiem tylko oryginalne i osobiste utwory dramatyczne, również te z górnej półki, czyli takie, które odniosły sukces na zagranicznych scenach macierzystych, zdobyły wyróżnienia lub nagrody i, last but not least, mają nasz znak jakości. W ubiegłym sezonie promowaliśmy świetne teksty, które zdobyły wiele laurów zagranicą, m.in. "Skarbie, już jestem!" Laury Wade w tłumaczeniu Klaudyny Rozhin, "Poganie" Anny Jabłonskiej w tłumaczeniu Tomasza Miłkowskiego, "Gościnność" Petera Turriniego w tłumaczeniu Karoliny Bikont czy sztuki Edny Mazyi w przekładzie Michała Sobelmana i Joanny Stoecker-Sobelman (27-go sierpnia zapraszamy na spotkanie z okazji nowowydanej prozy Navy Semel pt.: "Śmiech szczura" w ich tłumaczeniu).

Warto w tym miejscu przypomnieć, że na stronie ADiT-u (www.adit.art.pl) można znaleźć wiele informacji dotyczących sztuk znajdujących się pod naszą opieką. Między innymi krótkie omówienia po wejściu w zakładkę "Sztuki" pojawia się lista w porządku chronologicznym, od najnowszej pozycji do najstarszej. Wyszukiwarka zaś, dostępna zarówno pod zakładką "Sztuki", jak i "Autorzy", służy konkretnym poszukiwaniom z uwzględnieniem kryteriów takich jak język oryginału, autor, obsada, gatunek. W wyszukiwarce można też łatwo znaleźć konkretny tytuł. Proszę pamiętać o przycisku "Reset", kiedy chcą państwo wyczyścić filtry i zacząć szukać od nowa. W dziale "Co nowego" znajdą państwo planowane każdego miesiąca premiery sztuk, natomiast w "Wydawnictwie" można zapoznać się z naszymi pozycjami książkowymi. Zapisanie się na nasz newsletter skutkuje gwarancją otrzymywania w środku tygodniu (środa) na podanego maila informacji o nowych autorach i sztukach. Nasz fanpage na Facebooku służy bardziej promocji naszych wydarzeń, dzielimy się z państwem również wiadomościami ze świata, dotyczącymi rzecz jasna sztuk i autorów ADiT-u: premier, recenzji, czytań performatywnych czy nowo wydanych książek.

Po ponad dwudziestu latach doświadczeń możemy czuć satysfakcjonującą obecność w środowisku teatralnym. Połowa udzielonych licencji dotyczy prapremier, reszta to prolongaty. Te cieszą nas szczególnie, bo świadczą o tym, że sztuka nie zeszła z afisza po jednym sezonie, a wiele z nich teatry grają do dzisiaj, niektóre wracają po rocznych, a nawet kilkuletnich przerwach.

Tutaj warto zastanowić się nad potencjałem dramatów do ich wielokrotnego wystawiania i brakiem takiego potencjału w przypadku wielu innych kompilacji tekstów. W sztuce jest znaczny margines dla eksperymentu, ale w teatrze powinien on być przygotowany w sposób przemyślany i odpowiedzialny, bo to operacja na żywym organizmie z jednej strony aktora, a z drugiej widza, którego dobro osobiste powinno być nienaruszalną wartością. Czasem twórcom teatralnym przydałaby się choć skromna świadomość ekonomiczna, bo ta branża wiele wymaga od podatnika. Cena biletów w teatrach państwowych nie jest wysoka, w przeciwieństwie do komercyjnych (gdzie grane są przeważnie komediofarsy), a więc polski teatr finansowany jest de facto z budżetu po to żeby podnosił jakość życia, jakość niematerialną. Widz powinien mieć satysfakcję z obejrzanego spektaklu, powinien coś przeżyć, zrozumieć. Taką moc mają sztuki o szczególnej sile przekazu. Żyjąc w dynamicznie zmieniającej się globalnej wiosce, wśród konfliktów politycznych i społecznych, exodusu migracyjnego, zmian klimatycznych, uczymy się sztuki przetrwania, strategii szybkiego reagowania na zmieniające się style i formy. Ta sytuacja domaga się od teatru żywotności i komunikatywności, zarówno na poziomie lokalnym jak i uniwersalnym. Dzięki temu mamy szanse na obcowanie ze sztuką, która nie zdezaktualizuje się po jednym sezonie. Teatr ze swej natury jest efemeryczną gałęzią sztuki, nie pozostaje po nim nic prócz wrażeń, fotografii, recenzji rozproszonych świadectw. Najbliższą teatrowi formą dokumentacji są rejestracje wideo (wykonywane w celach archiwalnych, niedostępne wszakże przeciętnemu odbiorcy) oraz teatr telewizji ten ostatni nie bazuje przecież na doraźnych eksperymentach, na improwizacji aktorskiej, ale na dobrze napisanej sztuce. Warto popatrzeć na dramat również z tej strony, jako na tekst kultury, który przetrwa, będzie częścią kulturowej skarbnicy.

