powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kraków. Ćwierć wieku spektaklu "Mayday" w Teatrze Bagatela

Od ćwierć wieku na scenie krakowskiego Teatru Bagatela grany jest spektakl "Mayday" Raya Cooney'a - frekwencyjny rekordzista tego teatru. To pokazuje, jak polska publiczność lubi się śmiać - powiedział PAP grający w sztuce głównego bohatera Krzysztof Bochenek.

- To jest najdłużej grany spektakl w teatrze repertuarowym w Polsce, z największą ilością wystawionych spektakli, których do tej pory było około 1700. A dlaczego? Dlatego, że ta historia jest prosta, jest przekładalna, może zdarzyć się wszędzie i zawsze - powiedział PAP aktor Krzysztof Bochenek.

W farsie "Mayday", której krakowska premiera odbyła się na scenie Teatru Bagatela 8 maja 1994 r., wciela się on w postać Johna Smitha - taksówkarza-bigamisty. Bohater, z pomocą przyjaciela, usiłuje wybrnąć z tarapatów i nieoczekiwanych zbiegów okoliczności, demaskujących jego podwójne życie: w dwóch oddzielnych domach, z dwiema różnymi, równie mocno kochającymi go małżonkami.

Zdaniem Bochenka, historia ta jest bardzo uniwersalna. - Niektóre farsy angielskie są bardzo specyficzne (...), zatopione w polityce i w kontekście Anglii. Natomiast to jest farsa - o czym zresztą mówił Ray Cooney - grana w Indiach, Norylsku - powiedział. Jak dodał, może ona wydarzyć się wszędzie - "bo taksówki są wszędzie, a bigamiści też się zdarzają".

Przez 25 lat grania spektaklu "Mayday" zmieniła się jednak obsada aktorska. "W tej chwili nie ma już nikogo, kto byłby w tym od samego początku do samego końca, nikt nie zagrał wszystkich spektakli. Nawet ja mam swoją dublurę. A z pierwszej obsady pozostały trzy osoby" - powiedział Bochenek.

Zdaniem odtwórcy roli Johna Smitha, popularność "Mayday'a" jest dowodem na to, że teatralni widzowie w naszym kraju nie gustują tylko w poważnych sztukach. - To pokazuje, jak polska publiczność lubi się śmiać - jak w Krakowie chcą się śmiać. Okazuje się, że Teatr Bagatela jest teatrem z największą w Polsce frekwencją, ze względu na grane komedie i farsy - oczywiście nie tylko - ale ma to w swoim repertuarze - powiedział.

W jego ocenie, "mimo różnych przeciwności, mimo niechęci części krytyki, która uważa, że to w ogóle nie jest teatr, że to jest niepoważne i nie pcha teatru do przodu, ta nisza - z niszy - stała się czymś równoległym do życia teatralnego". - Cieszymy się, że możemy to ludziom dawać. Niech się Polacy śmieją jak najwięcej - powiedział aktor.

"Mayday" po raz pierwszy w Polsce wystawiono w warszawskim Teatrze Kwadrat z Wojciechem Pokorą jako Johnem Smithem. Aktor tak polubił rolę i sztukę, że sam podjął się jej reżyserii we Wrocławiu i Katowicach. Tam właśnie zobaczyła to przedstawienie - i brawurową reakcję publiczności - ówczesna dyrektor Bagateli Nina Repetowska, i zaprosiła Pokorę do pracy w Krakowie.

Pokora zagrał w stolicy Małopolski kilka pierwszych spektakli po premierze. Obecnie graną przez niego postać odtwarza Krzysztof Bochenek, a partnerują mu m.in.: Alina Kamińska (Barbara Smith), Katarzyna Litwin (Mary Smith) oraz Łukasz Żurek i Maciej Słota (Stanley Gardner). Komedia była grana przez zespół Bagateli nie tylko w Krakowie, ale także na występach gościnnych.

Od premiery w 1994 r. zdążyły zużyć się dekoracje i kostiumy zmarłego w 2000 r. Józefa Napiórkowskiego. Nową scenografię zaprojektowała Joanna Schoen, która ubrała też ponownie bohaterów.