powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kraj. Feryjne wyprawy do teatru

Kiedy sforsujemy już mięśnie lub dość będziemy mieli przysmaków kuchni regionalnych - warto wybrać się do teatrów położonych blisko stoków: w Zakopanem, Jeleniej Górze czy Bielsku-Białej. Z kolei Krynica Górska przyciąga koncertami gwiazd rocka.

Z typową dla siebie energią w ferie gra Teatr im. Witkacego w Zakopanym, powołany z myślą o "teatrałach" odwiedzających stolicę polskich Tatr.

Metafizyka Tatr

Specjalnie dla tegoroczny gości dyrektor Andrzej Dziuk przygotował najnowszy spektakl "SPISKI - hej!" według "Spisków. Przygód tatrzańskich" Wojciecha Kuczoka. To porywający konglomerat praktycznych wskazówek dotyczących poruszania się w terenie górskim. Zaczyna się ta opowieść latem 1982 r., kiedy w Polsce obowiązywał stan wojenny, a mundial w Hiszpanii był za pasem. Właśnie wtedy 10-letni chłopak jedzie z rodzicami na wakacje w Tatry. Zaczynają się tatrzańskie fascynacje, oniryczno-ma-giczne przygody bohatera na tle "dzikiej" tatrzańskiej przyrody i wydarzeń politycznych tudzież sportowych.

Spektakl jest naturalną konsekwencją przedstawień obecnych w repertuarze Teatru Witkacego pod szyldem cyklu "Tatrzańskie". One też będą grane podczas ferii. To "Na przełęczy" wg Stanisława Witkiewicza oraz "Człapówki" wg Andrzeja Struga. Pierwszy z nich to literacka relacja z wyprawy w Tatry - z czasów, kiedy odkrywano je dla ludzi z nizin, zachwycając się dzikim pięknem. To opis obiektywnych i autentycznych trudności związanych z pokonywaniem przez "turystów" nowej przestrzeni gór, z drugiej - bardzo emocjonalny, pełen fascynacji mistyką gór, kulturą górali - ich muzyką, strojem, budownictwem, hodowlą owiec, obyczajami.

- Pozwoliłem sobie także wykorzystać fragmenty pierwszego "Przewodnika do Tatr i Pienin" Walerego Eljasza Radzikowskiego - zwłaszcza te mówiące, jak należy się w góry ubrać, co ze sobą zabrać, jak się zachowywać - powiedział Andrzej Dziuk.

Ważnym elementem spektaklu są pieśni poety i Grzegorza Walczaka, muzyka góralska na żywo oraz motyw przewodni Zbigniewa Namysłowskiego.

Z kolei "Człapówki - Zakopane" oparte są na książce "Wielki dzień. Kronika niedoszłych wydarzeń" Andrzeja Struga, drukowanej w odcinkach w "Kurierze Porannym" w 1926 r., a wydanej w całości w 1957 r. Należy ona do najznakomitszych utworów pisarza, pełna jest błyskotliwego humoru i dowcipu, fantazji i pomysłowości sytuacyjnej, swobody i rozmachu w kreowaniu świata. Poza satyryczną, wręcz groteskową warstwą obyczajową rozgrywającą się w zakamuflowanych realiach Zakopanego lat międzywojennych zostały trafnie zdiagnozowane typy ludzkie. Spektakl otrzymał Grand Prix Ogólnopolskiego Festiwalu Komedii TALIA w Tarnowie.

Z dorobku Witkacego przypomniana zostanie w ferie "Metafizyka dwugłowego cielęcia" oraz varieties "Demonizm zakopiański" inspirowany artykułem Witkiewicza, opisującym Zakopane jako miejsce tworzące specyficzny rodzaj artystów, sprzyjające sztuce i artystycznemu przeżywaniu każdej chwili. Witkacy zauważał, że "Możemy tylko błogosławić siły, które polski organizm obdarzyły takim wyrostkiem robaczkowym (kiszki ślepej), jakim jest Zakopane". "Możliwym jest, że żyjąc w tej zaklętej krainie, staczamy się w otchłań", jednak "jest to piekielnie przyjemne w swej męczarni" - "mimo całej pozornej nie-użyteczności". Dlatego "Zakopane trwać będzie dalej".

