powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kraków. Dziecięce Romeo i Julia w Grotesce

Okazuje się, że wystarczy dwoje dzieci, żeby przemówić do rozsądku bandzie rozwydrzonych dorosłych. Premiera "Ronji, córki rozbójnika" 18 maja.

Astrid Lindgren - na dźwięk tego nazwiska małym i dużym dzieciom błyszczą oczy! Jest ona bez wątpienia jedną z najpoczytniejszych autorek książek dla dzieci. W Polsce została wyróżniona wyjątkową nagrodą - Orderem Uśmiechu.

Ronja - tytułowa bohaterka przedstawienia Teatru Groteska - jest córką zbójnika Matta i niezwykłym "dzieckiem lasu". Dziewczynka jest wielokrotnie ostrzegana przed rozbójnikami Borki, który jest hersztem innej rodziny zbójeckiej. Jednak, po poznaniu syna Borki - Birka, Ronja zmienia zdanie na temat "wrogów". Młodzi kilkukrotnie ratują sobie życie i wyciągają się wzajemnie z tarapatów. Wkrótce rozkwita między nimi przyjaźń i miłość, stają się nierozłączną parą - siostrą i bratem. Tego nie potrafią zaakceptować ich ojcowie. Dowiedziawszy się o tym zakazanym uczuciu, rozwścieczony Matt wyrzeka się córki. Gniew i duma rodziców nie są jednak w stanie rozdzielić młodych. Nie bacząc na ich zdanie, Ronja i Birk uciekają z domu i postanawiają zamieszkać razem w Niedźwiedziej Grocie. Czy teatralnym bywalcom czegoś to nie przypomina? Czyżby "Romea i Julię" Williama Szekspira w wersji dla dzieci i młodzieży?

Czy historia zakazanej miłości musi zawsze kończyć się tragicznie? Czy młodzieńczy bunt nie jest czasem wskazany? Czy nie należy zawsze podążać za głosem serca, mimo narzucanych nam przez innych uprzedzeń?

O tym, czy Ronji i Birkowi uda się udobruchać rodziców i połączyć dwie zbójeckie rodziny w jedną, przekonają się Państwo oglądając, zrealizowane jak zwykle z dużą pasją, przedstawienie o "zbójeckiej miłości" w Teatrze Groteska.

Opowieść o Ronji i jej przyjacielu Birku to historia, której nie trzeba poprawiać, zmieniać czy uzupełniać. Najważniejsze to nauczyć się ją opowiadać. Im bardziej szczegółowo tym lepiej, za każdym razem znajdując jakiś nowy detal czy ważne zdanie. Razem z nastoletnimi bohaterami, dziećmi burzy, poznajemy siebie, nasze emocje, lęki strachy, pierwsze namiętności i relacje.

Poznajemy dwie skłócone rodziny, które trwają w konflikcie od lat, choć kiedyś też były bardzo blisko. Teraz wystarczy jeden błąd i kolejne pokolenie Mattów i Borków będzie kontynuowało wojnę. Zobaczmy jak wielka siła drzemie w dzieciakach, które na przekór całemu światu postanawiają zawalczyć o siebie, o swoją przyjaźń, a w końcu miłość. Przeciw sobie mają nie tylko rodziny, ale też cały las, góry, jeziora, dzikie zwierzęta i cały zestaw magicznych stworów. A jednak udaje się. Bo jak mówi Ronja ... "najbezpieczniej w lesie to się nie bać". Nie bać się i słuchać. Słuchać siebie i serca. I wtedy udaje się zbudować most nad każdą przepaścią.

/Daniel Arbaczewski - reżyser spektaklu/

**

DANIEL ARBACZEWSKI - obieżyświat teatralny

Aktor - lalkarz z wykształcenia, reżyser, pedagog i instruktor teatralny. Jest postacią niebanalną, prawdziwie zaangażowaną w międzykulturowy dialog i sprawy świata. Od lat prowadzi projekty teatralne m.in. w Meksyku, Indonezji, Turcji, a nawet w Palestynie. To właśnie teatr jest dla niego kluczem, który pozwala mu eksplorować świat. Inspiracją jest chęć SPOTKANIA, wymiany, dialogu. "Dużo się przy tym uczę, nigdy nie wiem, kiedy jestem nauczycielem, a kiedy uczniem" - mówi. W swojej pracy jest elastyczny, umie zadawać pytania i słuchać. Jak twierdzi, dzisiaj nic nie wyprowadzi go z równowagi, mimo że kiedyś był "nerwusem" - tego nauczył go świat. Jadąc pierwszy raz do Palestyny miał pewne obawy - wojna. Dowiedział się, że ma się tym nie przejmować i rzeczywiście okazało się, że tam toczy się normalne życie, tworzy się teatr dla dzieci i dla dorosłych. Twierdzi, że im więcej wie, tym mniej rozumie. "Najłatwiej naprawiać świat z kanapy przed telewizorem. A jak się już ruszy w teren, to się okazuje, że nic nie jest takie czarno-białe, że bardzo dużo naszych lęków, stereotypowego myślenia wynika z naszego braku edukacji." - mówi. Najbardziej lubi pracować środkami teatru plastycznego i teatru lalek, bo pozwalają na komunikację pozawerbalną i silnie odwołują się do ludzkiej wrażliwości. Ponadto magia lalki jest wyjątkowa i działa pod każdą szerokością geograficzną. A co jest w tym wszystkim najważniejsze? Spotkania międzyludzkie, poznania i przyjaźnie. To, że można nauczyć się świata z pierwszej ręki.

Do spektaklu wyszydełkowano ręcznie wzory dekoracji i kostiumów z 30 kilogramów owczej wełny.

Do budowy kulis zużyto 1350 m2 bawełnianego płótna,