powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Kod taneczny, czyli indywidualny sposób poruszania się...

- "Kod taneczny" to specyficzny sposób poruszania się, inny dla każdej z par. Jest on dostosowany do potrzeb postaci, ich charakteru i ekspresji - Z choreografem "Czyż nie dobija się koni?", Jakubem Lewandowskim, rozmawia Julia Liszewska. Premiera spektaklu w reż. Magdaleny Piekorz 13 stycznia w Teatrze im. Mickiewicza.

Julia Liszewska: Współpraca przy tym spektaklu to nie pierwsza Pana realizacja w częstochowskim Teatrze.

Jakub Lewandowski: Zgadza się. Pracowałem już w Częstochowie w 2012 r. przy spektaklu "Hemar w chmurach" w reżyserii Piotra Machalicy oraz - rok wcześniej - przy bajce "Królewicz i żebrak" w reżyserii Dariusza Wiktorowicza.

Tym razem jest to o wiele większa realizacja, jedna z największych w ostatnich latach w naszym Teatrze. Co skłoniło Pana do podjęcia kolejnej współpracy z Teatrem Mickiewicza? Osoba reżysera, ciekawy tytuł?

- Od wielu lat współpracuję z Magdaleną Piekorz i naturalne jest dla mnie to, że tworzymy kolejny spektakl razem. Tytuł jest bardzo ciekawy, interesujący, dający ogromne możliwości dla choreografa.

W spektaklu gra cały częstochowski zespół aktorski, a także aktorzy doangażowani, statyści i tancerze. Jak wygląda praca z tak dużym zespołem?

- Każda poranna próba rozpoczynała się od godzinnej lekcji tańca, podczas której wzmacniałem aktorów, ich wydolność, koordynację. Następny etap to praca nad techniką i jakością poszczególnych sekwencji tanecznych. Ważne jest to, by ruch był jak najbardziej organiczny, oczywiście zachowując specyficzny charakter lat 50.-60. XX wieku.

Podobno każda z par ma swój "kod taneczny". Co to takiego?

- Technika w tańcu to żmudny i długi proces. Trzeba poświęcić wiele godzin na naukę poszczególnych kroków, figur, by osiągnąć oczekiwany cel. "Kod taneczny" to specyficzny sposób poruszania się, inny dla każdej z par. Jest on dostosowany do potrzeb postaci, ich charakteru i ekspresji.

A inne inspiracje ważne dla Pana w tworzeniu choreografii do tego spektaklu?

- Za każdym razem w pracy z aktorami ich możliwości taneczne oraz ograniczenia mogą być ogromną inspiracją do tworzenia ruchu. Ważna jest dla mnie naturalność i spontaniczność.

Jak ocenia Pan pracę z częstochowskim zespołem?

- Bardzo pozytywnie. To wspaniali, otwarci ludzie, ciepła atmosfera podczas ciężkich prób. Przyjemnością było tu wrócić.

Dziękuję za rozmowę.