Paweł Adamowicz - prezydent blisko kultury

Słynne szeroko poza Gdańskiem instytucje kultury, dobra współpraca ze środowiskiem twórczym, wspieranie inicjatyw artystycznych - kultura zawsze była dla Pawła Adamowicza ważna - piszą Przemysław Gulda i murasz w Gazecie Wyborczej - Trójmiasto.

«"Bez względu jednak na sposoby traktowania kultury przez polityków, ona na pewno istnieje w Polsce w bardzo wielu formach i, co czasem może się wydawać zdumiewające, nawet w trudnych czasach udowadnia nie tylko swą siłę trwania, ale i postęp. Z górą dziesięć lat temu wkroczyliśmy w Gdańsku na, często niełatwą, drogę poszukiwania wyrazu dla kultury w naszym mieście. (...) Kultura stała się priorytetem w myśleniu o rozwoju miasta. Zrozumienie dla faktu, iż nie da się rozwijać miasta bez twardego postawienia na kulturę, jest, mam nadzieję, powszechne. Kultura nie jest czymś "obok nas", nie jest pochodną rozwoju gospodarczego. Nie będzie bowiem społeczeństwa obywatelskiego, nie będzie też wzrostu gospodarczego bez oparcia o wartości, a te może nam dać tylko kultura. W moim osobistym patrzeniu na warunki rozwoju kultury pierwsze miejsce przypisuję temu, co nazywamy wolnością tworzenia: nieskrępowanej ekspresji, nieliczeniu się z obowiązującymi modami, prawu do eksperymentu. Prawu do tworzenia dzieł wybitnych, ale i prawu do potknięcia. To twórcze indywidualności, czasem w samotności swoich pracowni, czasem w dialogu lub wielogłosie zdecydują o tym, jaka będzie gdańska kultura. Jacy my wszyscy będziemy! Taki widzę kulturalny Gdańsk 2030 roku!" - tak we wrześniu 2018 roku pisał o swojej wizji kultury w Gdańsku przyszłości Paweł Adamowicz.

Prezydent od samego początku swoich rządów w Gdańsku angażował się w sprawy kultury. Dbał o to, żeby była ona jednym z miejskich priorytetów organizacyjnych i budżetowych, komunikował się z jej twórcami i animatorami, bywał na różnego rodzaju wydarzeniach.

Instytucje w imię wolności

W ciągu kilkunastu lat władzy Adamowicza mapa gdańskiej kultury zmieniła się nie do poznania. Wiele inicjatyw i inwestycji w tej sferze odbywało się za sprawą czy też z poważnym wsparciem ze strony miasta. Trwałym kulturowym dziedzictwem rządów prezydenta, które zostanie w mieście na wiele kolejnych lat, są powołane lub współorganizowane i współfinansowane przez miasto instytucje.

Wielkimi, niezrealizowanymi planami Adamowicza, o których często rozmawiał na różnych forach, była budowa nowej siedziby Opery Bałtyckiej i instytucji muzealnej poświęconej sztuce współczesnej. Nowe Muzeum Sztuki - NOMUS zostało powołane i dostało od miasta tymczasową siedzibę. Prezydent dokładał też wszelkich starań w stworzenie Gdańskiej Kolekcji Sztuki. Jego wielkim marzeniem było też stworzenie swego rodzaju "dzielnicy muzeów" na terenach po- i okołostoczniowych. Jej zalążkiem miały być: Europejskie Centrum Solidarności i Muzeum II Wojny Światowej.

Obie instytucje odwołują się do historii, ale w ideowy program ich działania od początku było także wyraźnie wpisane wybieganie w przyszłość i wyciąganie lekcji z przeszłości. Obie placówki znakomicie wpisywały się w ideową strategię Gdańska - miasta wolności. Upamiętnienie wybuchu największego konfliktu współczesnego świata, walki między totalitaryzmem a ideami wolnościowymi znakomicie wypełniało założenia tego programu. Jeszcze bardziej pasowała do niego programowa wizja Europejskiego Centrum Solidarności, miejsca, które kultywować ma idee leżące u podstaw powstania najważniejszego ruchu demokratycznego w komunistycznej części Europy.

Obok tych dużych instytucji, Adamowiczowi zawsze na sercu leżało także dobro innych miejskich placówek kultury. Uważnie obserwował i starał się wspierać ideowo, programowo i finansowo działalność miejskich teatrów, muzeów, domów kultury realizujących działania na rzecz mieszkańców miasta.

