powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Oskarżam Cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew. Oskarżam Cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew

"Mein Kampf" wg Adolfa Hitlera w reż. Jakuba Skrzywanka w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze Zbyszek Dramat.

MYŚL PRZEWODNIA:

Mowa nie służy do tworzenia miłości, lecz do tworzenia podziałów i nienawiści, z każdym wypowiedzianym słowem ludzie się od siebie oddalają (M. Houellebecq, "Serotonina", przełożyła B. Geppert, WAB, Warszawa 2019).

MYŚLI POZOSTAŁE:

1. "Mein Kampf" była i jest tłumaczona, wydawana i sprzedawana na całym świecie. Pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawanych książek XX wieku. Można ją kupić, znaleźć w internecie, a w niektórych krajach jest dostępna w stałej sprzedaży. W 2016 r. "Mein Kampf" znalazła się w domenie publicznej, ponieważ wygasły do niej prawa autorskie. Dotarcie do egzemplarza w języku polskim zajmuje (według wyszukiwarki Google) 0,35 sekundy. Na Allegro dostępne są wszelkiej jej wersje, nawet te nazistowskie - przedwojenne i to za "grube" pieniądze.

2. Autor tej książki jest najstraszniejszą postacią w dziejach ludzkości i polityki, która (5 marca 1933) w wyborach do Reichstagu doszła do władzy w sposób legalny/demokratyczny. NSDAP, będące w koalicji z Niemiecką Narodową Partią Ludową wygrało wtedy wybory parlamentarne. Tak to się zaczęło...

3. Dramaturg spektaklu, prof. Grzegorz Niziołek przypomina, że (tekst "Pierścień Nibelunga?", [w:] Program do spektaklu pod red.: Karoliny Kapralskiej) Winston Churchill notował w dzienniku, że należało we właściwym czasie uważnie przeczytać "Mein Kampf", ponieważ cele Hitlera i jego metody były tam wyłożone jak na dłoni. Lekturę "Mein Kampf" zalecał także George Orwell, gorący przeciwnik nazistowskich Niemiec. Natomiast Pius XI, za na-mową swojego sekretarza Eugenio Pacellego (przyszłego Piusa XII), nie zdecydował się na umieszczenie "Mein Kampf" na indeksie, na którym znaleźli się - przypomnijmy - między innymi Mikołaj Rej, Mikołaj Kopernik, Adam Mickiewicz i Jean-Paul Sartre.

4. Teatr i twórcy spektaklu zadali sobie i nam pytanie dlaczego, pomimo doświadczeń drugiej wojny światowej, faszyzm i narodowy socjalizm znów stają się ideologiami, z którymi zaczynają się utożsamiać ludzie? Na to pytanie odpowiedź wcale nie jest skomplikowana. W przypadku Unii Europejskiej/Europy wystarczy przeczytać książkę "Kryzys i zaburzona dynamika Unii Europejskiej", Wydawnictwo Elipsa, Warszawa 2013. Warto do tego dołączyć prace napisane przez Yanisa Warufakisa.

5. Premierze spektaklu "Mein Kampf" towarzyszył cykl spotkań poświęconych współczesnym przejawom ideologii nacjonalistycznej, które coraz częściej obserwujemy w otaczającej nas rzeczywistości. W trakcie rozmów z publicznością i zaproszonymi gośćmi próbowano odnieść się do wielu wymiarów życia publicznego, w których zjawisko faszyzacji jest szczególnie widoczne. Nie ulega wątpliwości, że nośne staje się hasło: feminizm - nie faszyzm! Ma absolutnie rację Kayah śpiewając "Oskarżam Cię o łez strumienie, osamotnienie, zdradę i gniew. Oskarżam Cię o to cierpienie, wojen płomienie, przelaną krew... Testosteron".

Od 8 rano do południa poziom testosteronu u mężczyzny utrzymuje się na najwyższym poziomie. Rozpiera go wiec energia, nie brakuje mu pewności siebie, jest w szczytowej formie dzięki doskonałej koordynacji wszystkich zmysłów. Jest przedsiębiorczy, ale też skłonny do intensywnej rywalizacji, kłótni i potyczek... bardzo złakniony seksu. Szuka wtedy sposobu na uzewnętrznienie swego libido. Nagromadzony testosteron buzuje. Miedzy 13. a 17. poziom testosteronu spada. To najlepszy czas na prace zespołowe. To także dobry moment na trudne rozmowy. Późnym popołudniem, gdy mężczyzna pozbędzie się nadmiaru energii, łatwiej się z nim dogadać, bo jest bardziej spolegliwy, ujawnia dobre emocje. Gorzej jeżeli nie pozbędzie się tej energii - to wtedy wieczór może być trudny. Wtedy powstają plany na następny dzień - wtedy szykuje się do boju. Noc może przynieść zaspokojenie, ale nie zawsze, coraz rzadziej. (Inspiracja: https: //www.poradnikzdrowie.pl/)

