powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Związkowiec, który broni dyrektorów

Sympatie i antypatie polityczne nie mają znaczenia, reprezentujemy ludzi pracy - lubi powtarzać szef dolnośląskiej "S" Kazimierz Kimso. Tyle że w targanych konfliktami teatrze czy operze staje po stronie dyrektorów, a pod rękę z PiS chadza od lat. W Teatrze Polskim "S" jak niepodległości broniła Cezarego Morawskiego przed odwołaniem, zapowiadając nawet akcję protestacyjną i straszyła sprowadzaniem "autokarów ze związkowcami z Jelcza" - pisze Magdalena Kozioł w Gazecie Wyborczej - Wrocław

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».