powiększwersja do drukupoleć znajomemu

"Ironbound" - wielkie przedstawienie w Teatrze Narodowym

"Ironbound. Za torami, za mostem" Martyny Majok w reż. Grzegorza Chrapkiewicza w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Witold Sadowy.

Polska prapremiera "Ironbound" ("Za torami, za mostem") Martyny Majok, amerykańskiej dramatopisarki polskiego pochodzenia, w Teatrze Narodowym to kawał wielkiego teatru. Sukces znakomicie zgranego zespołu realizatorów tego przedstawienia. Szczególnie reżysera Grzegorza Chrapkiewicza i jego fenomenalnych pomysłów inscenizacyjnych. Ponadto twórców scenografii - Anny Skupień i Katarzyny Szczurowskiej, muzyki Piotra Łabonarskiego i reżysera świateł Piotra Pawlika. A przede wszystkim znakomitego zespołu aktorskiego. Z rewelacyjną Ewą Konstancją Bułhak na czele. Wielką aktorką. Jej Daria jest rewelacyjna. Ona nie gra. Ona jest Darią. Przeżywa wzloty i upadki. A z nią cała widownia. Wciąż marzy o lepszym życiu. Imponuje warsztatem aktorskim. Obok Niej reszta znakomitych aktorów. Karol Perchuć jako Tommy, jej pierwszy mąż, Marcin Przybylski jako drugi mąż - Maks i tegoroczny absolwent warszawskiej Akademii Teatralnej Henryk Simon, rokujący wielkie nadzieje jako Vic. Oraz Paweł Paprocki pojawiający się co jakiś czas na przystanku autobusowym. Symbolizujący czekanie na lepszą przyszłość. Przedstawienie trzyma w napięciu. Ma znakomite tempo. Nie zostawia nikogo obojętnym. Wielkie brawa i wielkie gratulacje.