powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Teatr pod szczytem MIŁOŚĆ

"Love Summit. Warsaw" w reż. Marty Malinowskiej w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze Zbyszek Dramat.

WSTĘP OSOBISTY

Wieczór 2 lutego należał do szczególnych. Zostałem zaproszony do udziału w dwóch spektaklach w tym samym teatrze, mimo że zaproszenia były niezależne. Kilkanaście dni wcześniej Paweł Sztarbowski napisał do mnie w sprawie spektaklu "Jak ocalić świat na małej scenie", a kilka godzin później Katarzyna Kucharska przez Facebooka zaprosiła mnie na "Love Summit". Do Teatru Powszechnego przyjechałem 1,5 godziny przed pierwszym spektaklem. Zawsze lubię być wcześniej. Siadam sobie wtedy w barku z dobrą herbatką i czytam książki o teatrze, wdychając teatralny tlen. Tym razem była to publikacja Olgi Śmiechowicz pt. "Polski teatr po upadku komunizmu. Lupa, Warlikowski, Klata" (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2018), z bardzo interesującym fragmentem dotyczącym scenicznego wystawiania twórczości Thomasa Bernharda (zapraszam przy tej okazji do Klubu Bernhardowskiego na Facebooku).

Po zakończeniu "Jak ocalić świat na małej scenie" w pośpiechu udałem się w stronę sceny warsztatowej Teatru Powszechnego, gdzie o 21.00 miała rozpocząć się premiera "Love Summit. Warsaw". Na szczęście zdążyłem. Zdążył też Paweł Łysak - dyrektor teatru, reżyser "Jak ocalić..." (był obecny na tym spektaklu tuż obok mnie - ale o tym w oddzielnym tekście) oraz opiekun kursu mistrzowskiego, w ramach którego zrealizowany został "Love Summit. Warsaw".

WSTĘP. MODUS OPERANDI

Klasycznie rozpocznę od przedstawienia twórców spektaklu. Reżyserkę już znacie z tytułu: Marta Malinowska prowadziła cały spektakl siedząc z boku przy laptopie, śledząc i przeżywając wszystko co działo się w jego trakcie. Scenografię przygotowała Iga Koclęga. Paulina Wielgopolan sugestywnie operowała kamerą. Montażem zajął się Jarosław Paczyński. Za scenariusz i muzykę odpowiadał cały zespół. W inscenizacji wystąpili: Katarzyna Barszczewska, Paulina Fonferek, Helena Hajkowicz, Paweł Ilecki, Iga Koclęga, Karolina Kosecka, Katarzyna Kucharska, Marta Malinowska, Drzewko Maori, Wojciech Matejko, Jarosław Paczyński, Aleksandra Padzikowska, Maria Patykiewcz i Paulina Wielgopolan. Wszyscy twórcy/aktorzy brali także udział w 6 dniowym eksperymencie i filmie, których efekty obserwowaliśmy na scenie.

Z tego co wiem od reżyserki (dziękuję za te cenne informacje) twórcy/aktorzy w spektaklu to grupa mieszana. Część z nich to aktorzy profesjonalni z którymi pracuje już dłużej, a część osób to amatorzy, których wcześniej nie znała. W tej grupie jest aktor, który nazwał się Drzewko Maori - debiutował w tym spektaklu. Jest tancerzem butoh i nazywa się Wojciech Matejko. Kolejny aktor Paweł Ilecki to osoba bezdomna, od 2 lat mieszka w pensjonacie dla bezdomnych - wcześniej przez kilkanaście lat mieszkał na ulicy .

Spektakl "Love Summit. Warsaw" inspirowany jest postacią Johna Perkinsa, amerykańskiego ekonomisty i autora wielu prac i książek, które wzbudziły wielkie zainteresowanie na całym świecie. Część jego publikacji dostępna jest również w języku polskim. Jedną z nich jest "Hitman. Wyznania ekonomisty od brudnej roboty", w której porusza kwestię budowania imperium wpływów USA. Opisuje zasady działania dużych korporacji i elit, które pod pretekstem pomocy ekonomicznej krajom mniej rozwiniętym, wpędzają ich gospodarkę w niemożliwy do spłacenia dług i tym samym czynią z nich gospodarczych niewolników. Jeżeli zdarzy się tak, że jakiś kraj rośnie gospodarczo w siłę i stwarza potencjalne zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych, zostaje wysłany do niego specjalny agent (Economic Hitman), którego misją jest uzależnienie lub osłabienie tego państwa, przy użyciu wszelkich dostępnych sił i środków. W latach 1968-1970 Perkins działał jako Economic Hitman w Ekwadorze. Jego oficjalnym zajęciem była praca wolontaryjna w Korpusie Pokoju w Ekwadorze.

