powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. Jacek Kopciński odpowiada Dariuszowi Kosińskiemu

Profesor Kosiński sugeruje, że tylko z pozoru zachęcałem do dialogu, a w istocie dążyłem do wyeliminowania Doroty Buchwald jako kandydatki na dyrektora IT. Było dokładnie na odwrót - czytamy w odpowiedzi Jacka Kopcińskiego na felieton "Inne tańce na Jazdowie" Dariusza Kosińskiego.

Profesor Dariusz Kosiński, do niedawna zastępca dyrektora Instytutu Teatralnego, w związku z nierozstrzygniętym konkursem na dyrektora tej instytucji, w felietonie "Inne tańce na Jazdowie" napisał m.in.: "Modelowe jest w tańcu na Jazdowie także obłudne namawianie do dialogu i porozumienia. W Ministerstwie zwołano >>okrągły stół<<, na który zaproszono także spore grono osób popierających obecną dyrektor. O dialogu i kompromisie mówiono. Profesor i redaktor naczelny w duchu płomiennej wiary, że wszystkim o idee i wzniosłe cele idzie, namawiał do kompromisu. Ale nad stołem tym okrągłym wisiał miecz skierowany w jedną tylko stronę. Tylko Dorocie Buchwald i jej zwolennikom niedwuznacznie dawano do zrozumienia, że jeśli się nie zgodzą na >>porozumienie<<, minister podejmie decyzję, która ich nie ucieszy". Profesor Kosiński opublikował swój felieton w poniedziałek rano, wiedząc zapewne, że tego dnia oboje kandydaci na dyrektora IT, Dorota Buchwald i Patryk Kencki, mieli się spotkać z ministrem, by rozmawiać o możliwościach, względnie niemożliwościach współpracy. Czy pisząc o "demokracji frustratów", których celem nie jest porozumienie, ale wdeptanie przeciwnika w ziemię, starał się pomóc Dorocie Buchwald czy raczej utrudnić jej dialog z organizatorem życia kulturalnego i ewentualnym zastępcą?

Moim zdaniem utrudnił, ale nie mogę na ten temat się wypowiadać, ponieważ nie uczestniczyłem w poniedziałkowych rozmowach w Ministerstwie, tak jak profesor Kosiński nie był przy ministerialnym "okrągłym stole". Chciałbym natomiast przypomnieć, że moje oświadczenie, w którym wyrażałem nadzieję, że minister powierzy prowadzenie IT Dorocie Buchwald i Patrykowi Kenckiemu, wydałem w momencie, gdy obie te kandydatury przepadły w nierozstrzygniętym konkursie. Miałem nadzieję, że uda mi się zasugerować ministrowi, że mimo takiego rozwoju wypadków, nadal najpoważniejszymi kandydatami są wymienione przeze mnie osoby i właśnie oni, a nie ktoś, kto w konkursie nie startował, powinni być brani pod uwagę. Tak też się stało, Dorota Buchwald i Patryk Kencki, choć przegrali konkurs, byli najważniejszymi i jedynymi kandydatami ministerstwa na stanowisko w IT, co przyjąłem z satysfakcją i nadzieją na możliwość ich współpracy. Powiedziałem o tym na spotkaniu w ministerstwie, dodając, że w moim przekonaniu szefową Instytutu Teatralnego powinna pozostać Dorota Buchwald, natomiast Patryk Kencki mógłby być jej zastępcą. Była to oczywiście tylko propozycja, na którą Patryk Kencki zareagował pozytywnie, a Dorota Buchwald negatywnie, uzasadniając swoje stanowisko zawartą w jej programie decyzją o niepowoływaniu zastępcy dyrektora i kolegialnym zarządzaniem IT. Dorota Buchwald nie przekreślała jednak możliwości współpracy z Patrykiem Kenckim, proponując mu funkcję przewodniczącego Rady Naukowej IT oraz możliwość kierowania poszczególnymi projektami. Na koniec zaprosiła go do Instytutu na spotkanie z zespołem i kierownikami działów, co odebrałem jako chęć dalszego zbliżenia programów i stanowisk.

Podczas spotkania w ministerstwie zdawałem sobie sprawę, że decyzja należy do Doroty Buchwald, dlatego na koniec głównie do niej oraz jej zwolenników skierowałem moje słowa, szczerze licząc na to, że między nią a Patrykiem Kenckim dojdzie do porozumienia. Niestety tak się nie stało, a oświadczenie wydane przez oboje kandydatów po ich spotkaniu w IT bardzo mnie zaskoczyło. Nie chcę go teraz interpretować, podobnie jak nie interpretowałem zaskakującego werdyktu komisji konkursowej. Wiem, że tego rodzaju oświadczenia nie ujawniają istoty sporu i prawdziwego przebiegu rozmów, które bywają trudne, dlatego nadal wierzyłem, że podczas kolejnego spotkania w ministerstwie oboje kandydaci pozbędą się wzajemnych uprzedzeń i nawiążą współpracę.

Można moją nadzieję uważać za naiwną, ale zarzucanie mi obłudy uważam za niegodne. Profesor Kosiński sugeruje, że tylko z pozoru zachęcałem do dialogu, a w istocie dążyłem do wyeliminowania Doroty Buchwald jako kandydatki na dyrektora IT. Było dokładnie na odwrót, moim najważniejszym celem było zachowanie Doroty Buchwald na stanowisku dyrektora IT, przy jednoczesnym zatrudnieniu Patryka Kenckiego jako jej zastępcy, co uznałem za dobre wyjście z impasu spowodowanego nierozstrzygnięciem konkursu. Nie ponoszę odpowiedzialności ani za przebieg rozmów dwojga kandydatów, ani za ostateczną decyzję ministra. Mam nadzieję, że podejmując ją, nie będzie brał pod uwagę opinii wyrażonych przez profesora Kosińskiego w jego felietonie.

Jacek Kopciński, redaktor naczelny "Teatru"