powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Radom. Premiera "Shirley Valentine"

7 czerwca, na Scenie Kameralnej premiera " Shirley Valentine" Willy Russella w rez. Zbigniewa Rybki. W tytułowej roli Iwona Pieniążek

Shirley Valentine to kobieta, jakich wiele. Swoje życie podporządkowała rodzinie, spędza całe dnie w kuchni, a rytm jej dni i tygodni wyznacza domowy jadłospis i trasa: dom - zakupy - dom. Przez lata Shirley zdążyła całkowicie pogodzić się z tą rzeczywistością. Przywykła do codziennej rutyny, choć jej satysfakcja z życia bliska jest zeru. Po prostu jest jak jest, bo inaczej być nie może.

Tytułową bohaterkę poznajemy w momencie, gdy w jej życiu pojawia się coś, co nieodwracalnie zburzy ów mechaniczny porządek rzeczy. Ten punkt zwrotny sprawi, że pozbawiona marzeń kobieta zacznie analizować i na nowo porządkować swój świat. Zadawać pytania i szukać na nie odpowiedzi... Co się stało, że jej codzienność wygląda tak żałośnie? Kiedy z radosnej, pełnej planów dziewczyny stała się obarczoną licznymi obowiązkami, smutną auto-matką? Kto to sprawił? I dlaczego? A może nic się nie stało?... Może po prostu tak właśnie wygląda życie?... Zaglądając w głąb siebie "od kuchni", Shirley ze zdumieniem odkrywa, że w jej życiu nie zostało właściwie nic z tego, o czym zawsze marzyła.

Czy Shirley znajdzie w sobie odwagę i siłę, by zacząć wszystko od nowa?

Choć "Shirley Valentine" to dowcipna i pełna ciepłego dystansu opowieść o kobietach, nie dajcie się zwieść wrażeniu, że to propozycja na typowo babski wieczór! Panowie, możecie być pewni, że i Wy bez trudu znajdziecie tu wiele zaskakująco znajomych sytuacji z życia wziętych. A może o niezgłębionym kobiecym świecie dowiecie się także czegoś ekstra?...

"Kiedyś byłam Shirley Valentine Dlaczego teraz jestem taka? Przez co? Przez kogo? Nie chcę. Pamiętasz Shirley Valentine? Wyszła za chłopaka imieniem Joe i pewnego dnia sprowadziła się tutaj. Zmieniła wprawdzie nazwisko, ale pozostała nadal Shirley Valentine. Przez jakiś czas. Nadal wiedziała, kim jest... Dawniej często się śmiała Dużo i często, prawda? Śmiała się razem z Joe'em. Wiedziała, co to jest radość i szczęście.

Co się stało? Co się z nimi stało? Z Joe'em i Shirley Valentine. Czy coś się stało, czy właśnie nic się nie stało? Łatwiej by było, gdyby coś się stało. Gdyby było coś albo ktoś, na kogo by można zrzucić winę. Ale nic takiego nie ma. Zwyczajnie, pobrali się, urządzili sobie dom, sprawili sobie dzieci i wychowali je. Tylko gdzieś po drodze chłopak o imieniu Joe zmienił się w "niego", a Shirley stała się tym czymś. Tylko za Chiny nie mogę sobie przypomnieć, kiedy, jakiego dnia, jakiego tygodnia, którego miesiąca czy to się stało. Kiedy zniknęła Shirley Valentine".

Willy Russel "Shirley Valentine"

Zapraszamy: premiera 7.06.2019, Scena Kameralna