powiększwersja do drukupoleć znajomemu

O konkursie na dyrektora Instytutu Teatralnego słów kilka

Drogi Patryku! Zapraszasz mnie do dyskusji o Twoim projekcie programu Instytutu Teatralnego. Zanim do niej dołączę, chciałabym odnieść się do tego, z czym się spotkaliśmy w momencie konkursu na stanowisko dyrektora, do którego oboje kandydowaliśmy.- pisze Aldona Skiba-Lickel w portalu teatrologia.info.

Wtedy jako jedyna z kandydatów nie odniosłam się do krzyku i walki, jaka rozgorzała, bo więcej w niej było zastraszania przeciwnika poprzez wściekłość i wrzask niż merytorycznej dyskusji o Instytucie. Wobec takiej reakcji pozostało mi jedynie milczenie. Nie chciałam brać w tym udziału.

Po ukończeniu krakowskiej PWST miałam szczęście żyć w wielu europejskich krajach, gdzie mnie przyjęto i pozwolono mi pracować przez ponad 30 lat. Reżyseruję, wykładam w szkołach teatralnych, publikuję prace z zakresu teorii teatru. Z moimi kolegami dzielę się doświadczeniem zdobytym w Polsce, rozmowami z Kantorem, fascynacją Grotowskim, Swinarskim i teatrem alternatywnym. Uczyłam się od najlepszych profesorów PWST i Sorbony, pracowałam z artystami przybyłymi z wielu stron świata, gdzie każdy niósł swoją historię, dzielił się nią i otwierał na historie innych. Radość tworzenia i dyskusji, ciekawość świata i drugiego człowieka.

W Portugalii nauczyłam się pokory wobec różnorodności kulturowych i szacunku do bogactwa, z jakim inni przychodzą, wolności tworzenia. Tam pozwolono mi zrobić pierwsze spektakle według Prousta i Dostojewskiego. We Francji zrozumiałam, czym jest prawo do dyskusji, argumentacji, złożoności opini, świata i istoty ludzkiej. We wszystkich teatrach moi aktorzy, studenci i współpracownicy byli otwarci i ciekawi tego, co mogę przynieść ze świata Kantora, Grotowskiego, Swinarskiego, Szajny. Kochali polski teatr za jego bezkompromisowość, mistycyzm, głębię przeżywania, uczciwość artystyczną, walkę o wartości najwyższe, odwagę.

Powracając do Domu, sądziłam, iż przyniosę ze sobą i podzielę się moim doświadczeniem i kontaktami. Zastałam w odpowiedzi wściekłość i wrzask, walkę i zastraszanie. Nikt nie widział w drugim partnera do dyskusji. Ci sami, którzy domagają się tolerancji i różnorodności oraz mówią o sobie, że są Europejczykami, jednocześnie grożą ostracyzmem środowiskowym wszystkim myślącym inaczej. Zamilkłam ze smutku, że oto, gdy doczekaliśmy się zarysów demokracji, wykorzystuje się wolność słowa do unicestwiania wszystkiego, co może zagrozić partykularnym interesom.

Ludzie teatru wiedzą, co kryje wściekłość i wrzask. Jest wyrazem strachu i frustracji, ale również groźbą. U podstaw teatru leży Myśl. Sztuka, a w tym również Teatr, jest najwyższą formą twórczości człowieka. Od wieków odzwierciedla jego tęsknotę za tym, co nienazwane a jedynie przeczute.

Teatr jest pracą zespołu, czasami dzięki wysiłkowi wspólnemu, przy ogromnej pracy, talencie i pokorze tej transcendentalności dotykamy i wtedy wraz z Publicznością dotykamy Światła, przeżywamy nasze Katharsis.

Teoretycy są tego Teatru częścią. Są ludźmi Sztuki, a więc niosą w sobie odpowiedzialność za Słowo, za Myśl, za konsekwencje wypowiedzi i poziom dyskusji publicznej.

W tym, co się zdarzyło w chwili konkursu, nie było miejsca ani na Myśl, ani odpowiedzialności za Słowo, ani chęci dialogu i wymiany doświadczeń dla wspólnego Dobra.

O najważniejszym zapomniano, o Teatrze, Widzu, Artyście i Odpowiedzialności.

Jeżeli dyskusja, którą chcesz przeprowadzić, ma mieć sens, wszyscy powinniśmy o tym pamiętać.