W programie muzycznym będzie można posłuchać piosenek z repertuaru teatru interpretowanych przez Dorotę Ficoń i Jerzego Chruścińskiego pod tytułem "Intymnie", a także szlagierów Hanny Ordonówny, Jadwigi Smosarskiej, Miry Zimińskiej, Adolfa Dymszy, Eugeniusza Bodo, Aleksandra Żabczyńskiego pochodzących z klasycznych filmów międzywojnia, a zebranych w widowisku "Takie małe nic".

Z myślą o najmniejszych widzach pokazany zostanie "Król Maciuś I" Janusza Korczaka przygotowany przez krakowski Teatr Figur.

A od 21 do 23 lutego zakopiańskie schronisko dla "teatrałów" świętować będzie 34. urodziny oraz 134. swojego patrona. W programie znajdą się "Spiski", wernisaż wystaw Zbigniewa Bajka "Relikwiarze. Niepodległość marzeń" oraz "Gyubal Wahazar" studentów Wydziału Sztuki Nowych Mediów Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych w Warszawie, a także promocja książki Ewy Szkudlarek "Portrety cieni Witkacego". Nie zabraknie spektakli gościnnych i koncertów - m.in. jazzowych - oraz niespodzianek.

Specjalny program z myślą o feriach przygotowało Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem. We wszystkie poniedziałki do 23 lutego odbywać się będą tam warsztaty rodzinne, poświęcone lelujom, szarotkom, dziewięćsiłom, rozetom, czyli podhalańskim motywom dekoracyjnym. Uczestnicy dowiedzą się o tradycyjnym zdobnictwie stosowanym zarówno w podhalańskim stroju, jak i architekturze. Po zapoznaniu się ze stałą ekspozycją etnograficzną każdy z uczestników, w oparciu o zdobytą wiedzę i inspiracje, stworzy własną zakładkę do książki.

Z kolei w każdą środę tematem warsztatów będą obrazy na szkle, które zachwycają swą bogatą kompozycją, wspaniałą grą kolorów, a zarazem prostotą. Każdy uczestnik będzie mógł stworzyć własny obrazek, który stanie się niepowtarzalną regionalną pamiątką. Tematem "Podwieczorków z historią" są wielkie wydarzenia sportowe. Poza tym Muzeum Tatrzańskie zaprasza na swoje stałe ekspozycje i do filii - m.in. willi Oksza, gdzie mieści się kolekcja sztuki XX w., Galerii Władysława Hasiora, Muzeum Kornela Makuszyńskiego, Muzeum Powstania Chochołowskiego i dworu w Łopusznej.

Latające narzeczone

Z narciarskiego Szczyrku całkiem blisko do Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Hitem jest tam "Singielka 2, czyli Matka Polka". "Singielkę" Anna Guzik zagrała 130 razy przy pełnej widowni. Teraz, kilka lat po tym, jak widzowie poznali Alicję, estradową wokalistkę, szamoczącą się w sidłach samotności, popularna aktorka przedstawia jej dalsze losy. Alicja jest obecnie mężatką, a do tego mamą rocznych bliźniaczek. Chciałoby się dopisać "i żyli długo i szczęśliwie", ale artystce, kiedy chronicznie nie dosypia i tkwi w kołowrocie codziennych małych zdarzeń, między pieluchami a przecieranymi zupkami zaczyna doskwierać głód sceny. Jakby tego było mało - relacje z "wymarzonym mężczyzną" pozostawiają sporo do życzenia. Próbkę humoru, jaki bawi widzów, daje kwestia: "Ktoś kiedyś powiedział, że urodzić dziecko to jak wrzucić granat między dwoje kochających się ludzi. A bliźniaki - to co? Wiązka trotylu czy mina przeciwczołgowa? A może pancerfaust?". Spektakl bierze udział w 25. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Przebojem, który nie zawiedzie narciarzy po dniu wypełnionym szusowaniem po stokach, jest "Boeing, boeing". Sztuka francuskiego pisarza Marca Camolettiego jest bowiem wielkim przebojem światowych scen teatralnych, laureatką Tony Awards, została też wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa jako "najczęściej wystawiana francuska sztuka".