Bliscy serca prezydenta byli też twórcy kultury: zarówno ci młodzi, na początku swojej drogi twórczej (Nagroda Miasta Gdańska dla Młodych Twórców Kultury), jak i ci najbardziej dla miasta zasłużeni (Splendor Gedanesis). Ale prezydent nagradzał też artystów, którym bliskie były idee wolności i solidarności propagowane przez Gdańsk. Gdańskie Neptuny otrzymali m.in. Jan Klata, Dorota Kolak, Mirosław Baka, Stefan Chwin czy Maja Ostaszewska.

Instytut nowoczesnej kultury

Kiedy w całej Polsce rozpoczęły się działania przygotowawcze do realizacji projektu Europejska Stolica Kultury, Gdańsk od samego początku był pierwszym w szeregu tej rywalizacji. Przygotowana w Gdańsku aplikacja konkursowa była bardzo mocnym kandydatem do zwycięstwa, rozważanym przez jurorów do ostatniej chwili przed podjęciem ostatecznej decyzji. To właśnie Adamowicz stał za tym, że Gdańsk był tak dobrze przygotowany i przedstawił tak atrakcyjną propozycję. Prezydent od samego początku wspierał ten projekt i stworzył w ramach swoich kompetencji szerokie ramy prawne i organizacyjne do jego przygotowania.

Co prawda ostatecznie wygrał Wrocław, ale w Gdańsku do dziś widać efekty zaangażowania w ten konkurs. Adamowicz podjął wówczas bardzo istotną dla miejskiej kultury decyzję. Aplikację konkursową przygotowywał bardzo prężnie działający zespół. Prezydent postanowił na stałe zaangażować jego członków w rozwijanie działalności kulturalnej miasta. Powołał w tym celu nową instytucję finansowaną przez władzę. Tak powstał Instytut Kultury Miejskiej, będący dziś jednym z najważniejszych podmiotów kreowania nowoczesnej kultury w Gdańsku.

To instytucja organizująca wydarzenia, których dotąd w mieście nie było, eksperymentująca w bardzo udany sposób z różnymi formami włączania mieszkańców do aktywnej działalności i uczestnictwa w dziedzinie szeroko pojętej kultury. Za takie właśnie należy przecież uznać różne działania w szerokim wachlarzu programowym Instytutu: festiwal sztuki w przestrzeni miejskiej Narracje czy program kursów dla lokalnych przewodników po różnych dzielnicach miasta.

Słuchać ludzi

Wielką siłą Adamowicza, zarówno w dziedzinie działalności kulturalnej, jak i na innych polach, było otaczanie się ludźmi, którzy znakomicie wspierali go w realizacji jego zamierzeń. Tak właśnie było, jeśli chodzi o kreowanie miejskiej kultury. Bardzo istotną decyzją Adamowicza w tej kwestii było powołanie na stanowisko osoby odpowiedzialnej za miejską kulturę Anny Czekanowicz.

Choć wcześniej związana była przede wszystkim ze światem literackim, a jej doświadczenia w dziedzinie polityki samorządowej nie były zbyt duże, Adamowicz odważnie zdecydował się powierzyć jej sporą władzę i dużą odpowiedzialność. Lata jej pracy na wyznaczonym przez prezydenta stanowisku znakomicie potwierdziły, jak trafna była ta decyzja. A Czekanowicz okazała się osobą, która w znacznej mierze wpłynęła na to, co działo się w ostatnich latach w gdańskiej kulturze. Bardzo szybko stała się także jedną z najważniejszych osób w otoczeniu Adamowicza, doradzającą mu przede wszystkim w sprawach kultury, choć nie tylko.

Gdyby chcieć wymienić tylko jeden symboliczny efekt tej współpracy, na pierwszym miejscu na pewno byłaby to nagroda Europejski Poeta Wolności. To międzynarodowy laur, przyznawany twórcom z całej Europy, u którego programowych podstaw leżą idee od dawna związane z Gdańskiem: wolność i solidarność.

Prezydent zdecydował także o powołaniu niezwykłego ciała doradczego, Rady Kultury. W jej skład weszła szeroka grupa gdańskich ludzi kultury, którzy podczas odbywających się co kilka tygodni spotkań mieli możliwość bezpośredniego rozmawiania z prezydentem o miejskiej polityce kulturalnej. Nie wszystkie propozycje artystów i animatorów kultury były oczywiście automatycznie realizowane przez miasto, ale było widać wyraźnie, że Adamowicz bierze pod uwagę opinię środowiska. Wielu jego przedstawicieli bardzo szanowało postawę prezydenta. Ich pełne emocji wypowiedzi po ataku na Adamowicza są najlepszym dowodem na to, że przez lata swoich rządów prezydent potrafił dowartościować kulturę i jej twórców.

---

Na zdjęciu: Adam Orzechowski, dyrektor Teatru Wybrzeże, marszałek województwa Adam Struk i Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego