powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Legnica. "Popiół i diament..." nagrodzony Emocją 2019

W czwartej edycji Emocji, wyróżnień Radia Wrocław Kultura przyznawanych dolnośląskim artystom, animatorom życia kulturalnego za mijający sezon, w kategorii Teatr laureatem został "Popiół i diament - zagadka nieśmiertelności". Nagrodzono "pięciogwiazdkowe spotkanie z upiorami, duchami i mitami, okazałe brzmieniowo, wizualnie, znaczeniowo oraz aktorsko" widowisko Teatru Modrzejewskiej w Legnicy.

Dramat Małgorzaty Sikorskiej-Miszczuk "Popiół i diament - zagadka nieśmiertelności" w reżyserii Marcina Libera to - jak pisał jeden z recenzentów - "kolejny strzał w dziesiątkę, wtrąca się i prowokuje do dyskusji". Nieprzypadkowo premiera na legnickiej Scenie Gadzickiego odbyła się 11 listopada 2018, gdy kraj świętował 100-lecie odzyskania niepodległości.

Artystyczny duet Sikorska-Miszczuk i Liber postanowił przyjrzeć się Polsce na nowo, korzystając z wątków słynnej powieści Andrzejewskiego i wielkiego filmu Wajdy. Efektem jest widowiskowy, szyderczo bolesny, wręcz oszalały danse macabre wokół trumien, które dzielą Polaków. Bo rzecz dzieje się w kraju, który stał się "pułapką na żywych zastawioną przez umarłych". Nadal rządzą nim demony przeszłości, ciągle z nimi gramy w berka i tańczymy chodzonego.

Magda Piekarska, Gazeta Wyborcza Wrocław: To przedstawienie jest jak pełen rozpaczy desperacki gest ludzi, którzy wciąż jeszcze wierzą w potęgę literatury, filmu, teatru. Patrzcie i uczcie się z tego wszyscy - zdają się mówić Sikorska-Miszczuk wraz z Liberem - w tekstach kultury znajdziecie ważne pytania i ostrzeżenia, których nie sposób lekceważyć.

Katarzyna Flader-Rzeszowska, Teatr: "Zagadka nieśmiertelności" to tytuł filmu Tony'ego Scota o wampirzycy, która od wieków żywi się krwią kochanków, skazując ich tym samym na szybkie starzenie i śmierć. Kto jest według Libera ową narodową wampirzycą? Nasi zmarli? Nasza przeszłość? Polska? Kto nie pozwala nam żyć i skazuje na szybkie umieranie? Jaka siła każe nam przy każdej porażce, jak przypominają szarfy na wieńcach pod trumną Wajdy, infantylnie skandować "Polacy, nic się nie stało!"?

Piotr Kanikowski, 24legnica.pl: Zaczerpnięta z Wajdy opowieść o udanym (ostatecznie) zamachu i nieudanej miłości to nie więcej niż patyk, którym Liber i Sikorska-Miszczuk manewrują w wirującym bębnie czasu. Zręcznie nawijają na nią kolejne warstwy i nieoczywiste sensy. Mówią o wielu rzeczach jednocześnie, zmieniając tonacje i nastroje. Balansują między apokaliptycznymi diagnozami a ironią; między śmiechem a śmiertelną powagą.

Kamila Łapicka, zteatru.pl: Tak, jak po wyjściu z filmu Wajdy, po zakończeniu spektaklu Libera, każdy musi spróbować postawić własną diagnozę, przyglądając się także sobie i swojemu postępowaniu w czasach wolności. Jedyny teatr w Legnicy po raz kolejny stawia ważne pytania w niebanalnej artystycznej formie.

Do tegorocznej Emocji Radia Wrocław Kultura nominowanymi byli także: legnickie "Wyzwolenia" Magdy Drab w reżyserii Piotra Cieplaka, Agata Kucińska, "Motyl" Wrocławskiego Teatru Lalek oraz Instytut Grotowskiego we Wrocławiu. To już druga Emocja, którą przyznano legnickiemu teatrowi. W 2016 roku Teatr Modrzejewskiej zdobył ją "za aktorski kunszt i równie ważną świeżość ekspresji, wzorową współpracę zespołu złożonego z indywidualności, zwłaszcza w spektaklach "Iliada. Wojna" oraz "Car Samozwaniec, czyli polskie na Moskwie gody".