powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Hedda Gabler: Tylko nie myślcie, że jestem wariatką. Pięknem jest to, co konieczne

"Hedda Gabler" Henrika Ibsena w reż Kuby Kowalskiego w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Zbyszek Dramat.

MOTTO: "Każde możliwe posunięcie wchodzi w rachubę, byleby to było posunięcie w niewłaściwym kierunku" (B. Shaw, "Kwintesencja ibsenizmu", przełożyła C. Wojewoda, PIW, Warszawa 1960).

Nie jestem historykiem teatru, tym bardziej Teatru Narodowego, ale zgodnie z treścią programu spektaklu, ostatni Ibsenowski spektakl grano tu 13 lat temu. Sporo czasu. W "Norze" (tak jak teraz, w przekładzie Anny Marciniakówny) wystąpił wtedy obok Doroty Landowskiej (tytułowa/piękna Nora) Oskar Hamerski - wcielający się w postać Adwokata Krogstada, a dziś Jorgena Tesmana. Osobiście czekam na premierę "Dzikiej kaczki", z udziałem Jana Frycza, na którą wybiorą się z pewnością Krystian Lupa i Piotr Skiba (tu nawiązanie do treści "Wycinki. HOLZFÄLLEN", spektaklu na podstawie prozy Thomasa Bernharda - premiera 23 października 2014 na Scenie im. Jerzego Grzegorzewskiego Teatru Polskiego we Wrocławiu).

Na stronie internetowej Teatru Narodowego o spektaklu napisano: "niepozbawiony czarnego humoru dramat o potrzebie piękna i odwadze występowania przeciw etykietom i konwenansom". I dopisano jeszcze jedno zdanie, które brzmi: ">>Hedda Gabler<< - utwór Henrika Ibsena, mistrza realistycznego dramatu psychologicznego - w interpretacji reżysera Kuby Kowalskiego jest dziełem poetyckim". W istocie bardzo bym chciał, aby to wystawienie Ibsena było poetyckim studium poszukiwania piękna za wszelką cenę, także ludzkiego życia. Moim zdaniem nie doszło tu do pełnego scenicznego uzewnętrznienia estetycznej filozofii dramatopisarza. Nie jest to dramat o egzystencjalnym poszukiwaniu sensu/piękna, ale personalistyczny dramat psychologiczny ("psychodrama"). I tu pojawia się dialogowanie z "Hamletem" wystawionym niedawno w Teatrze Dramatycznym w Warszawie, o czym pisałem wcześniej. Hamlet Bradeckiego mógłby spokojnie zagrać na jednej scenie z Heddą Gabler Kowalskiego. Zarówno On jak i Ona bez wątpienia mogliby być uczestnikami seansów Freuda, Junga, Lacana i wielu ich uczniów, także w Polsce. A może nie mam racji...? - o tym poniżej.

Realizując strategię teatralnej/teatrologicznej analizy systemowej (element po elemencie systemu) zaglądam teraz do programu spektaklu w opracowaniu redakcyjnym Ksenii Lebiedzińskiej. Na okładce metaforyczne zdjęcie pocisku pistoletowego z wygrawerowanymi inicjałami. W istocie nabój ten odegra w sztuce zasadniczą rolę. Na stronie 6 programu znalazło się kolejne niesamowite zdjęcie wykonane przez Mistrza (albo kandydata na Mistrza Fotografii) Macieja Landsberga. Nie da się go właściwie opisać - trzeba je po prostu zobaczyć. Umieszczono je na plakacie przedstawienia. Istotną rolę odgrywają na nim tajemnicze oczy bohaterki sztuki oraz niezwykłe ułożenie jej rąk i nóg. Podobnie rzecz się ma ze zdjęciem ze strony 10... Ciekawy jest również tekst Ewy Partygi pt. "Ibsenowskie zagadki i pułapki". Wyróżniłem w nim następujące słowa klucze: "moralnie podejrzane potrzeby", "kobieta niekobieca", "znaki zapytania", "klatka cudzych spojrzeń i oczekiwań", "poczucie sprawczości", "tęsknota za pełnią i intensywnością życia", "tożsamościowy performans", "uwikłanie".

Z punktu widzenia wkładu twórczego w spektakl na uznanie moim zdaniem zasługuje Arek Ślesiński, za systemowe wykorzystanie możliwości technicznych sceny, szczególnie w trakcie palenia manuskryptu/rękopisu. Część muzyczna jest szczególnie istotna, gdyż na scenie mamy grającego na żywo Radosława Dudę, eksperymentującego awangardowo jak John Cage czy Tomasz Sikorski (tu nawiązanie do "Holzwege" Marty Sokołowskiej w reżyserii Katarzyny Kalwat). Podziękowanie należy się także Łukaszowi Przytarskiemu, który choreograficznie, niesamowicie sugestywnie ustawił ruchowo aktorów, na czele z nadzwyczaj wyrazistym Przemysławem Stippą (Brack - "człowiek maszyna"). Na pewno pomógł też postaci Heddy Gabler (Wiktoria Gorodeckaja) stać się psychotyczką/neurotyczką - tajemniczą i niepewną - osobowością emocjonalną/histeryczną, a za chwilę zmęczoną i znudzoną. Na uznanie aktorskie zasługuje też perfekcyjna aktorsko Aleksandra Justa (Panna Juliane Tesman).