Jak piszą autorzy spektaklu, J. Perkins pracując dla amerykańskiego rządu odbył podróż do lasu amazońskiego, podczas której otarł się o śmierć. Jego stan pogarszał się a nie było możliwości transportu do szpitala. Zaniesiono go w końcu do szamana z plemienia Shuar. Mężczyzna spojrzał mu w oczy i powiedział: "Umierasz". Mimo, że Amerykanin był nieufnie nastawiony do medycyny alternatywnej, przyjął pomoc szamana. Kuracja okazała się skuteczna. Perkins wrócił do zdrowia. W ramach zapłaty szaman zaproponował by ekonomista został jego uczniem. Perkins zgodził się. Podczas nauki dostrzegł jak środowisko naturalne dżungli jest niszczone przez działania wynikające z systemu ekonomicznego nastawionego tylko na zysk. Zaproponował szamanowi, że wróci do Stanów Zjednoczonych i zdobędzie fundusze na pomoc w ratowaniu Lasu Amazońskiego. Wtedy miał usłyszeć: "To nie nas trzeba zmieniać i nam pomagać, bo to nie my wykorzystujemy planetę. Jeśli chcesz pomóc, to wróć do domu i zmień sen, w którym wy żyjecie. Sen w którym jesteście nastawieni na zyski i niszczenie Matki Ziemi".

W ten sposób powstała fundacja Dream Change, która zaczęła upowszechniać idee, wizje i senne marzenia o nowym podejściu do życia i Matki Natury. Celem fundacji jest zmiana dominującego w naszej kulturze snu. Odbywa się to poprzez działania edukacyjne, warsztaty, podróże i kontakt z kulturą społeczności rdzennych, zamieszkujących Amerykę Południową i Centralną, Tajgę, Afrykę, a także Tybet i Nepal. Perkins organizuje również spotkania Love Summit. Są to konferencje dla biznesmenów i liderów ekonomicznych, gdzie uczą się budować biznes oparty o takie wartości jak: empatia, harmonia z naturą oraz dobro społeczności, w której tworzymy.

J. Perkins w swojej pracy wykorzystuje starożytną wiedzę przekazaną mu przez szamanów. Odwołuje się ona to podziału rzeczywistości na dwa wymiary: snu (rzeczywistości subiektywnej) i rzeczywistości obiektywnej. Do rzeczywistości obiektywnej należą krzesła na których siedziała publiczność, ekran na którym wyświetlana była projekcja czy projektor. Z drugiej strony cała treść i znaczenie tego, co teraz czytacie, a także to, co w związku z tym odczuwacie ma związek i jest warunkowane rzeczywistością waszego snu (rzeczywistość subiektywna). Często nie zdajemy sobie sprawy jak wszechogarniająca jest rzeczywistość snu. Że nasze emocje, kultura, język, system ekonomiczny, polityka czy granice państw są częścią rzeczywistości subiektywnej. Snu, który jest podtrzymywany poprzez naszą wiarę i system przekonań. Żeby dokonać transformacji rzeczywistości obiektywnej, musimy zmienić sen który ją wytworzył.

Zainspirowani działaniami Johna Perkinsa twórcy/aktorzy spektaklu stworzyli własną społeczność zmieniaczy snu. Uznali, że rzeczywistość, która doprowadziła świat do kryzysu ekologicznego, ekonomicznego i politycznego przestaje służyć nam i wszystkim innym stworzeniom na Ziemi. W nawiązaniu do dzieła Perkinsa scenarzyści/aktorzy podczas pracy nad spektaklem postawili sobie dwa podstawowe pytania: 1. Jaki jest nasz nowy sen? 2. Jak konkretnie zacząć go śnić?

Spektakl składał się z trzech części. W trakcie części pierwszej wyświetlana była przez kilka minut prezentacja multimedialna zawierająca opis projektu. Druga to film projektowy, a trzecia część to performans sceniczny z udziałem jej twórców/aktorów.

