powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Poznań. "Śpiewacy norymberscy" na afiszu Wielkiego

19 i 26 stycznia na scenie Teatru Wielkiego ponownie zagoszczą "Śpiewacy norymberscy" Richarda Wagnera w reżyserii Michaela Sturma. Premiera tej opery w marcu 2018 roku była jednym z największych wydarzeń sezonu.

Warto podkreślić, że nie była ona wystawiania w Polsce od ponad stu lat i jest to obecnie jedyna szansa, żeby zobaczyć ten tytuł w naszym kraju. Reżyserem poznańskiej realizacji jest Michael Sturm współpracujący z teatrem we Fryburgu. Scenografie i kostiumy stworzył austriacki artysta Matthias Engelmann. Realizatorzy zabierają widzów w psychologiczną podróż do umysłu artysty, aby pokazać mechanizmy, a co najważniejsze, jednoczący wymiar sztuki i siłę działania ponad podziałami. W roli Hansa Sachsa wystąpi znakomity bas Frank van Hove, a orkiestrę poprowadzi maestro Gabriel Chmura.

***

Tomasz Mann wspominał, że w Niemczech jego młodości wagneryzm nie był zwykłym zjawiskiem artystycznym - stanowił wyznanie wiary. Jakżeż ten Wagner wszystkich czarował i uwodził! A jeśli nie uwodził, to budził nienawiść. Nie ma w tym nic dziwnego: ze swoją wizją jedności sztuki i rewolucji, z wiarą w kapłańskie posłannictwo sztuki i wrogością względem popularnej opery, był może Wagner pierwszym prawdziwym artystą nowoczesnym. W jego twórczości znajdujemy centrum węzła, jaki stanowią narodziny wszelkich modernizmów i awangard. Nie bez racji inny muzyczny radykał, Ferenc Liszt, tytułował Wagnera w listach "O niewiarygodny!".

"Śpiewacy norymberscy" są jednym z najważniejszych ogniw tego łańcucha. To tutaj właśnie pada sławne określenie "święta sztuka niemiecka", wyrażające wielką odpowiedzialność tej sztuki względem całej ludzkości. Sięgając zarazem do tradycji meistersingerów, cechowych śpiewaków o średniowiecznym rodowodzie, stawia nas Wagner wobec zaskakującej nowoczesności tego, co archaiczne. Wagnerowskie szukanie sedna współczesnych doświadczeń w doświadczeniach przeszłości i - jak w "Pierścieniu Nibelungów" - w pradawnym świecie mitu nie tylko ustanowiło jedną z istotowych cech sztuki nowoczesnej w ogóle, ale też postawiło w innym świetle całość naszej kondycji.