W dramacie Ibsena najważniejszy dla mnie jest fragment aktu IV, który brzmi: "PANI ELVSTED Boże, aż trudno uwierzyć w coś tak strasznego. Że on mógł skończyć w ten sposób! HEDDA (do Bracka). Mówi Pan, że strzelił sobie w pierś? BRACK Tak. Tak powiedziałem. HEDDA Czyli nie w skroń? BRACK W pierś, Pani Tesman. HEDDA Tak, tak, pierś też jest dobra. BRACK Słucham Panią? HEDDA (niechętnie) A nie... nic. TESMAN I rana jest śmiertelna, powiada Pan? Co? BRACK Zdecydowanie rana jest śmiertelna. Prawdopodobnie jest już po nim. PANI ELVSTED Tak, tak. Mam przeczucie, że tak jest. Już po nim! On nie żyje! O Heddo! TESMAN Niech mi pan jednak powie... Gdzie pan się tego wszystkiego dowiedział? BRACK (krótko) Od pewnego policjanta. Z którym czasem rozmawiam. HEDDA (głośno). Nareszcie jakiś czyn godny podziwu! TESMAN (przestraszony) Boże zmiłuj się, co ty wygadujesz Heddo? HEDDA Mówię po prostu, że w tym jest piękno. BRACK Hm, pani Tesman... TESMAN Piękno? Ech, zastanów się! PANI ELVSTED Heddo, jak ty możesz mówić o pięknie w czymś takim?" (źródło: H. Ibsen, "Dramaty wybrane", w przekładach Anny Marciniakówny, Czuły Barbarzyńca, Warszawa 2015). Jeżeli istnieje taka kategoria jak "duch Ibsena" to właśnie ukryty jest w tych słowach. W tym kontekście zadać trzeba pytanie czy analizowane tu przedstawienie do tego "ducha"/istoty się odwołuje? I tak i nie. W istocie piękne dźwięki fortepianowe grane na żywo, są zgodnie z intencją reżysera ekspozycją tego, co Ibsenowsko gra w duszy Heddy Gabler (mówiła o tym Wiktoria Gorodeckaja w "Tygodniu Kulturalnym" (TVP Kultura) 17.05.). Ale to co robi Hedda na scenie jest absolutnie dialektyczne w relacji do tych nut. I dialektyczne także do dotychczasowego mego odbioru (rozumienia) tej konkretnej sztuki Ibsena. Z drugiej strony wbrew temu, co napisałem na początku warto zastanowić się czy aktorka nie otwiera tu nowych drzwi do egzystencjalizmu psychologicznego (psychotycznego) i nowej estetyki teatralnej z tym związanej, a my się jeszcze na tym nie poznaliśmy. Jej ekspresja aktorska, plastyczność i emocjonalna zjawiskowość wpływają na każdą sztukę, w której gra. Żywi sobą wyobraźnię widzów. Wciąga nas w tworzoną przez siebie formę scenicznego (transgranicznego i transcendentalnego) wyrazu. Ona nie gra, ona emituje metafizycznie swą postać. Takie wrażenie miałem obserwując ją kilka razy w "Idiocie". W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak wybrać się na to przedstawienie raz jeszcze i się nad tym poważnie zastanowić. Aktorka w telewizyjnym studio też to potwierdziła. Jej rola jest w procesie - zanurzyła się w ciemną przestrzeń postaci i potrzebuje czasu na zrozumienie jej duszy. Jest to na tyle istotne, gdyż "Hedda Gabler" wciąż na nowo otwiera przed nami to, co niedostępne (niezrozumiałe, nielogiczne, wariackie, szokujące, demoniczne, ciemne i chaotyczne). W poczuciu niepewności zakończę tak: "Każda rzecz istnieje, dąży do zaistnienia, sytuacje układają się w pewną całość, niekiedy niosąc ze sobą potężne konfiguracje emocjonalne, aż w końcu dokonuje się przeznaczenie" (M. Houellebecq, "Serotonina", przełożyła B. Geppert, WAB, Warszawa 2019).

POST SCRIPTUM

Since the first of you and me asleep

In a Nibelungen land

Titanic curses trap me in

A banishment of stay

Symbols vanish from my senses

Stem and stave the view appears

Symbols captured in a trance

Vanish from my glance

For the various defenses

I enforce a strike the alarm

For the various defences

That choose to be here and there

And lose the direction everywhere

Since the first of you and me asleep

In a Nibelungen land where we cannot be

Almond trees grow along the mountain trail

From their tongues the words are spelling

The telling numb

I cannot hear it anymore

I cannot hear it anymore

Since the first of you and me here and there

We lose the direction everywhere

Shrieking city sun shiver in my veins

In flames I run

In flames I run

Waiting for the sign to come

Will you spell the words for me

Will you spell the words for me to hear

Nibelungen

Nibelungen

Nibelungen land

Śpiew: NICO

Autorka utworu: Christa Paeffgen

Tekst utworu "Nibelungen" (copyright) Warner/Chappell Music, Inc.