powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Lublin. Inscenizacja w 300. rocznicę wielkiego pożaru

Inscenizacja procesji, która trzy wieki temu przeszła przez ulice Lublina, przypomni w niedzielę historię wielkiego pożaru miasta w 1719 r. Według dawnych przekonań procesja z relikwiami Krzyża Świętego i wznoszona modlitwa przyniosła wtedy miastu ocalenie, gdyż spadł deszcz.

Happening odbędzie się w niedzielny późny wieczór. Ulicami Starego Miasta - trasą procesji sprzed trzystu lat - przejdzie barwny korowód, którego uczestnicy będą ubrani w stroje z tamtej epoki. Organizatorzy zapraszają do udziału w nim wszystkich chętnych.

- Wśród dymu, ognia i blasku pochodni wyruszymy śladem procesji uwiecznionej na obrazie z XVIII w. znajdującym się w bazylice dominikanów - zapowiada Maria Kowalczyk, koordynatorka Lubelskiej Trasy Podziemnej Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN.

Korowód wyruszy po wieczornej mszy, rozpoczynającej się o godz. 20, spod bazyliki dominikanów. Po drodze przewodnik opowiadał będzie historię pożaru. Na Podzamczu ochotnicza straż pożarna z Wojciechowa pokaże dawne metody gaszenia ognia. Na rynku Starego Miasta wystąpi zespół Berlinguardo wykonujący tradycyjne tańce dworskie.

Inscenizacja procesji - organizowana już od kilku lat - ma służyć popularyzowaniu wiedzy o Lublinie i zainteresowaniu mieszkańców historią miasta.

Wielki pożar w Lublinie 2 czerwca 1719 r. wybuchł od uderzenia pioruna w dom na Podzamczu, w ówczesnej dzielnicy żydowskiej, zlokalizowanej pod miejskimi murami. Ogień szybko się rozprzestrzeniał, a kolejne pioruny wzniecały nowe ogniska pożaru.

W najbardziej dramatycznym momencie, kiedy ogień zagrażał już budynkom położnym w centralnej części miasta "naprzeciw" pożodze ruszyła z klasztoru dominikanów procesja z relikwiami Krzyża Świętego i modlitwami do Boga o ocalenie. Według dawnych przekonań miał się wtedy zdarzyć cud - zebrały się chmury, spadł rzęsisty deszcz, który pożar ugasił i miasto ocalało.

Pożar Lublina przedstawiony jest na obrazie nieznanego malarza, znajdującym się w bazylice dominikanów na Starym Mieście. Malowidło o wymiarach 3,85 m na 3,25 m, powstało prawdopodobnie w latach 40-tych XVIII w. Na obrazie - oprócz panoramy Lublina, płonących budynków oraz procesji prowadzonej przez dominikanów - znajduje się także opis tamtych wydarzeń.

"Obraz pokazuje zasięg pożaru. Ogień, który wybuchł w czasie burzy, od uderzenia pioruna, ogarnął żydowskie Podzamcze i rozprzestrzenił się na inne przedmieścia, zabudowane drewnianymi domami, do dzisiejszego Placu Litewskiego. Paliło się też seminarium przy kościele farnym, w centrum Starego Miasta, tu ogień mógł powstać od innego pioruna" - powiedziała Kowalczyk.

- Miasto ocalało, zagrożenie zostało oddalone. Nie wiadomo w jaki sposób. Możemy przypuszczać, że spadł deszcz i ugasił ogień - dodała Kowalczyk.

Historia pożaru i ocalenia miasta przed zniszczeniem w 1719 r. jest też prezentowana podczas zwiedzania turystycznej trasy w podziemiach na Starym Mieście w Lublinie.