Improwizowanie i pisanie tekstów "na scenie" jest modną pokusą. W końcu dzisiejsze czasy obligują nas do wielozadaniowości. Każdy chce się wypowiedzieć, dać upust artystycznej ekspresji, opowiedzieć własną historię. Ale warto napisać utwór o jakości artystycznej albo wyreżyserować spektakl, interpretując gotowy tekst, nawet wcześniej wystawiany czy wręcz klasyczny. To coraz bardziej elitarna sztuka, przeczytać tekst ze zrozumieniem, w sposób kreatywny; umieć wyłuskać ukryte znaczenia, bawić się subtelnym tonowaniem, wyczytywaniem z tekstu zakodowanych znaczeń, przemilczanych emocji. Coraz mniej reżyserów potrafi interpretować tekst cudzego autorstwa a może po prostu większość uważa tę metodę pracy za przestarzałą. Wśród przenikliwych interpretatorów byli wielcy artyści: Jarocki, Kantor, Grotowski, Brook, Grzegorzewski. A to tylko początek długiej listy. Być artystą wrażliwym, wyłapującym wszelkie niuanse, intelektualnie i emocjonalnie rozpracowującym kwestię po kwestii to dar największych.

Z naszej perspektywy wartościowy dramat to dramat wystawiony wielokrotnie. Przyjrzyjmy się kilku przykładom. Opowieści o zwyczajnym szaleństwie Petra Zelenki można było zobaczyć w ponad dwudziestu polskich teatrach na przestrzeni ostatnich dwóch dekad, za każdym razem w innej reżyserii. Ogromnym powodzeniem cieszą się sztuki Hanocha Levina: wielokrotnie wystawione Ceremonie zimowe, Udręka życia i wiele innych grają teatry od kilkunastu lat. Fenomenowi recepcji hebrajskojęzycznego autora została poświecona debata, a wydane w 2017 roku materiały pokonferencyjne "Hanoch Levin w teorii i praktyce klucze interpretacyjne" zawierają czternaście esejów, w większości autorstwa reżyserów, którzy związali swoją drogę zawodową z autorem na stałe. A nie są to wszyscy "levinowcy". Warto więc założyć fanklub autora. Wydane zostały cztery zbiory sztuk tego wybitnego izraelskiego autora, wiele sztuk czeka na odkrycie, w tym utwory rozproszone. Sporo wystawień miały też sztuki Mariusa von Mayenburga (łącznie 26 realizacji), Petera Turriniego (24 realizacje), Rolanda Schimmelpfeniga (19 realizacji). Niesłabnącym zainteresowaniem cieszą się Lars von Trier i Elfriede Jelinek. Z polskich autorów w ubiegłym sezonie triumfowali m.in. Przemysław Pilarski, a także Malina Prześluga i Maria Wojtyszko, których dramaty zostały wystawione zagranicą, a już niedługo będzie można oglądać ich realizacje w ramach Teatroteki. Ta lista jest oczywiście o wiele dłuższa. Wielokrotne wystawienia sztuk autorów znajdujących się pod opieką ADiT-u niezmiennie cieszą, a tym przed scenicznym debiutem gorąco kibicujemy!

Żałujemy, że wiele realizowanych w Polsce spektakli to jednorazowe projekty oparte na tekstach, które nie wejdą już później do obiegu. Oczywiście, niektóre przedsięwzięcia są bardzo osobiste, inne dotykają specyficznych lokalnych kontekstów. Mimo wszystko ta proporcja jest niepokojąca. Miejmy nadzieję, że moda na dramat będzie przybierać na sile, a co za tym idzie, autorzy będą aktywnie uczestniczyć w próbach i współpracować z reżyserami. Tantiemy z tytułu wystawienia sztuki są umocowane prawem autorskim, jednak nie wszystkie instytucje chcą płacić autorom za wykorzystanie ich tekstów w czytaniach performatywnych, broniąc się argumentem, że robią to celem sprawdzenia ich jakości. Otóż jakość tekstu powinny sprawdzać działy literackie teatrów. Autorzy są wrażliwi na ten argument, co skutkuje brakiem wiary w siłę nowego tekstu. Jeśli czytanie zaowocuje zainteresowaniem twórców i widzów, czy teatr nie powinien tę sztukę wystawić jako spektakl. Dlaczego ta zależność nie funkcjonuje? Z naszego researchu wynika, że teatry czytają sztuki z innych powodów, a potem żadna z nich nie wchodzi do repertuaru. Chyba nie dlatego, że wybierają celowo słabe sztuki do czytań performatywnych? To temat na dyskusję. Chcielibyśmy zmienić te statystyki, wierząc, że dyrektorzy artystyczni teatrów, kierownicy i sekretarze literaccy będą regularnie czytać rekomendowane sztuki z intencją ich wystawienia, żeby nie przegapić prawdziwych pereł. Oczywiście praca agenta literacko-teatralnego wymaga cierpliwości i niezłomnej wiary w cud narodzin dramatu na scenie. Życzmy sobie, by w nadchodzącym sezonie dramatopisarze i tłumacze byli zapraszani nie tylko na premiery, ale i na pierwsze próby, żeby mogli czynnie współtworzyć spektakl.

Życzymy wszystkim twórcom i publiczności urodzajnego artystycznie sezonu!