powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Alicja Węgorzewska-Whiskerd: Zaczarowana wizytówka

- Warszawska Opera Kameralna zasługuje na nowe realizacje - mówi Alicja Węgorzewska-Whiskerd, dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej, w rozmowie z Jolantą Gajdą-Zadworną w tygodniku Sieci.

Czy to marzenie, by oczarować widzów, towarzyszyło pomysłowi nowej inscenizacji "Czarodziejskiego fletu"?

Alicja Węgorzewska-Whiskerd: Myślę, że Warszawska Opera Kameralna zasługuje na nowe realizacje. "Czarodziejski flet", którego premiera uświetnia trwający właśnie 29. Festiwal Mozartowski, to wyjątkowy tytuł w repertuarze każdej sceny, jej wizytówka. W Teatrze Wielkim można podziwiać znakomitą realizację Barriego Kosky'ego - trafiła zresztą na wiele światowych scen - ale nie jest to własna produkcja. Ja chciałabym odwrócenia tej sytuacji. Zrealizowania "Czarodziejskiego fletu" w jakości światowej - z takimi światowymi nazwiskami jak Rafał Olbiński, Marcin Łobacz czy Giovanny Castellanos - i zawiezienia go w wiele miejsc na świecie.

Kameralność sceny nie jest tu ograniczeniem?

- Podobne wyzwanie podjęliśmy już przy "Idomeneo" w reż. Michała Znanieckiego. Za sprawą multimediów wyświetlanych na tiulach powstała niezwykła, trójwymiarowa przestrzeń oceanu. Cieszę się, że taka forma scenografii do nas wraca. Dzięki niej przeniesienie plastycznej wizji spektaklu nawet na znacznie większe sceny nie będzie problemem.

Jak udało się pani namówić do współpracy Rafała Olbińskiego?

- Przyjaźnimy się wiele lat. W 2012 r. stworzył scenografię do mojego monodramu "Diva for rent". To niezwykle zajęty artysta, ale gdy zaproponowałam mu wykreowanie oprawy do "Czarodziejskiego fletu", stwierdził, że jako malarz surrealista nie mógł dostać lepszego prezentu.