powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Rozmowy o pracy

Każdy z rozmówców pochyla się przede wszystkim nad własnym dorobkiem, pozwala się poznać z tego, z czego jest najbardziej dumny - o książce "Artyści" Pawła Bielińskiego pisze Izabela Mikrut w Teatrze dla Wszystkich.

Paweł Bieliński proponuje odbiorcom książkę, która raczej nie przedrze się do szerszego grona czytelników, chyba że ktoś akurat poszukuje rozmowy z konkretną postacią. Owe postacie to: Tomasz Ciachorowski, Barbara Gruszka-Zych, Ewa Krasnodębska, Aleksander Rybak, Wiesław Ochman i Adam Serowaniec. Nie są jasne dla odbiorców (i w trakcie lektury jasne się nie staną) kryteria doboru rozmówców, być może jest to dzieło przypadku, nie ma większego znaczenia, zwłaszcza że książka nie układa się w całość, jest po prostu zestawem osobnych wywiadów. Paweł Bieliński też nie wybiera tematów rozmów, raczej pozwala się swoim interlokutorom wygadać i zaprezentować. Owszem, prowadzi rozmowy, wykazuje się znajomością dorobku przepytywanych artystów, ale nie szuka szansy na wykazywanie podobieństw w podejściu do twórczości czy - w życiowych wyborach. Po prostu: uświadamia czytelnikom, że różne są drogi kariery i różne przygody mogą człowieka spotkać, kiedy kieruje się w życiu pasją.

Każdy z rozmówców pochyla się przede wszystkim nad własnym dorobkiem, pozwala się poznać z tego, z czego jest najbardziej dumny. Pojawia się tu między innymi aktor najbardziej znany z ról w tasiemcowych serialach i telenowelach, albo piosenkarz kojarzony z Eurowizją, ale obok nich i światowej sławy śpiewak operowy i poetka, nie można więc autorowi zarzucić wybiórczości czy podporządkowywania się kulturze masowej. Chociaż być może takie właśnie ograniczenia paradoksalnie spowodowałyby, że tom mógłby trafić do szerszego grona odbiorców niż w takim kształcie, w jakim się ukazał. Bielińskiego nie interesuje prywatność rozmówców, ten motyw schodzi na margines i jeśli się pojawia - to tylko wtedy, gdy wyraźnie chcą o tym mówić bohaterowie książki. Najczęściej cała uwaga spoczywa na osiągnięciach zawodowych, przy czym wyznacznikiem ich wagi staje się ocena samych zainteresowanych. Bieliński nawiązuje do ról albo cytuje wiersze, jednak zależy mu też na rozmaitych anegdotach. Wie, że nie ma w tomie nazwisk, które przyciągną tłumy: nadrabia to możliwością zdobycia historyjek o sławnych. Barbara Gruszka-Zych opowie przecież o Czesławie Miłoszu, ktoś przypomni, jak pracowało mu się z Krystyną Jandą, ktoś inny powie parę słów o Bernardzie Ładyszu. I tak czytelnicy zaczynają otrzymywać to, na czym zależy im najbardziej: dostęp do ciekawostek ze świata artystów z najwyższej półki. Kiedy Paweł Bieliński chce namawiać na zwierzenia dotyczące życiowych wyborów - drogi kariery - podsuwa czytelnikom również wskazówki, jak realizować własne marzenia. Nie wszyscy przecież liczyli na dostanie się do szkoły aktorskiej, niektórzy mieli inne plany lub najpierw kończyli inne szkoły w przekonaniu, że będą w życiu zajmować się "prawdziwymi", a nie artystycznymi zawodami. Takie powroty do przeszłości pozwalają uzupełniać wiadomości biograficzne, trafiają do przekonania czytelnikom. Jasne, że nie wszyscy mają dar opowiadania i nie wszyscy urodzili się gawędziarzami: jednak w tomie "Artyści" przestaje to mieć znaczenie, historie przecież nie zawsze będą trzymać w napięciu. Jest to książka momentami nierówna, z dłużyznami, ale też i ze sporym zestawem atrakcyjnych dla odbiorców danych. Jej podstawowym mankamentem jest brak dookreślenia: dla jakiej grupy odbiorców została właściwie przygotowana. Z taką wiadomością byłoby sporo łatwiej zaistnieć jej na rynku.