Na polskie sceny trafiła w 1964 roku, dzięki przekładowi Henryka Roztworowskiego, pod tytułem "Latające narzeczone". Po długoletniej przerwie powróciła pod oryginalnym tytułem "Boeing, boeing" za sprawą nowego, świetnego przekładu Bartosza Wierzbięty. Autor tłumaczeń takich kinowych hitów jak "Shrek" czy "Madagaskar" odświeżył przykurzoną nieco farsę Camolettiego, umiejętnie przenosząc najzabawniejsze treści oryginału w polskie realia. Rzecz jest o poligamii. Główny bohater Maks w swoim notesie skrzętnie zapisuje godziny odlotu i przylotu kolejnych samolotów, bo każda z jego trzech narzeczonych (Jola, Johana i Janet) to stewardesa innych linii lotniczych. Wszystko układa się świetnie, dopóki na horyzoncie nie pojawia się boeing - samolot szybszy niż inne. W wybrnięciu z kłopotów pomaga Maksowi przybyły spod Grunwaldu kuzyn Paweł i zaciągająca ze Wschodu pomoc domowa Nadia.

A jeśli ktoś uzależni się od tego przedstawienia - powinien też obejrzeć "Pomoc domową" Camolettiego [na zdjęciu], również w znakomitej adaptacji Bartosza Wierzbięty i reżyserii Witolda Mazurkiewicza. Doświadczona w damsko-męskich bojach pokojówka Nadia musi zmierzyć się w nowym miejscu pracy z kolejnymi wyzwaniami. Tym razem wszelkie próby ratowania sytuacji znacznie komplikuje fakt, że wszyscy bohaterowie znajdują się jednocześnie w jednym mieszkaniu. Nadia musi się zatem nieźle nakombinować.

"Boską!" teatromani znają z kreacji Krystyny Jandy. Ale warto też przenieść się w tętniący muzyką świat Nowego Jorku, pełnego blichtru salonu w hotelu Ritz i świetlistego Carnegie Hall - z Bielska-Białej. "Boska!" to słodko-gorzka komedia o "najgorszej śpiewaczce świata", która mimo braku talentu i słuchu muzycznego zrobiła międzynarodową karierę i występowała w najsłynniejszych salach koncertowych. A miłośnikom musicalu polecamy "Człowieka z La Manczy", która ma szansę zostać jednym z najdłużej granych tytułów w Teatrze Polskim. Oto Miguel de Cervantes, poeta, żołnierz i poborca podatkowy, trafia do więzienia, gdzie czeka go sąd. Nie wiemy, z jakiej wojny wrócił, a on sam nie wie, za co ma być sądzony. Rozpoczyna więc opowieść o Don Kichocie, błędnym rycerzu, która ma zapewnić mu przetrwanie. Wciąga w to współwięźniów, magnetyzuje i uwodzi. Ale czy uchroni go to przed Wielką Inkwizycją?

Kilimandżaro w Krynicy

Ze Szklarskiej Poręby i Karpacza na teatralny wypad po nartach można wybrać się do Teatru im. Norwida w Jeleniej Górze. 4 stycznia odbyła się tam premiera klasycznej farsy Joego Ortona "Co widział kamerdyner". Polska prapremiera w warszawskim Teatrze Kwadrat w reżyserii Edwarda Dziewońskiego przeszła do legendy jako jedno z najzabawniejszych przedstawień wielu ostatnich dziesięcioleci. Trudno się dziwić, bo spiętrzenie farsowych chwytów wystarczyłoby na kilka pozycji z gatunku farsy. To wszelkiego rodzaju nieporozumienia, oszustwa, przebieranki. Teraz reżyserii podjął się aktor Teatru Kwadrat Marek Siudym, który wraz z dyrekcją zaprasza do teatralnej kliniki psychiatrycznej.

W "Gąsce" Nikołaja Kolady zaglądamy za kulisy teatru - sceny dramatycznej w Dechowsku, ale także w świat bohaterów, których życie dopowiadają cytaty z dramatów Czechowa. Padają najbardziej frapujące pytania: co jest teatrem, grą, a co rzeczywistością pozasceniczną? Czy wszyscy jesteśmy skazani na bycie aktorami - również w życiu? Pytania, które z mocą odkręconego na cały regulator radiowęzła, uprzykrzającego życie bohaterów, przekraczają barierę rampy. Spektakl w reżyserii Piotra Bogusława Jędrzejczaka uświetniają piosenki Tomasza Wołka i muzyka Janusza Strobla.

