powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Anna Golc, po konkursie

"Jeżeli już organizować konkurs, to w mojej ocenie komisja konkursowa powinna składać się w większości z niezależnych od organizatora członków. Byłoby uczciwej. A przecież o to chyba chodzi?". Publikujemy nadesłany do naszej redakcji list kandydatki startującej w zakończonym konkursie na dyrektora Miejskiego Teatru Miniatura w Gdańsku - pisze Piotr Wyszomirski w Gazecie Świętojańskiej.

Gratuluję Michałowi Derlatce wygranej w konkursie na stanowisko dyrektora Miejskiego Teatru Miniatura w Gdańsku i życzę wielu sukcesów artystycznych. Cieszę się też z podjęcia wyzwania przez pozostałych kandydatów, którzy wraz ze mną startowali na to stanowisko.

Niech moja wypowiedź nie będzie rozgoryczeniem czy żalem z przegranej, gdyż w mojej ocenie sam udział w konkursie jest cennym doświadczeniem. Przede wszystkim chcę podziękować komisji konkursowej (a raczej sobie, uzasadnienie poniżej), że zostałam dopuszczona do rozmowy.

Zgodnie z zapisem ustawowym o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej sama komisja w regulaminie ustaliła jako kryteria obowiązkowe znajomość przepisów prawa dotyczących funkcjonowania instytucji kultury, w tym między innymi: ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Mój przykład dowodzi, że komisja konkursowa nie wykazała się wiedzą w tym zakresie, bowiem art 16 pkt. 10 mówi wyraźnie: "Jeżeli w ofercie zawierającej wszystkie informacje i dokumenty w ogłoszeniu o konkursie komisja konkursowa stwierdzi uchybienia lub braki (...) komisja wyznacza osobie, która złożyła ofertę, termin nie krótszy niż 3 dni robocze na usunięcie uchybień lub uzupełnienie braków pod rygorem odrzucenia oferty".

Komisja konkursowa w pierwszym etapie odrzuciła moją ofertę z przyczyn formalnych. Dopiero po moim pisemnym odwołaniu i uzasadnieniu poprosiła o uzupełnienie dokumentów. Termin ten nie był zgodny z zapisem ustawowym, gdyż na uzupełnienie dokumentacji, którą dostarczyłam, dostałam jeden dzień roboczy i dopiero w dniu rozmowy o godz. 12.30 zostałam poinformowana sms-owo o dopuszczeniu mnie do drugiego etapu.

W mojej ocenie zostałam więc nierówno potraktowana w porównaniu z pozostałymi kandydatami (nie zdążyłam zapoznać opinii publicznej z programem artystycznym, zabrakło czasu na publikację profilu mojej osoby, udzielenie wywiadu, spotkanie z zespołem Teatru Miniatura itd.).

Konfrontacja z komisją była dla mnie ważna, zważywszy, że po raz pierwszy i, mam nadzieję, nie ostatni, zdecydowałam się na udział w konkursie. Chciałam też swoją postawą zachęcić inne kobiety do startu w konkursach na stanowiska dyrektorów teatrów publicznych. Raport Stowarzyszenia Dyrektorów Teatrów mówi*, że wciąż kobiety stanowią mniejszość wśród szefów teatrów publicznych. Na 126 teatrów tylko 29 prowadzonych jest przez kobiety, na 25 teatrów lalkowych 4 to kobiety. Żartując, moim celem było również podniesienie statystyki w tym zakresie (uśmiech). Bo choć z jednej strony Panowie bardzo ubolewają nad tą sytuacją, z drugiej niechętnie widzą kobiety na takich stanowiskach. Odniosłam wrażenie, że z tą niechęcią spotkałam się już na samej rozmowie (w komisji konkursowej też mamy do czynienia z dysproporcją 1 kobieta i 7 panów), która momentami niepozbawiona była braku zaufania do mojej osoby, poddawaniu w wątpliwość moich wypowiedzi czy wywieraniu presji przez jednego z członków komisji.

I ostatnia kwestia: sama transparentność konkursu. Jak widać gołym okiem w składzie komisji zostało powołanych aż 6 osób z Gdańska w ścisłej korelacji z Organizatorem. Można domniemywać lekko opresyjną sytuację i określone lobby. W takiej sytuacji lepiej skorzystać z zapisu ustawy i rekomendować określonego kandydata MKiDN niż organizować konkurs. Trochę szkoda czasu na organizację tego przedsięwzięcia i pieniędzy podatników.

A jeżeli już organizować konkurs, to w mojej ocenie komisja konkursowa powinna składać się w większości z niezależnych od organizatora członków. Byłoby uczciwej. A przecież o to chyba chodzi? (uśmiech).

* Zestawienie dyrektorek i dyrektorów teatrów publicznych oraz ich zastępców w Polsce - stan na początek sezonu 2018/2019. Pełna lista kierownictw teatrów znajduje się na stronie sdt.pl w zakładce O stowarzyszeniu/Poczet dyrektorów teatrów.

***

Anna Golc (1979) - aktorka lalkarka, menedżerka, producentka. Ukończyła Akademię Teatralną w Warszawie (WSL w Białymstoku), Podyplomowe Studia Menedżerów Kultury (Szkoła Główna Handlowa w Warszawie), Akademię Filmu i Telewizji w Warszawie o specjalizacji: organizacja produkcji oraz Zespół Szkół Muzycznych II Stopnia w Toruniu. Odbyła kilka kursów szkoleniowych z zakresu zarządzania i współpracy w zespole, promocji instytucji kultury czy realizacji projektów artystycznych oraz poszukiwania źródeł ich finansowania. Od 2014 r. dwukrotnie wybrana do Zarządu Oddziału Warszawskiego ZASP, liczącego ponad 1 000 członków, w kadencjach 2014-2018 i 2018-, pełniła i pełni nadal funkcję Skarbnika Zarządu Oddziału. Inicjatorka powołania nowego Klubu i Sceny SPATiF, od 2017r. menedżerka i autorka koncepcji programowej Sceny SPATiF. Zaangażowana społecznie w działania dotyczące polityki kulturalnej miast. Brała udział m.in. w panelach dyskusyjnych Programu Rozwoju Kultury m.st. Warszawy, Europejskim Forum ZASP we Wrocławiu, Ogólnopolskiej Konferencji Kultury w Warszawie. Współpracuje z Warszawską Operą Kameralną oraz Stowarzyszeniem Nowe Horyzonty przy projektach edukacyjnych skierowanych do dzieci i młodzieży. Z powodzeniem zrealizowała samodzielnie kilkanaście projektów artystycznych i edukacyjnych finansowanych z funduszy rządowych i samorządowych. Współtwórca filmu dokumentalnego "Młynarski. Piosenka finałowa." w reż. Alicji Albrecht [Film otrzymał Nagrodę Specjalną na 29 Festiwalu Filmu Polskiego w Chicago oraz nominację do Złotych Orłów w 2018 w kategorii najlepszy dokument].