powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Gdynia. Ludzie teatru nagrodzeni

23 marca na scenie Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza odbyło się wręczenie nagród Prezydenta Gdyni z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, za wybitne kreacje, artystom gdyńskich teatrów. Dzień wcześniej, na spotkaniu z okazji MDT, swoje nagrody wręczyli Dyrektorzy Teatru Miejskiego.

Nagrody Prezydenta Gdyni dla artystów Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru.

23 marca, przed premierą "Bankietu" Witolda Gombrowicza w reżyserii Tadeusza Bradeckiego, pani wiceprezydent Katarzyna Gruszecka-Spychała wręczyła na scenie Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza nagrody Prezydenta Gdyni z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, za wybitne kreacje artystom gdyńskich teatrów.

Z Teatru Miejskiego nagrody otrzymali:

W kategorii rola żeńska:

Beata Buczek-Żarnecka za olśniewającą Pamelę Willey w "Hotelu Westminster" w reżyserii Bogdana Cioska, dwie hipnotyzujące role: Helli i Doktora Strawinsky'ego w "Mistrzu i Małgorzacie" w reżyserii Jacka Bały i niezwykle poruszającą rolę Żony w "Zabójstwie króla" Piera Paola Pasoliniego.

Niekwestionowana królowa naszej sceny. W rolach głównych powoduje, że nie można oderwać od niej wzroku, w pomniejszych kradnie uwagę publiczności. W komediowych rozczula, w dramatycznych głęboko porusza. Jako Pamela Willey bawi zdecydowaniem i zachwyca wdziękiem, jako Doktor Strawinsky przeraża i rozśmiesza do rozpuku. Jako Żona w dramacie Pasoliniego, zachowuje godność w obliczu szaleństw swojego męża, jest pełną zrozumienia damą, cierpiącą w milczeniu w imię wyższych racji, skupioną i gotową na pojednanie nawet kosztem swoich pragnień. Z każdą rolą coraz bardziej zaskakująca aktorsko dla widzów, którzy śledzą jej karierę na naszych deskach od ponad dwudziestu lat.

-

W kategorii rola męska:

Dariusz Szymaniak za rolę Ojca w "Zabójstwie króla" Piera Paola Pasoliniego w reżyserii Krzysztofa Babickiego.

Aktor charakterystyczny i charyzmatyczny. O głębokim głosie, skupionej twarzy, wystudiowanym ruchu scenicznym. Z każdej, nawet najmniejszej roli, stworzy perełkę, a z roli głównej - prawdziwy klejnot. Jako Ojciec w dramacie Pasoliniego w tym mocnym, poruszającym tekście oskarżanym o obrazę moralności, rysuje postać głęboko tragiczną, przepełnioną wątpliwościami, poszukującą sensu. Chcąc wyrwać się z rodzinnego labiryntu zadaje pytania o Boga, kondycję seksualną, wikła się w skomplikowaną relację z synem, błądzi, szuka rozwiązań. To wymagająca precyzji roli oparta na ogromnej ilości trudnego tekstu, który Dariusz Szymaniak opanowuje doskonale, mistrzowsko żonglując jego znaczeniami. Rola godna uwagi i docenienia, ponieważ wymaga od aktora ogromnej kondycji psychicznej i warsztatu. Rola marzenie, ale i wyzwanie, któremu aktor podołał w sposób imponujący.

-

W kategorii rola męska:

Maciej Wizner za trzy zróżnicowane role: Romea w "Romeo i Julii" Williama Szekspira w reżyserii Krzysztofa Babickiego, Syna w "Zabójstwie króla" Piera Paola Pasoliniego w reżyserii Krzysztofa Babickiego i Kelnera Chińczyka w "Hotelu Westminster" Raya Cooneya w reżyserii Bogdana Cioska.

Aktor niezwykle plastyczny i skłonny do zaskakujących metamorfoz. Znakomity zarówno w rolach dramatycznych jak i komicznych, obdarzony wspaniałymi umiejętnościami ruchowymi. Dla roli gotów podjąć każde wyzwanie. Swoje kreacje buduje precyzyjnie.

Jacek Sieradzki:- "On jako Romeo poczuł się chyba dobrze, mimo że na scenie jest już, chwalić Boga, z górą dziesięć lat, najpierw w Katowicach, teraz w Teatrze Miejskim im. Gombrowicza w Gdyni. Nie znać po nim wieku? Przesada: znać, ale w najkorzystniejszy sposób, gdy młoda aparycja i wigor idzie w parze z doświadczeniem. I gdy najskuteczniej zdobywa się widza, zderzając swobodę i pogodę, by tak rzec wpisaną w każdy ruch i gest - z dramatycznym wyzwaniem. Tak jest w "Kursku" Pawła Huellego i Krzysztofa Babickiego, gdzie jest jednym z marynarzy gotujących się na podwodną śmierć, tak było w "Locie nad kukułczym gniazdem" czy w bodaj najciekawszych "Biesach": od jego szczerego i niewinnego zapału do zbrodniczych manipulacji przechodziły tam ciarki. A w tragedii Szekspira Babicki pomógł mu, przenosząc konflikt rodów Werony we współczesną plemienność (kibolstwo), więc nie wbijając go w historyczny kostium. Jest dzisiejszym, dalece nie dzieciakowatym zabijaką, który się zakochał i wierzy się w tę miłość". w: "Subiektywny spis aktorów teatralnych", Edycja dwudziesta szósta, wrzesień 2018 za: http://www.e-teatr.pl/pl/statyczne/ssat26.html