6. Teatr zdecydował się powierzyć spektakl scenicznemu duo: Skrzywanek - Nizołek. Do pomocy dostali ekipę mocną: scenografia i kostiumy - Agata Skwarczyńska; muzyka - Karol Nepelski; ruch - Agnieszka Kryst i wideo - Magda Mosiewicz. Do tego doszły świetne aktorki: Klara Bielawka (bravo, bravissimo!), Aleksandra Bożek i Natalia Łągiewczyk oraz aktorzy: Mamadou Góo Bâ, Arkadiusz Brykalski (jak zwykle doskonały) oraz Oskar Stoczyński. Dla mnie, jak na tak ważny tytuł nie jest to jednak twór/zespół optymalny. Widać to i słychać w wybranych rozwiązaniach dramaturgicznych, reżyserskich, scenicznych i aktorskich. "Mein Kampf" to wystawienie szczególne - misyjne i transgresywne, we wszystkich możliwych zakresach, na którym nie uczymy się teatru, a ukazujemy jego mistrzostwo i artyzm. To nie spektakl jeden z wielu. Z założenia ma ważniejszą rolę do spełnienia niż "Klątwa". Swoją drogą ciekawe co zrobiłby z tym materiałem skandalista Oliver Frljić? Czy widział tę sztukę w Powszechnym?

7. Na szczególne uznanie zasługuje program do tego spektaklu. Koniecznie trzeba go nabyć i przeczytać.

8. W przedstawieniu widzimy mnóstwo znaków teatralnych. Z pewnością będą one interpretowane na różne możliwe artystyczno-krytyczne sposoby. Czasami odnosi się wrażenie, że doszło tu do przerostu formy nad treścią. Zdaję sobie sprawę, że twórcy tego spektaklu zastanawiali się na zestawieniem słów Hitlera z teatralnymi środkami wyrazu. Nie było to zadanie łatwe. W efekcie zbudowali teatr wielowątkowy (wielo-sytuacyjny) nie do końca spójny, rozbiegany i dekoncentrujący widza. Tyle się dzieje na scenie, że powolny i stanowczy/konsekwentny proces kreowania "nazistowskiej magii" i "uwodzenia" ludzi faszyzmem przechodzi tu na drugi plan. Może należało postąpić według reguły "mniej, ale mocniej"? Widzom potrzebny jest czas na refleksję, chwilkę zastanowienia, a tu nawet w przerwie absorbowani jesteśmy przez "zwierzo-człeko-małpoludy". W tej sytuacji nie byłem w stanie wejść w polemikę z grupką studentów (tak sądzę), którzy wychodząc na przerwę dość głośno powtarzali: "gdybym nie wiedział, że to Hitler to bym potraktował te słowa za swoje - szczególnie jeżeli chodzi o diagnozę społeczną i ekonomiczną...".

9. Bez wątpienia jest to teatr cielesności, ruchu i dynamiki teatralnej. W tym zakresie aktorki i aktorzy pokazali swe nadzwyczajne możliwości i kreatywność. Wszystkie te interesujące rozwiązania choreograficzne po prostu trzeba przyjść i zobaczyć. Do tego dochodzi też interesująca scenografia, szczególnie ta pokazana po przerwie. Nie wspominając o "odjazdowych" kostiumach.

10. Trudno jest pokazać to, co przeszłe i napisane w taki sposób. Na szczęście reżyser i pozostali twórcy spektaklu poradzili sobie dobrze z komunikowaniem współczesności (głównie polskich realiów) poprzez tekst "Mein Kampf" - ten temat mają opanowany do perfekcji. Bo żyją tu i teraz. Udało im się uzewnętrznić/zdemaskować system, który już działa, rozgrzewa się! 26 maja 2019 r. zobaczymy kolejną jego odsłonę.

