Logo
17.06.2006 Wersja do druku

Najśmieszniejszy i najsmutniejszy spektakl

"Taksówka" w reż. Igora Gorzkowskiego Studia Teatralnego Koło w Polskich Zakładach Optycznych w Warszawie. Pisze Łukasz Drewniak w Dzienniku.

Teatr w samochodzie? Czemu nie? Upchnąć wielki temat pod maską, wrzucić bohaterów do bagażnika, zaprosić widzów na tylne siedzenie. Od paru lat idea automobilowego teatru trawi reżyserów. Najpierw Niemiec Stefan Pucher zabierał trójkę widzów na przejażdżkę po nocnym Hamburgu. Nieroztropnie pochwalił się tym w Polsce i zaraz Grzegorz Jarzyna zrealizował "Car Project". Rozpisano konkurs na sztukę, kombinowano nad logistyką. Internet bulgotał od wizji, ale w końcu "Car Project" trafił na złomowisko. Potem był "Driver" Teatru Usta Usta. Czwórka widzów uczestniczyła w próbie ucieczki depresyjnego szofera limuzyny z fantasmagorycznego Poznania; akcja "Emigrantów" Teatru Wiczy toczyła się w turystycznym vanie, jeżdżącym po placyku ukrytym w zaułkach Torunia, akcja "Korek" na krakowskim "baz@rcie" dzieje się symultanicznie w dziesięciu samochodach ustawionych w hangarze Muzeum Lotnictwa. Wielu próbowało, ale udało się tylko Igorowi Gorzkowskiemu. Zr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik nr 49/16.06 - Kultura

Autor:

Łukasz Drewniak

Data:

17.06.2006

Realizacje repertuarowe