-

W kategorii reżyseria:

Jacek Bała za adaptację i reżyserię spektaklu "Mistrz i Małgorzata"

W 2015 roku wyreżyserował w Teatrze Miejskim "Amadeusza" Shaffera, w 2017 roku "Balladynę" Słowackiego, w 2018 po raz trzeci wziął się za bary ze światową klasyką, z przeniesieniem na gdyńską scenę legendarnej powieści "Mistrz i Małgorzata" Michaiła Bułhakowa. Obdarzony niezwykłą wyobraźnią młody wizjoner, który do powieści wszech czasów autorstwa Michaiła Bułhakowa podszedł z niesłychaną precyzją, uwagą i czułością. Biorąc na warsztat kultową powieść XX wieku podjął się ogromnego wyzwania, a stworzył dzieło skończone, monumentalne, poruszające i uniwersalne. Ogromna praca i imponująca wizja przekładająca się na poziomy inscenizacyjne i grę aktorską czynią ze spektaklu w reżyserii Jacka Bała przedstawienie, które jest teatrem w czystej, fascynującej postaci.

***

Dzień wcześniej, 22 marca 2019, na spotkaniu z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, Nagrody Dyrektorów Teatru im. Witolda Gombrowicza w Gdyni otrzymali:

Agnieszka Bała (aktorka) - za wykreowane w minionym roku role - zmysłowej dziewczyny w "Zabójstwie króla" oraz subtelnej, ale zdecydowanej Małgorzaty w "Mistrzu i Małgorzacie".

Tajemnicza, charakterystyczna, silnie zaznacza swoją obecność na scenie zarówno w rolach drobnych, jak i głównych. Mimo delikatnej budowy porywa widzów siłą charakteru swoich postaci. Jako Dziewczyna w "Zabójstwie króla" Pasoliniego trzyma w erotycznym napięciu, zaś jako Małgorzata w "Mistrzu i Małgorzacie" zachwyca subtelnością i zdecydowaniem. Te dwie role wykreowane w minionym roku na długo zapiszą się w pamięci naszych widzów.

-

Dorota Lulka (aktorka) - za poruszającą rolę Pani Capulet w "Romeo i Julii".

Charyzmatyczna i elektryzująca widzów. Każda rola to perła, diament i prezent dla naszej publiczności. Nie sposób wymienić ich wszystkich, ale w minionym roku szczególnie poruszająca była kreacja Pani Capulet w "Romeo i Julii", niezwykły subtelny dramat maltretowanej żony i matki, która samym spojrzeniem mówi więcej o kondycji swojej postaci niż mogłoby powiedzieć tysiąc słów napisanych przez Szekspira.

-

Bogdan Smagacki (aktor) - za dwie wybitne kreacje - bezwzględnego i despotycznego ojca w "Romeo i Julii" oraz Georga Pigden'a zabawnego, przebiegłego i sprytnego sekretarza w "Hotelu Westminster".

Energia i skupienie. Siła i dobitność. Niezmierzony talent komediowy i dramatyczny. Widzowie kochają się z nim śmiać, ale też uwielbiają się go bać. W minionym roku stworzył dwie wybitne, a tak różne kreacje, które potwierdzają tylko teorię o pjego wszechstronnym talencie. Jako szekspirowski ojciec Julii, bezwzględny, despotyczny Capulet, który sieje postrach w całym domu, i jako George Pigden, w "Hotelu Westminster" zabawny, ale przebiegły i sprytny sekretarz pana ministra, który kręci całym zamieszaniem.

-

Edyta Łapińska i Renata Smolińska (kasjerki) - za rzetelność, otwartość i nieocenioną sympatię dla widza.

Jest takie miejsce w teatrze, które jako pierwsze wita widza i decyduje o tym, czy on do teatru wróci. To kasa biletowa. Magiczne okienko, w którym wszystko się zaczyna. To tu przychodzą widzowie, nasi najważniejsi goście, to stąd wychodzą z biletem, programem, materiałem o spektaklu. Obecność kasjerek, otwartość i sympatia dla widza są nieocenione. To również dzięki Pnim zaangażowaniu i pasji do pracy widzowie do nas wracają, frekwencja rośnie, a aktorzy dostają brawa.

-

Mariusz Gawin (akustyk) - za zaangażowanie, gotowość i profesjonalne podejście do pracy z dźwiękiem.

W ukryciu, ciemności i ciszy, a jednak jego uważność i ucho mają dla przedstawienia niebagatelne znaczenie. Akustyk to w teatrze człowiek od dźwięku i nastroju. Istotny dla aktora i widza. Współtworzy spektakl, kreuje nastrój.