Toruń. Zmarł Marek Milczarczyk

Zmarł Marek Milczarczyk. Aktor występował na deskach Teatru Horzycy od 1994 do 2016 roku.

«W 1983 roku ukończył Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną im. Leona Schillera w Łodzi. Zaraz po studiach rozpoczął pracę w Teatrze Dramatycznym w Elblągu. Tam debiutował rolą Benvolia w spektaklu "Romeo i Julia" w reżyserii Jana Machulskiego. W latach 1984-1994 pracował w Teatrze im. Osterwy w Lublinie. W 1994 roku został aktorem Teatru im. Wilama Horzycy w Toruniu - w naszym mieście przepracował 22 lata, zdobywając liczne nagrody i wyróżnienia. - Po czterech latach odnalazł się w Elblągu, gdzie przed laty debiutował, i stanął na scenie - wspomina na Facebooku Jadwiga Oleradzka, wieloletnia dyrektor Teatru Horzycy. - Cieszył się nowymi rolami i swoją odzyskaną sprawnością jak dziecko. Miał pełno planów i teatr miał je dla niego także. Wrócił - jak to rasowy aktor- do swojego domu: na scenę. I nagle to, niesprawiedliwe, nieoczekiwane, strasznie smutne, o wiele za wczesne. Żegnaj, Marku.

Wystąpił na scenie w ponad 50 sztukach. Zagrał także w filmie "Owoce miłości" Marka Żydowicza. Współpracował przy produkcji filmu dokumentalnego "Kilka kromek chleba". Był lektorem w filmie "Trzy spełnione marzenia". Słynął z mocnego głosu i wyrazistych ról. - Poznaliśmy się w 1996 roku, zagrał w moim debiucie wg Kisielewskiego w toruńskim Teatrze im. W. Horzycy jeszcze za dyrekcji Krystyny Meissner, a potem kiedy zadomowiłam się w Toruniu na jakiś czas przy boku Jadwigi Oleradzkiej, był niezapomnianym Majorem w "Woyzecku", Mężem w "Ślubuję ci miłość i wierność" Janosa Haya, groteskowym ojcem Heloizy w "In Extremis" Brentona i przede wszystkim głęboko poruszającym Mistrzem ceremonii pogrzebowych w "Pakujemy manatki" - wspomina aktora Iwona Kempa, reżyserka i była dyrektor artystyczna Horzycy.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego