powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Pod adresem marzeń - historia pewnej kamienicy

"Pod adresem marzeń" Elżbiety Chowaniec i Marka Zákostelecký'ego w reż. Marka Zákostelecký'ego w Teatrze Lalki i Aktora Kubuś w Kielcach. Pisze Alina Bielawska.

Wydawać by się mogło, że Teatr Lalki i Aktora "Kubuś" w Kielcach przy ul. Dużej 9 osiągnął swe artystyczne szczyty i stan ten będzie kontynuować, czego u progu 2019 roku życzyć by wypadało. A tu niespodzianka i kolejne podniesienie poprzeczki artyzmu!

"Pod adresem marzeń" - premiera 12 stycznia 2019 roku zaskakuje już od samego początku. Aktorzy wybiegają ze sceny i po kolei, uderzając w ściany widowni, zaczarowują miejsce oraz wszystkich widzów, powtarzając zaklęcie i uderzając w kamertony: "Budynek spełnionych marzeń". Atmosfera pełna tajemniczości rośnie, rośnie, rośnie... W końcu pada obietnica pokazania tajemnic, a jest ich 9 milionów 999 tysięcy 999, a nawet jeszcze więcej, związanych z adresem siedziby obecnego teatru. Wykonawcy przedstawienia decydują się na siedem i nagle rozświetla się scena, która rozrasta się dzięki działaniom aktorskiej siódemki! Dynamiczny ruch sceniczny współgra z szybkością wypowiadanego tekstu - o dziwo, doskonale słyszalnego wszędzie, także na końcu widowni, co obecnie w teatrach nie jest wcale regułą. Zaczyna toczyć się historia miejsca i budynku - ulica Duża 9. Ten adres należy zapamiętać, choć myślę, że jest znany - nie tylko twórcom i miłośnikom niezwykłego teatru w Kielcach - teatru wbrew nazwy i tradycji nie tylko dla małych i dużych, nie tylko dla dzieci, ale i dla dorosłych.

Historia siedziby "Kubusia" oraz okolicznych miejsc to pełna ciepła i humoru opowieść inspirowana ciekawymi faktami, godnymi zapamiętania. Chłonie się ją jednym tchem i zachwyconymi oczyma, które z trudem nadążają za zmiennością zdarzeń, postaci, obrazów Aktorzy błyskawicznie przeistaczają się z postaci w postać - brawa dla popisu aktorsko-kabaretowego Andrzeja Kuby Sielskiego! - olśniewając możliwościami choreograficznymi, cyrkowo-musicalowymi (Michał Olszewski, Błażej Twarowski). A szalona prezentacja na scenie z kilku miejsc Czerwonego Kapturka, Wilka, Gajowego i Babci w wykonaniu niezmordowanego Michała Olszewskiego - to istny majstersztyk!!

Scena wzbogaca się przy użyciu drugiego planu - ekranu z teatrem cieni, a historia miejsca biegnie, biegnie, by zatrzymać się przy współczesnym wizerunku i imieniu Stefan, zapowiadającym znaną, bliższą sercu, zwłaszcza starszych kielczan, sylwetkę twórcy idei teatru lalek, kochającego dzieci, nieocenionego Stefana Karskiego, który poświęcił życie swojej pasji i zrealizował własne oraz miłośników teatru marzenia. Do pary mogło zabraknąć tylko Ireny Dragan, wieloletniej dyrektorki kieleckiego "Kubusia", dzięki której niestrudzonym staraniom obecny wygląd teatru wiele zawdzięcza.

To, co należałoby jeszcze tutaj podkreślić - to fakt podjęcia ważnego tematu, ubranego przez artystów tej fenomenalnej inscenizacji środkami prawdziwej sztuki teatru - na najwyższym poziomie artystycznym, który uwiódł najmłodszych, dużo poniżej określonego przez teatr wieku 7+, i najstarszych. Przedstawienie bowiem ogląda się z lekkością, z jaką jest podane, i z radością, która też b u c h a ze sceny! Prawdziwy oddech i wytchnienie od wulgaryzmów i obscenicznych scen, zalewających współczesne realizacje sceniczne w polskim teatrze. Tutaj głęboki ukłon dla autorów i realizatorów pomysłu: Elżbiety Chowaniec i Marka Zakostelecky`ego oraz współpracującego z nimi konsultanta historycznego, Krzysztofa Myślińskiego - zasłużonego pracownika Muzeum Historii Kielc.

Niepowtarzalny dokument artystyczny przejdzie do historii budynku i siedziby teatru, który za dwa lata zmieni swoje miejsce. Chciałoby się taki wielki, mądry teatr zatrzymać w pamięci na dłużej i temu ten spektakl służy. Myślę, że takiego teatru - arcyteatru - są spragnieni wszyscy: miłośnicy Melpomeny i Talii, jej znawcy, także wymagający widzowie w każdym wieku. Teatr powinien nieść ważne treści, jednocząc estetykę z etyką, szanując odczucia i potrzeby odbiorcy. Olśniewać i zachwycać, wprowadzając w rzadki stan euforii połączonej z poznaniem istotnego tematu, pokazywać wartości wyższego rzędu. Wspaniale było odczuć na omawianej premierze odwieczną zasadę i cel sztuki teatralnej, zawierające się w formule: uczyć - bawiąc, bawić - ucząc.

Bawili i uczyli wszyscy znakomici artyści: Anna Domalewska, Ewa Lubacz, Małgorzata Sielska, Michał Olszewski, Andrzej Kuba Sielski, Andrzej Skorodzień, Błażej Twarowski - aktorzy oraz Elżbieta Chowaniec - dramaturgia i tekst; Marek Zakostelecky - reżyseria, scenografia, kostiumy i lalki; Martin Husovsky - muzyka; Aneta Jankowska - choreografia; Przemysław Żmiejko - wideo; Krzysztof Myśliński - konsultacja historyczna; Bartek Warzecha - autor zdjęć.

Panie i Panowie: Chapeau bas!!!

Absolutnie zachwycona - Alina Bielawska