W Jeleniej Górze można się też spotkać z Pignonem z rewelacyjnej "Kolacji dla głupca" Francisa Vebera - tym razem w kolejnej sztuce francuskiego autora, czyli "Najdroższym" wyreżyserowanym przez Marcina Sosnowskiego. Pignon, obecnie bezrobotny, bez grosza przy duszy, wynajęty przez podróżującego milionera, opiekuje się jego apartamentem. Chcąc odmienić swój los, uruchamia machinę nieprzewidzianych wypadków, w wyniku czego objawiają się prawdziwe oblicza znajomych i przyjaciół - a wszystko, jak to w komedii, prowadzi do zaskakującego finału. Teatromanów spoza Jeleniej Góry może też zaskoczyć fakt, że secesyjna siedziba jest w przebudowie, dlatego na spektakle trzeba wybrać się na ulicę Krótką 3.

A w Krynicy Górskiej w Sali Balowej Domu Zdrojowego będzie można wysłuchać koncertu "Oczy czarne", a także "Koncertu operetki i musicalu". W cyklu "Krynica źródłem kultury" wystąpią w Pijalni Głównej największe gwiazdy polskiej sceny rockowej i popowej. Grupa Lao Che zagra 25 stycznia. Koncert promować będzie najnowszą płytę zespołu Lao Che "Wiedza o społeczeństwie" wyprodukowaną przez Piotra "Emade" Waglewskiego oraz Filipa "Wieżę" Różańskiego.

26 stycznia gwiazdą koncertu będzie Paweł Domagała, jeden z najbardziej rozpoznawanych aktorów młodego pokolenia i muzyczna sensacja w ostatnim czasie. Jesienią 2016 r. ukazał się długo wyczekiwany debiutancki album aktora "Opowiem Ci o mnie". Ale prawdziwą sensacją okazała się zeszłoroczna płyta "1984" z hitem "Weź nie pytaj", który w kanale YouTube ma ponad 75 min wyświetleń.

1 lutego wystąpi Dżem. Chociaż w grupie od dawna nie ma już tragicznie zmarłego wokalisty Ryszarda Riedla, bohatera filmu "Skazany na bluesa", oraz Pawła Bergera, pianisty, który zginął w wypadku samochodowym w 2005 r., fani bluesa wciąż chcą słuchać takich przebojów jak "Whisky", "Harley mój", "Sen o Wiktorii", "Wehikuł czasu" czy "Czerwony jak cegła". W Krynicy zespół zagra w składzie: Adam Otręba (gitara), Beno Otręba (gitara basowa), Jurek Styczyński (gitara), Zbyszek Szczerbiński (perkusja), Janusz Borzucki (klawisze) oraz Maciej Balcar (śpiew i harmonijka).

2 lutego wystąpi IRA. Trzy dekady aktywności scenicznej, 11 albumów studyjnych, występy na największych polskich festiwalach rockowych, trasy koncertowe po USA i Kanadzie, otwieranie koncertu legendarnej grupy Aerosmith - to tylko niektóre osiągnięcia z kariery zespołu. Na koncercie nie zabraknie przebojów "Mój dom", "Wiara", "Nadzieja", "Parę chwil" oraz, najnowszego, "Wybacz".

8 lutego zagra Happy Sad. Zespół od 1995 r. działał pod nazwą HCKF (Hard Core'owe Kółko Filozoficzne), a od roku 1997 został przemianowany na Happy Sad Generation. Wszyscy znają przebój "Zanim pójdę", "Nadzy na mróz" czy "Idę". W 2017 r. ukazał się ostatni jak dotąd album "Obce ciało", świetnie przyjęty zarówno przez krytyków, jak i fanów.

15 lutego Lady Pank przypomni przeboje ze swojej debiutanckiej płyty wypełnionej przebojami "Mniej niż zero", "Kryzysowa narzeczona", "Zamki na piasku", "Vademecum skauta", "Wciąż bardziej obcy" czy "Moje Kilimandżaro". Zaś koniec ferii 22 lutego pomoże łatwiej znieść Ania Dąbrowska, od lat czołowa postać polskiej muzyki pop.

Również w czasie ferii Centrum Kultury w Krynicy-Zdroju zaprasza do Galerii Sztuki "Siedlisko" na wystawę Andrzeja Klimkowskiego i Janusza Miczka "Gruzja - krajobrazy, monastyry, ludzie". Zdjęcia gór są w Krynicy jak najbardziej a propos, a słoneczne pejzaże pozwolą doczekać do wiosny.