Olsztyn. Nowy dyrektor robi porządki w "Jaraczu"

Znamy plany Zbigniewa Brzozy, który objął kierownictwo nad teatrem w Olsztynie. Wiemy też, jaka atmosfera panuje za kulisami po ostatnich burzliwych wydarzeniach.

«Na środowej konferencji prasowej nowy dyrektor przedstawił repertuar na kolejny sezon oraz ujawnił swoje założenia programowe. Przyznał, że dla niego wzorcem są niemieckie teatry landowe. - To teatr, który jest skierowany do bardzo różnej publiczności - mówił. Ale, że teatry w mniejszych miastach muszą walczyć o widownię i w efekcie schlebiać niezbyt wyszukanym gustom, zaznaczył: - Nie chcę robić teatru uwłaczającego inteligencji oraz dobremu smakowi publiczności.

Zmiany w Teatrze Jaracza w Olsztynie

Tegoroczny repertuar olsztyńskiego Jaracza będzie oparty na polskich tekstach. Pierwszą z 11 zaplanowanych na 2019 roku premier będzie wystawiane od 8 marca "Ja Ciebie kocham" w reżyserii Barbary Dziekan. Będą to pieśni ze "Śpiewnika domowego" Stanisława Moniuszki. Pieśni mają zabrzmieć w sposób nowoczesny, ale subtelny. Dyrekcja chciałaby zorganizować przed premierą... karaoke z pieśniami, na które zaprosił mieszkańców.

Na marzec zaplanowane są jeszcze dwie premiery, będące jednocześnie jedynymi wyjątkami w polskim tegorocznym repertuarze. To "Czuwanie" Morrisa Panycha oraz "Więzy Rodzinne" Daniela Gordona.

Potem będą też sztuki reżyserowane przez Adama Nalepę czy Krzysztofa Rekowskiego, których miłośnikom sztuki teatralnej przedstawiać nie trzeba. - Myślę, że przedstawienia przez nich robione będą owocować podniesieniem poziomu aktorskiego w olsztyńskim teatrze - przekonuje Brzoza.

Co ciekawe, nowy dyrektor chciałby co roku przygotowywać poważny spektakl dla dzieci - z dużą obsadą, teatralnymi sztuczkami i bogatą scenografią. Dlatego na listopad zaplanowano premierę "Baśni o pięknej Parysadzie i o Ptaku Bulbulezarze" w reżyserii Jarosława Kiliana.

Jak wynika z rozmów, zespół olsztyńskiego teatru zadowolony jest z repertuarowych planów nowego dyrektora. - Proponuje ciekawe teksty oraz ciekawych reżyserów - przyznaje aktor Grzegorz Gromek. - Sam jest również człowiekiem teatru, artystą, a nie kimś, kto został przywieziony w teczce. Trzymamy za niego kciuki.

Ale nie tylko przedstawienia i reżyserowie będą w Jaraczu nowością. Będzie nią także studium reportażu, nad którym merytoryczną opiekę sprawować będzie Włodzimierz Nowak, były redaktor naczelny "Dużego Formatu", reportażowego dodatku do "Wyborczej". Brzoza planuje zapraszać na sesje w studium najwybitniejszych polskich twórców, specjalizujących się w reportażu literackim. Powstające teksty miałyby dotyczyć Warmii i Mazur przedstawianych z perspektywy mieszkańców tych ziem. Marzeniem dyrektora jest, żeby co roku na scenie udało się wystawić jedno przedstawienie oparte o scenariusz przygotowany w nowym studium.

Reforma z centrum aktorskim w Olsztynie

Zmiany czekają także Olsztyńskie Spotkania Teatralne, Międzynarodowy Festiwal Teatralny Demoludy, który ma być bardziej związany z tożsamością Warmii i Mazur, oraz policealne studium aktorskie.

Zmiany w tym ostatnim są pilne, bo dotychczas funkcjonowało ono niezgodnie z obowiązującymi przepisami - co przyznał nowy dyrektor - jako szkoła czteroletnia, choć ma uprawnienia do kształcenia trzyletniego. Konieczność uporządkowania tego bałaganu odczują słuchacze studium - i to kilku roczników naraz - którzy w niezwykłym tempie będą musieli przygotować przedstawienia dyplomowe.

Aktualne pozostają za to plany przekształcenia olsztyńskiego studium aktorskiego, które jest szkołą policealną, w szkołę wyższą, najlepiej w filię warszawskiej Akademii Teatralnej. - Jesteśmy w trakcie rozmów na ten temat. Ministerstwu też na tym zależy, więc mam nadzieję, że do tego dojdzie - zdradza Zbigniew Brzoza.

Grzegorz Gromek przypomina też, w jak trudnej sytuacji znalazł się nowy dyrektor. I to nie tylko przez konflikt poprzedniej dyrekcji z częścią aktorów. - Wszedł do teatru w połowie sezonu teatralnego i w połowie sezonu budżetowego. W dokumentach panuje duży bałagan. Żeby to ogarnąć, potrzeba wiele wysiłku - twierdzi aktor, który był w opozycji do poprzedniego dyrektora, Janusza Kijowskiego. Dlatego teatr czeka audyt. A Gromek dodaje: - Mamy wielką nadzieję na poprawę sytuacji. Zresztą już ją powoli widać.

Sam Brzoza nawiązał do ostatnich konfliktów za kulisami Jaracza. O sytuacji części aktorów mówił, że przez poprzednią dyrekcję była traktowana za pomocą kija, a o innych - że za pomocą marchewki. - Wiązało się to nie z talentem poszczególnych aktorów, ile raczej z widzimisię dyrektora, któremu widocznie zależało na tym, by odsuwając część zespołu od grania w przedstawieniach, pokazywać reszcie swoją siłę. Mnie bardzo zależy, żeby w tym teatrze już więcej żadnych przejawów przemocy nie było - zapewniał.

Gdy o komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Janusza Kijowskiego, odmówił.

Teatr ma już za sobą pierwsze zmiany kadrowe. Zbigniew Hass, twórca studium aktorskiego, przestał być w nim kierownikiem ds. kształcenia, a na Beatę Ochmańską, zastępczynię dyrektora ds. produkcji, czeka wypowiedzenie. Umowę z teatrem rozwiązał także reżyser Giovanny Castellanos.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego