powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. "Psie serce" po raz 100. w Teatrze Współczesnym

20 lutego w Teatrze Współczesnym odbędzie się 100. pokaz "Psiego serca" w reż. Macieja Englerta.

Zima 1925 roku w Moskwie. Świat kończącego się okresu NEP (Nowej Ekonomicznej Polityki) w państwie radzieckim, w dobie nadchodzącego stalinizmu, widziany oczami bezdomnego psa. Profesor Preobrażeński, luminarz nauki radzieckiej i europejskiej, prowadzi eksperymenty naukowe w poszukiwaniu sposobów odmładzania ludzkiego organizmu. Pies zostaje poddany eksperymentalnemu przeszczepowi, który przynosi nieoczekiwane skutki.

To zdarzenie rodem z science fiction, staje się dla autora pretekstem do niezwykle przenikliwej, gorzkiej diagnozy świata stworzonego przez rewolucyjną ideologię, napisanej ze specyficznym poczuciem humoru i w formie ocierającej się o groteskę. Wielowarstwowość utworu skłania do stawiania sobie pytań uniwersalnych o wartości i o porządek świata, szczególnie aktualnych, gdy "...świat wypadł z formy...".

W. Szekspir - "Hamlet"

***

Fragmenty recenzji

[...] Maciej Englert na przekór modzie, jaka rozpanoszyła się szczególnie ostatnio w teatrze, świadomie unika uwspółcześniania dramaturgii. Dopisywania sztukom kontekstów współczesnych. Wie doskonale, że tak pojęta "awangarda" starzeje się najszybciej. Nigdy nie stara się też być mądrzejszy od autora. Wierzy w jego inteligencję, podobnie jak w inteligencję widza. Dzięki Axerowi Teatr Współczesny był przystanią dla inteligencji. Tej warstwy, która dla wielu ustrojów i rządów wydaje się być niepotrzebnym balastem, kwiatkiem do kożucha.

"Psie serce" to drugi utwór Bułhakowa, na którego realizację zdecydował się Englert we Współczesnym. Pierwszym była ponad ćwierć wieku temu znakomita inscenizacja "Mistrza i Małgorzaty". Opowieść o tym, jak diabeł porządkuje gorszy od diabelskiego świat stworzony przez człowieka, w czasie stanu wojennego dawała ogromną nadzieję[...].

Jan Bończa-Szabłowski, 17.10.2017, Rzeczpospolita

*

[...] W "Psim sercu" Szyc udowadnia, że jest aktorem o niebywałej zdolności do transformacji. Potrafi przeistoczyć się w mgnieniu oka i zmiana ta nie dotyczy jedynie zewnętrzności, lecz przede wszystkim tego, co w środku. Jako Szarik wzrusza i nie pozwala na łatwe współczucie, w roli Szarikowa przeraża. Jest coś poruszającego w porozumieniu, jakie muszą osiągać raz za razem Englert i Szyc. Są ulepieni z całkiem innej gliny, przynależą do trochę innych światów. A jednak - tak przypuszczam - Szyc wygasza Szyca i wchodzi w pracę jak najgłębiej się da, bez trzymanki i bez bezpieczników. Dlatego potem widzimy aktora bez reszty stopionego z rolą, wobec którego reżyser musi mieć największą wdzięczność. I vice versa, bo dzięki przeglądaniu się w wizjach Macieja Englerta Borys Szyc może fundować sobie raz na jakiś czas symboliczne i prawdziwe powroty do domu. Teatr Współczesny jest dla niego podstawową bazą, o którą aktor dba i o niej nie zapomina.

"Psie serce" - trzydzieści lat po "Mistrzu i Małgorzacie" - wygląda jak koda w dorobku Macieja Englerta. A jednak mam dziwną pewność, że wraz z Szycem jeszcze nieraz nas zaskoczą. [...]

Jacek Wakar. Więź, 3.11.2017

*

[...] Po obejrzeniu spektaklu dochodzę kolejny raz do wniosku, że w teatrze nie trzeba szokować dla samego szoku, nie trzeba na siłę wszystkiego uaktualniać i koniecznie nawiązywać do otaczającej nas rzeczywistości. Wystarczy świetny, ponadczasowy tekst Michała Bułhakowa, doświadczony, mądry reżyser, wybitne aktorstwo i otrzymujemy artystyczną perłę, która pojawiła się w przestrzeni teatralnej Warszawy i jak na razie pretenduje już do roli wydarzenia sezonu. [...]

Iwa Poznerowicz, Teatr dla Was, 9.11.2017