powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Podoba nam się bardzo!

Lekka komedia, lekki spektakl. Po reżyserii Krystyny Jandy można by się co prawda spodziewać czegoś więcej, niemniej jej "Jak wam się podoba" zostało odebrane przez widzów pozytywnie, o czym świadczyły co i rusz słyszane w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim śmiechy i gromkie oklaski na koniec - pisze Paulina Janas z Nowej Siły Krytycznej.

Choć nie wiadomo, czy aplauz nie był zasługą epilogu, którym William Shakespeare sprytnie zapewnił sobie owacje. Otóż, Rozalinda (Katarzyna Gorzelańczyk) nakłania kobiety z widowni, by klaskały w imię miłości do mężczyzn; tych zaś, by klaskali wszystkiemu, czemu kobiety nie przyklasnęły. Już sam pomysł wzbudził entuzjazm publiczności. Dla angielskiego dramaturga ocena widowni była najważniejsza - o tym świadczyć może już tytuł sztuki. Janda wychwyciła zabawne momenty w tekście i zręcznie zwalniała w nich akcję, eksponując na przykład zabawną mimikę postaci (po pocałunku Rozalindy i Orlanda bohaterowie są onieśmieleni i podekscytowani).

Jak często w komedii, mądrość nie idzie w parze z tytułami. Mędrcami okazują się ludzie prości, co więcej - wygnani przez księcia Fryderyka (Jarosław Tyrański). Obok zawikłanej historii rodu de Bois (despotyczne rządy, wygnanie starszego brata), oglądamy perypetie pasterzy i wieśniaków, którzy znaleźli się obok wygnańców w Lesie Ardeńskim. Jakub Nosiadek, wcielający się w postaci zapaśnika Karola i pasterza Sylwiusza, w drugiej roli zaskakuje jak nikt podejściem do miłości. Choć jego wybranka, pasterka Febe (Katarzyna Dałek), nie jest dobrym materiałem na żonę (otwarcie nim gardzi, prosi go nawet o przekazanie miłosnego listu innemu mężczyźnie - okazuje się nim przebrana Rozalinda), w rozczulający sposób mówi o miłości do niej.

Rządzący zaś są niezaspokojeni władzą i szukają w każdym wroga. Książę Fryderyk i jego sługusy to typowe czarne charaktery. Podły książę nie waha się wygnać z kraju siostrzenicę, Rozalindę, mimo jej niewinności. Nie widzi też przeszkód, by z nią udała się jego córka Celia (Agata Woźnicka). Wiejski proboszcz (Jarosław Tyrański) jest wiecznie pijany, wydaje się niezdolny do udzielenia ślubu błaznowi Lakmusowi i wieśniaczce Anielce. W końcu jednak błogosławi czterem parom, które odnalazły się w Lesie Ardeńskim. Oprócz wymienionych małżeństwo zawarli: Rozalinda z Orlandem, Celia z Oliwerem i Febe z Sylwiuszem. Więc jak to w komedii, wszystko kończy się dobrze. Zły książę, zrozumiawszy swój błąd, ustępuje tron bratu, Księciu wygnanemu (Krzysztof Matuszewski). Drugi zły charakter - zapaśnik Karol -jako jedyny ginie.

Aktorzy zrobili naprawdę dobrą robotę. Magdalena Gorzelańczyk to bardzo zdolna aktorska, zasłużenie laureatka, między innymi, Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi w 2017 roku. Uchwyciła spryt Rozalindy, jej dziewczęcość, potrafiła wyrazić gorące uczucie i pewność siebie. Piotr Biedroń pokazał się jako namiętnie kochający ją Orlando. Michał Jaros stworzył bardzo ciekawą postać filozofującego, przewrotnego, zabawnego błazna.

Aktorzy wychodzą z tyłu sceny na nachyloną w taki sposób podłogę, by wyglądało, jakby przemierzali wzniesienie albo odbywali długą podróż - wszak wędrówka przez Las Ardeński zajmuje im prawie całą akcję. Zmianę przestrzeni sygnalizowały kolory światła: zielony - las, czerwony - miłosne wyznania bohaterów, neutralne światło - sceny zbiorowe na zamku i wśród wygnańców. Stroje nie były przekombinowane, pasowały do akcji. Książę Fryderyk i jego dwór w ciemnych płaszczach; wygnańcy, pasterze i wieśniacy w białych luźnych koszulach i sukienkach.

"Jak wam się podoba" to sztuka, o której od lat marzyła Krystyna Janda, najpierw o zagraniu Rozalindy, potem wyreżyserowaniu. "Radość, kpina, wesołość, prostota, beztroska i młodzieńcze temperamenty zapisane w tekście, zostawiały zawsze w mojej głowie uwodzące obrazy i wciąż chciałam je ucieleśnić. Teraz mam szansę" - czytamy jej słowa na stronie Teatru Wybrzeże. Marzenie można uznać za spełnione, czego potwierdzeniem jest duże zainteresowanie publiki. Na najbliższe spektakle nie ma biletów. Przedstawienie powstało w koprodukcji z 23. Festiwalem Szekspirowskim w Gdańsku.

---

Paulina Janas - absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (specjalizacja teatrologiczna i edytorska). Studentka III roku śpiewu solowego w Akademii Muzycznej w Gdańsku.