APPENDIX:

NIENAWIŚĆ, HEJT, AGRESJA, POGARDA, AMOK, FURIA, GNIEW, HISTERIA, PIENIACTWO, PSYCHOZA, WŚCIEKŁOŚĆ, ZACIEKŁOŚĆ, ŻĄDZA, CYNIZM, ZŁOŚLIWOŚĆ, ANTAGONIZM, KONFLIKT, AWERSJA, ZAWIŚĆ, URAZA, CHOROBA PSYCHICZNA

Źródło: "Polityczny testament A. Hitlera". Berlin, 29 kwietnia 1945 r., [w:] "II wojna światowa (1939-1945). Dokumenty i materiały". Opracował K. Lapter, Warszawa 1961. (fragmenty)

"Minęło ponad trzydzieści lat od 1914 r., kiedy wniosłem swój skromny wkład jako ochotnik w pierwszej wojnie światowej, która została wymuszona na Rzeszy. Przez te trzy dziesięciolecia miłość i lojalność wobec mojego Narodu kierowały wszystkimi moimi myślami, działaniami i moim życiem. Dało mi to siłę, by stawić czoła wyzwaniu i podjąć najtrudniejsze decyzje, jakie kiedykolwiek przyszło podejmować śmiertelnemu człowiekowi. Przez te trzy dekady wyczerpałem swoje siły i zdrowie. Nie jest prawdą, że ja lub ktokolwiek inny w Niemczech chciałem wojny w 1939 roku. Była ona pożądana i sprowokowana wyłącznie przez międzynarodowych polityków pochodzenia żydowskiego, jak i tych pracujących dla ich interesów. Złożyłem zbyt wiele propozycji ograniczenia i kontroli zbrojeń, których przyszłe pokolenia nie będą mogły bez końca lekceważyć, i odpowiedzialność za wybuch tej wojny składać na mnie. Nigdy też nie pragnąłem, żeby po przerażającej pierwszej wojnie światowej nastąpiła druga przeciwko czy to Anglii, czy Ameryce. Miną stulecia, ale z ruin naszych miast i pomników nienawiść do tych, którzy ostatecznie ponoszą odpowiedzialność, czyli międzynarodowego żydostwa i jego popleczników, zawsze będzie wzrastać na nowo. Zaledwie trzy dni przed wybuchem wojny polsko-niemieckiej zaproponowałem rozwiązanie niemiecko-polskiego problemu ambasadorowi brytyjskiemu w Berlinie - żeby poddać go kontroli międzynarodowej jak w przypadku Saary. Ta oferta również nie może zostać zakłamana. Została odrzucona tylko dlatego, że rządząca klika w Anglii chciała wojny, częściowo z powodów komercyjnych, a częściowo dlatego, że była pod wpływem propagandy wywieranej przez międzynarodowe żydostwo.

Nie pozostawiłem cienia wątpliwości, że jeśli narody Europy będą traktowane po raz kolejny jako zwykłe "pakiety akcji" w rękach międzynarodowych konspiratorów pieniądza i finansów, to odpowiedzialność za masakrę muszą ponieść prawdziwi winowajcy - Żydzi . Nie pozostawiłem też nikomu wątpliwości, że jeśli tym razem miliony europejskich dzieci pochodzenia aryjskiego umrą z głodu, miliony mężczyzn zginie w walce, a setki tysięcy kobiet i dzieci zostanie spalonych lub zamordowanych w naszych zbombardowanych miastach to prawdziwi sprawcy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności, chociażby bardziej humanitarnymi środkami. Po sześciu latach wojny, która pomimo wszystkich niepowodzeń, pewnego dnia przejdzie do historii jako najbardziej chwalebna i heroiczna manifestacja walki o byt narodu, nie mogę opuścić miasta, które jest stolicą Rzeszy. Ponieważ nasze siły są zbyt słabe, aby wytrzymać napór wroga, oraz ponieważ nasz opór jest poniżany przez istoty, które są i ślepe, i nie mają charakteru, pragnę podzielić się moim losem z tymi milionami innych, którzy również wzięli go na siebie, pozostając w tym mieście. Co więcej, nie oddam się w ręce wroga, który żąda nowego spektaklu, nastręczanego przez Żydów, w celu dania rozrywki histerycznym masom. Dlatego postanowiłem pozostać w Berlinie i tu dobrowolnie wybrać śmierć, gdy stwierdzę, że pozycja Führera i samej Kancelarii nie może być dłużej utrzymana. Umrę z radosnym sercem, mając świadomość niezmierzonych dokonań i osiągnięć naszych chłopów i robotników oraz wyjątkowego wkładu w historię naszej młodzieży, noszącej moje imię. To, że jestem im głęboko wdzięczny, jest tak samo oczywiste, jak moje życzenie, aby nie porzucili walki, ale bez względu na to, gdzie, dalej walczyli z wrogami Ojczyzny, wierni ideałom wielkiego Clausewitza. Poprzez ofiary naszych żołnierzy i moje braterstwo z nimi aż do śmierci, zasiane zostało ziarno w historii Niemiec, które pewnego dnia dojrzeje do odrodzenia się chwalebnego ruchu narodowo-socjalistycznego w prawdziwie zjednoczonym narodzie".