powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. Stołeczne teatry walczą o przetrwanie

Warszawskie teatry czeka niepewna przyszłość, a wiele z nich zagrożonych jest likwidacją z powodu problemów lokalowych. To niestety nie element scenariusza dramatycznej sztuki, a prawdziwy dramat stołecznej kultury.

Wkrótce z mapy Warszawy mogą zniknąć: Teatr Żydowski, Ateneum (na zdjęciu) czy Scena na Woli. Na problemy instytucji teatralnych zwraca uwagę Centrum Monitoringu Rozwoju Warszawy, apelując w swoim raporcie o zmianę polityki kulturalnej na najbliższe lata.

Według stowarzyszenia Centrum Monitoringu Rozwoju Warszawy stolica od lat zapomina o inwestycjach kultury. O ile sytuację stołecznych muzeów można uznać za przyzwoitą, o tyle status teatrów jest dramatyczny. To właśnie teatry organizowane przez stołeczny samorząd stanowią w mieście zdecydowaną większość - wśród nich m.in. Teatr Żydowski, Powszechny, Komedia, Kwadrat czy Ateneum. Część z nich może wkrótce zniknąć z mapy stolicy, o ile miasto nie podejmie zdecydowanych działań. Przyczyny i propozycje rozwiązania tego problemu prezentuje raport "Kultura w Warszawie - niepewna przyszłość teatrów samorządowych".

Trudna sytuacja lokalowa teatrów w Warszawie

Od lat w Warszawie narastają trudności lokalowe kolejnych Miejskich Instytucji Kultury. Teatry wypierane są przez deweloperów, handlarzy roszczeń czy właścicieli, którzy odzyskali nieruchomości. Jak wskazuje Andrzej Wojciechowski, Wojewódzki Mazowiecki Konserwator Zabytków w latach 1999-2001, wiele teatrów wystawia spektakle w budynkach, które pierwotnie nie miały takiego przeznaczenia, a niektóre nie mają nawet swoich stałych scen. - Jedynie część z nich działa w nieruchomościach o przeznaczeniu teatralnym: Teatr Dramatyczny, Teatr Studio, Teatr Komedia i Teatr Powszechny. Pozostałe placówki teatralne samorządu warszawskiego działają w obiektach bardziej lub mniej adaptowanych na te cele. W wielu z nich różnego typu roszczenia i nieuregulowana od lat sytuacja prawna powodują, że ich byt jest niepewny - tłumaczy.

Z kolei według Cezarego Holdenmajera, prezesa Centrum Monitoringu Rozwoju Warszawy, władze miejskie od lat nie radzą sobie z problemami, których ofiarą jest kultura.

- W Warszawie teatry miejskie tracą siedziby i są pozostawione same sobie. A miasto bez prężnie działającej kultury staje się miastem bez tożsamości. Jeżeli Warszawa chce być światową metropolią, to musi się rozwijać równomiernie. Musi zadbać zarówno o rozwój transportu publicznego, jak i o miejsca, które tworzą naszą narodową i lokalną tożsamość - podkreśla Cezary Holdenmajer.

Miasto oszczędza na kulturze

Na warszawskie teatry spadają też problemy finansowe. Władze Warszawy szukają oszczędności w budżecie z uwagi na koszty budowy II linii metra, reformy edukacji, podwyżek cen prądu czy wywozu śmieci. Ofiarą cięć padają instytucje, których kondycja nie przekłada się na poziom poparcia dla rządzących, czyli Miejskie Instytucje Kultury. Wśród nich wiele otrzyma w tym roku mniejsze dotacje - dla przykładu Teatr Żydowski straci na tym ruchu aż 900 tys. zł.

Potrzeba zdecydowanych działań

Ostatnie lata to dla warszawskich teatrów czas stracony. Kwestie infrastruktury teatralnej nie były traktowane priorytetowo przez miasto, a tym samym dotychczas nie zaproponowano żadnego rozwiązania narastających kłopotów. Miasto przyzwyczaiło nas do gaszenia pożarów, ale nie do niwelowania jego źródeł. - Należy doprowadzić jak najszybciej do przeprowadzenia rzetelnego i fachowego audytu, który wykaże wszelkie problemy działalności teatralnej w Warszawie - podkreśla Andrzej Wojciechowski.

W tym miejscu ze wstępną propozycją działań przychodzi Centrum Monitoringu Rozwoju Warszawy. W przygotowanym przez stowarzyszenie raporcie eksperci ocenili, że sytuację warszawskich teatrów można poprawić już w przeciągu 2-3 lat. - Warszawa musi podążać drogą ludzi przedsiębiorczych i dobrze zorganizowanych. Konieczne są mądre i szybkie decyzje, które rozwiążą dramatyczną sytuację lokalową teatrów. Nasze propozycje sprawią, że pierwsze efekty będą widoczne w ciągu 2-3 lat, ale nie można dłużej zwlekać z ich realizacją - ocenia Cezary Holdenmajer. Jedną z nich jest znaczne zwiększenie liczby scen teatralnych będących własnością miasta, co zniwelowałoby kwestie zmian właścicielskich oraz podwyżek czynszów.