powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Układ domyślny

"Panny z Wilka" Glińskiej mają dobrą prasę. Nawet telewizja przemysłowa Starego Teatru, "Czary mary, jesteś w Starym", oscylująca między miłością a niemiłością, przy tym tytule wybrała miłość - pisze Maciej Stroiński.

To może zapytam powietrze przed sobą, jak mnie kiedyś dział pijaru teatru w Wałbrzychu: to ty nie widzisz? Pastewności, krakowskości i szkolności tego przedstawienia? To jest przecież dyplom szkoły teatralnej, ale nie studentów, tylko profesorów dyplom. Egzaminy z wiersza, z prozy, ze scen klasycznych, z piosenki i z tańca. Flaki mi się przewracały, jak tam użyto studentów aktorstwa: jako żywej scenografii. Oni grają "Panny z Wilka" czy żywy obraz drabiny feudalnej? Artyści krakowscy cofają się w swe ukochane "lata 20., lata 30." i są, proszę, szlachciankami na swym salonowym LARP-ie, który mają też w realu. Bo na tym polega Kraków: na lizaniu dupy trupom. Kraków jest jak wańka-wstańka, że co by się nie działo, jaka tam ruchawka, jaka nowoczesność, i tak powróci do swojego pionu, i będzie jak zawsze, pionowa hierarchia będzie odtworzona, odżyje układ domyślny. Na mnie iluzja nie działa, bo RZECZYWISTOŚĆ tego przedstawienia jest zbyt rzeczywista.