powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. List otwarty do Pawła Królikowskiego, prezesa ZASPu ws. grobu Zofii Lindorf

Zwracam się do Pana z gorącą prośbą, Panie Prezesie, jako zasłużony i najstarszy członek ZASPu od roku 1945, a także "Strażnik pamięci", jak nazwał mnie Jerzy Kisielewski, aby zechciał Pan wydać polecenie zajęcia się grobem Zofii Lindorf. To nasz obowiązek pomagać członkom ZASPu i ich rodzinom - pisze Witold Sadowy.

3 stycznia 2019 roku minęła 44. rocznica śmierci Zofii Lindorf, zmarłej w Warszawie 3 stycznia 1975 roku wybitnej aktorki, żony wielkiego Józefa Węgrzyna. Związanej przed wojną z teatrami Rozmaitości i Narodowym. A po wojnie czołowej artystki teatrów Polskiego i Narodowego w Warszawie. Jej wybitne kreacje teatralne i filmowe weszły na zawsze do historii polskiego teatru i filmu. Była długoletnim członkiem przed i powojennego Związku Artystów Scen Polskich oraz Towarzystwa Filologii Klasycznej na Uniwersytecie Warszawskim, prowadząc zajęcia z recytacji klasyków literatury greckiej i rzymskiej.

Kilka dni temu powiadomiono mnie, że Jej grób na Starych Powązkach wymaga naprawy. Zapadła się płyta i odsłoniło wnętrze grobu. Proszono mnie o pomoc i szybką interwencję. Jako że od lat żegnam odchodzących kolegów i dbam o ich pamięć. Nie tylko zmarłych, ale także żyjących. Dlatego zwracam się do Pana z gorącą prośbą, Panie Prezesie, jako zasłużony i najstarszy członek ZASP-u od roku 1945, a także "Strażnik pamięci", jak nazwał mnie Jerzy Kisielewski, aby zechciał Pan wydać polecenie zajęcia się grobem Zofii Lindorf. To nasz obowiązek pomagać członkom ZASP-u i ich rodzinom.

Łączę wyrazy szacunku i z góry dziękuję

Witold Sadowy