powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. Nowy teatr białoruski w Instytucie Teatralnym

Instytut Teatralny zaprasza od 26 do 31 maja na spotkanie z współczesnym białoruskim teatrem. Przegląd "Nowy teatr białoruski. Nie ma dymu tylko świeczki na torcie" to nie tylko spektakle, prezentacje z pogranicza performansu i instalacji teatralnej, ale także debaty i rozmowy z zaproszonymi artystami z Białorusi i z Polski oraz wydarzenia towarzyszące.

Bilety (w cenie 15 i 25 zł) dostępne są na stronie Instytutu Teatralnego oraz w serwisie GoOut.

Spotkanie z teatrem białoruskim to kontynuacja zapoczątkowanego w 2017 roku w Instytucie Teatralnym pomysłu przybliżania polskim widzom twórczości "artystów pogranicza" i krajów sąsiadujących. W poprzednim sezonie Instytut gościł twórców z Ukrainy w ramach przeglądu "Desant UA". Była to pierwsza tak rozbudowana kuratorsko okazja poznania najgłośniejszych, niezależnych realizacji scenicznych zza ukraińskiej granicy.

Tym razem zwracamy się w stronę Białorusi, bo - jak zauważa Tania Arcimovich, która wraz z Jolantą Kilian sprawuje opiekę kuratorską nad przeglądem - o ile tamtejsza współczesna dramaturgia jest dobrze znana w postsowieckim terytorium i poza nim, to białoruski teatr pozostaje w cieniu.

- W urbanistyce pojęcie "downtown" oznacza centralną część miasta, w której znajdują się kluczowe obiekty sfery finansów i kultury. Jeśli przetłumaczymy ten termin dosłownie jako "dolne miasto" i wyjmiemy go z kontekstu, to paradoksalnie "downtown" okazuje się czymś niewidocznym i mało ważnym - centrum staje się peryferiami. Wydaje się, że właśnie tak postrzegany jest białoruski teatr, którego nie ma albo jest gdzieś na uboczu, poza centrum uwagi - zauważa Arcimovich.

"Nowy teatr białoruski..." to sześć dni i pięć pokazów scenicznych. 27 maja o godz. 19.00 "Z życia owadów" (reż. Światłana Beń, Dmitry Bogosławski), czyli 14 historii na fortepian, skrzypce, theremin i głos na podstawie wierszy Nikołaja Olejnikowa - rosyjskiego poety z kręgu Oberiu. 27 maja o godz. 19.00 spektakl "Pieśń nad pieśniami" (reż. Jura Dziwakou) z Centrum Sztuki Wizualnej i Teatralnej "ART Corporation" - feministyczna interpretacja księgi Salomona.

W "Swoich?" (reż. Valentine Moroz) z Laboratorium Socjalnego Teatru (28 maja, godz. 19.00) poznamy - oparte na wywiadach - historie kobiet, które doświadczyły przemocy domowej - według oficjalnych statystyk doświadcza jej co trzecia Białorusinka, a 1/3 wszystkich ciężkich przestępstw na Białorusi stanowią morderstwa popełnione w rodzinie. Po spektaklu odbędzie się debata "Spirale przemocy" z udziałem Laboratorium Socjalnego Teatru oraz przedstawicielek NGO Radislava w Mińsku i Centrum Praw Kobiet w Warszawie. Tematem spotkania będzie przemoc domowa na Białorusi i w Polsce.

29 maja (godz. 19.00) kolejne przedstawienie Centrum Sztuki Wizualnej i Teatralnej "ART Corporation" - "Krucjatadziecięca". Rezyser Jura Dziwakou i jego ostatnie spektakle to ważny nowy głos w białoruskim teatrze. Pracuje zarówno w teatrach instytucjonalnych, jak i poza nimi. W 2017 roku w Teatrze im. Janka Kupały w Minsku zrealizował spektakl "Woyzeck" według Georga Buchnera - jeden z najgłośniejszych spektakli ostatnich sezonów na Białorusi.

Dla czytania performatywnego "Belarus 4'33 Miasto Słońca Punkt Zero" (reż. Tania Arcimovich i Anton Sarokin) inspiracją stała sie ksiazka "Minsk. Przewodnik po Miescie Słonca" autorstwa białoruskiego pisarza i artysty Artura Klinaua. Zaprezentujemy je 30 maja. To historia człowieka urodzonego w sowieckim Minsku, ktory poprzez wspomnienia o miescie swojego dziecinstwa opowiada o nieudanym historycznym eksperymencie społecznym - sowieckim imperium.

Ostatni dzień przeglądu w Instytucie Teatralnym wypełni debata "Język współczesnego teatru białoruskiego. Emancypacja, czy pole walki politycznej?" (moderatorka ania Arcimovich; uczestnicy: Jolanta Kilian, Roman Pawłowski, Andriej Moskwin). W pierwszej części dyskusji kuratorka opowie o tym, czym jest dzisiejszy teatr białoruski, jakie tematy porusza, do jakich form się zwraca i w jaki sposób uczestniczy w globalnym dyskursie artystycznym. Poruszona zostanie także kwestia dwujęzyczności Białorusi i jej wpływu na teatr. Czy teatr białoruski jest "kolonialny"? Czy można go sobie wyobrazić bez języka rosyjskiego i o jakich przemianach w polityczno-społecznej atmosferze kraju taka zmiana mogłaby świadczyć?

Przegląd zamknie plenerowy koncert (wstęp wolny) "Bardki, szeptuchy i partyzantki" w wykonaniu Kasi Kamockiej, Leri Som i Any Zhdanovej. Trzy twórczynie, dwa pokolenia rzeczniczek swobody artystycznej i wolnej Białorusi. Lera Som i Kasia Kamocka to bardki pokolenia odnowy białoruskości, której początki przypadają na lata 80. zeszłego stulecia. Śpiewająca po rosyjsku Ana Zhadanova to z kolei niezwykły głos pokolenia żyjącego między wieloma światami, w dwujęzycznej Białorusi.

- Jeszcze kilka lat temu w Mińsku spektakle, których tematami były problemy społeczne, a inspiracją sztuki wizualne lub dokumentalistyka, były wydarzeniami pojedynczymi, unikalnymi. Dzisiaj jest ich nadspodziewanie wiele. Na obrzeżach instytucji teatralnych, teatrów z fotelami pluszowymi - ale przy udziale aktorów i reżyserów z tych instytucji - powstają nowe, niskobudżetowe produkcje, a ich twórcy zaczynają mówić własnym głosem. Są młodzi, mają marzenia, chcą żyć jak Europejczycy. Przynoszą do teatru estetykę klubów hipsterskich, wizualizacje wideo do bitów na żywo, sowiecki vintage i filtrują idee, w które wierzyli ich rodzice, dawno, dawno temu... w BSSR - tłumaczy Jolanta Kilian.

Wszystkie spektakle w ramach przeglądu "Nowy teatr białoruski. Nie ma dymu tylko świeczki na torcie" będą tłumaczone na język polski. Po każdym odbędzie się debata z twórcami.

Bilety - w cenie 15 zł (uczniowie, studenci, seniorzy oraz migranci) i 25 zł - dostępne na stronie Instytutu Teatralnego instytut-teatralny.pl oraz w serwisie GoOut.net.

producent: Tomasz Leszczyński

tłumaczka Festiwalu: Sviatlana Kurs

więcej informacji: instytut-teatralny.pl