powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Z notatek o Konradzie S. Goździk w kaburze

W szkole teatralnej na akademiach ku czci rewolucji i w hołdzie nowym czasom wcielał się w rolę Majakowskiego. Była to kreacja pozbawiona słów, nieme dopełnienie patosu. Inni mówili wiersze, a student Swinarski, w cyklistówce skopiowanej z wizerunków poety, odtwarzał sławne spojrzenie Majakowskiego spode łba - dumne i chmurne. Skłonności do takiego spojrzenia miały zadecydować o przydziale roli - pisze Ryszard Jasnorzewski w Śląsku.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».