powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Karolcia i Che Guevara

"Karolcia" wg Marii Krüger w reż. Judyty Berłowskiej w Teatrze Dzieci Zagłębia im. Dormana w Będzinie. Pisze Agnieszka Wójtowicz, członkini Komisji Artystycznej V Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej "Klasyka Żywa".

Nazwanie adaptacją tego, co zrobili Judyta Berłowska i Amadeusz Nosal (dramaturg), wydaje się niezbyt precyzyjne. Zbudowali oni wraz ze scenografem (Ola Żurawska) przedstawienie, w którym tekst Krüger nie jest zasadniczym tworzywem. Steatralizowali główne motywy "Karolci" i na ich kanwie stworzyli strukturę, która jest nie tyle historią niezwykłych przygód Karolci (Sara Lech) i Piotrusia, lecz dydaktyczną opowiastką o dorastaniu do odpowiedzialności. Berłowska książkową fabułę potraktowała powierzchownie, czerpiąc z utworu Krüger głównie sytuacje, emocje, znaczenia. Tekst i słowo traktowane są tu w specyficzny sposób, przetwarzane nie na dialogi, lecz na sytuacje sceniczne. Z powieści Krüger przejęto postaci oraz motyw koralika. Na wątek przygód pary głównych bohaterów reżyser wraz z dramaturgiem nałożyli polityczno-ekologiczny, dydaktyczny sztafaż, dlatego w prologu dopisanym przez autorów przedstawienia, a wygłoszonym przez Lwy (Milena Jabłońska, Paulina Janik), przywoływane są postaci historyczne: Vincent van Gogh, Marilyn Monroe, Stalin, Hitler, Che Guevara. Wszyscy oni byli właścicielami koralika, któremu zawdzięczali swoją (często wątpliwą) pozycję. Wyśpiewany przez Lwy prolog kończy ostrzeżenie - "Uważaj o czym marzysz". To powierzchowne odczytanie tekstu Krüger (prolog, mający transponować akcję sceniczną na poziom uniwersalnej metafory jest kuriozalny, a w efekcie sprowadza temat spektaklu do oczywistości) oraz momentami nużący rytm to słabości spektaklu.

Na szczęście u Berłowskiej istotny jest przede wszystkim obraz i ruch. Projekcje, neony, kilka biurek - oto elementy potrzebne do stworzenia czterech miejsc akcji: blokowiska, centrum handlowego, parku, urzędu miasta. Prosta, funkcjonalna konstrukcja sceniczna łatwo zmienia kształt i przeznaczenie, obrazując kolejne miejsca akcji. Oszczędność środków pozwala uruchomić wyobraźnię małych widzów.

Wszystkie role są dobrze zagrane, każdy z aktorów (poza grającymi Karolcię i Piotrusia) wciela się w więcej niż jedną postać. Pozwala to w maksymalnym stopniu wyzyskać zespołowość gry oraz utrzymać napięcie pomiędzy wykonawcami podczas całego spektaklu, zwłaszcza w licznych, efektownych scenach musicalowych. Spektakl w znacznej części wypełniają sprawnie wykonane i zatańczone utwory, które rytmizują przedstawienie (dobra choreografia Michała Cyrana).

"Karolcia" z będzińskiego Teatru Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana to w założeniu twórców nie tylko zabawa. Za pomocą interesującej formy musicalu autorzy przedstawienia postanowili wsączyć w dziecięce umysły prawidłową postawę społeczną. To, co było wartościowe w powieści Marii Krüger, czyli magiczna opowieść o niebieskim koraliku, która bez dydaktyzmu uczyła odpowiedzialności za podejmowane decyzje, w będzińskim przedstawieniu - przez nieudane zabiegi adaptacyjne- staje się właśnie dydaktyczną historią. Zabrakło tego, co u Krüger jest najważniejsze - magii i wiary w samodzielność myślenia małych widzów.

Teatr Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana w Będzinie: Karolcia Marii Krüger. Reżyseria: Judyta Berłowska, scenografia: Ola Żurawska, muzyka: Dawid Rudnicki. Premiera: 12 października 2018.

Konkurs na inscenizację dawnych dzieł literatury polskiej "Klasyka Żywa"