Prezentacja multimedialna zawierała bardzo szczegółowy opis projektu. Pierwszego dnia uczestnicy odpowiadali na pytanie: Co jest dla mnie najważniejsze w moim nowym śnie? Drugi dzień zaczęli od zrobienia osobistej listy pytań na temat swojego nowego snu. Następnie każdy z nich stworzył, zamieszkującego w nowym śnie, stwora. Kolejnym zadaniem było poznanie swojego nowego przyjaciela, utożsamienie się z nim i zadanie mu wcześniej przygotowanych pytań. Ich stwór pomógł nam zobaczyć i usłyszeć części nas, które mają dużą wiedzę o naszym nowym śnie, wartościach i zasadach jakie tam panują, a które są dla nas często nieuświadomione. Trzeciego dnia Perkins, grając na bębnie, zabrał ich w głęboką podróż. Podczas medytacji zadał im pytania: 1. Co jest twoją społecznością w nowym śnie? 2. Jak twoje marzenie lub/i osobista misja wspierają tę społeczność? 3. Jakie konkretne działania mogę podjąć by zrealizować się w tej społeczności? Czwarty dzień okazał się najtrudniejszy, ale też najbardziej przełomowy. Wszyscy uczestnicy projektu zadali sobie pytanie: co lub kto przeszkadza nam, żeby wejść do nowego snu? Wykorzystując narzędzia psychologii procesu połączyli się z częścią siebie, która najbardziej przeszkadzała im w wejściu do nowego snu. Celem ćwiczenia było poznanie tej części, usłyszenie jej i ostatecznie zintegrowanie - czyli wykorzystanie jej energetycznych zasobów w ich nowym śnie. Skupili się wtedy na tym co ich ogranicza i co im przeszkadza, okazuje się być niezbędne by zrealizować marzenia. Piątego dnia zajęli się poskładaniem w całość swych poszukiwań i stworzeniem mapy snu przy użyciu technik dowolnych.

Projekt trwał 6 dni. Przez te dni połączyli się ze swymi marzeniami, które okazały się być drogowskazami do ich nowego snu. Podczas tego eksperymentu zdali sobie sprawę, że tę pracę mogą wykonać tylko w jeden sposób: śniąc razem swój osobisty i zbiorowy sen, który zmienia ich/naszą rzeczywistość.

ROZWINIĘCIE

Reżyserka Marta Malinowska na końcu listu napisała mi "Zapraszamy do naszego snu". Z chęcią to zaproszenie przyjąłem.

Istotne w spektaklu stały się dla mnie słowa/zdania klucze, warunkujące osiągniecie szczytu spotkania kolektywu projektowego, szczytu o nazwie Miłość.

1. W moim śnie: - jesteśmy połączeni, - żyjemy w poczuciu odpowiedzialności za świat, - pragniemy wolności i natury, - największą wartością jest człowiek, - dominuje miłość, bliskość i odczuwanie, - nie ma wartości, - świat jest kolorowy, - chcemy miłości, - nie oglądamy się do tyłu, - płyniemy, - nie oceniamy, - nie ma cierpienia, - możemy żyć jak chcemy, - sami dokonujemy wyborów, - jesteśmy dla siebie mili, uprzejmi ("bo każdy chce być lubiany").

2. Jak ten świat, w tym śnie miałby wyglądać? Świat musi być: - wolny, - połączony, - bez hierarchii, - bez chaosu, - kolorowy ("bez koloru ciężko jest żyć"), - odrzucający dotychczasowe kształty/formy, - spontaniczny i przygodny, - pozbawiony zła, - słuchający drugiego człowieka, - odrzucający śmierć i koniec, - wciąż na nowo rzeźbiony, - rodzinny, - nasz. Świat nie musi, a może być teatrem. Naszym teatrem.

3. Co trzeba robić w tym nowym śnie? Trzeba: - wprawiać świat w ruch, - zajmować się perfomansem, - namawiać ludzi nieśniących do snu, - wychodzić i ruszać się, - odzyskiwać chęć do życia, - nauczyć się dostać nowe narzędzia funkcjonowania w życiu, - pozostawać w pozytywnej relacji i interakcji do drugiego człowieka, - być otwartym na nieznane, - podróżować i poznawać świat, - zachęcać ludzi do pójścia z nami, - zachęcać ludzi do wyrwania się z codzienności, - zadawać pytania i słuchać odpowiedzi, - reagować na to co się usłyszy, - wsłuchiwać się w ludzkie potrzeby, - nie odmawiać, - odrzucić słowa i/lub przemienić je w czyn, - dzielić się z drugim człowiekiem, - szukać prawdy, - nie bać się, - przekraczać siebie/nas/człowieka, - być blisko człowieka.

4. Nie zrobimy kolejnego kroku bez: - nowej energii, - nowego miejsca, - nowej odpowiedzialności, - odrzucenia robienia krzywdy naszej planecie, - nowego myślenia o ekologii, - spokoju ducha i ciała, - nowego czasu, - performatyki i laboratorium teatru, - mobilizacji i gotowości do startu, - dążenia i pragnienia, - spirytualizacji życia, - integracji/łączenia, - symplifikacji, skupienia i medytacji, - sztuki/teatru.

RESZTA TO DŹWIĘK, WIBRACJE I TRANS W STRONĘ MĄDROŚCI. Bo sama miłość nie wystarcza. Aby osiągnąć szczyt potrzeba więcej: przenikania, przywiązania, otwartości i... podróży. JA i TY. TY i JA. MY. Nowy sen i stary sen. Razem..., nie zapominając o babci.