powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Znamy kandydatów na dyrektora Instytutu Teatralnego

Zaledwie pięcioro kandydatów zgłosiło się do udziału w konkursie ogłoszonym przez Piotra Glińskiego i odpowiadającą za instytucje kultury Wandę Zwinogrodzką na stanowisko szefa Instytutu Teatralnego w Warszawie - pisze Witold Mrozek w Gazecie Wyborczej.

Większość poważanych teatrologów, nawet z prawej strony, nie chciała startować przeciwko świetnie ocenianej dotychczasowej szefowej Dorocie Buchwald. Instytut Teatralny im. prof. Zbigniewa Raszewskiego to jedno z najważniejszych ośrodków współczesnej polskiej kultury. Powstał z oddolnej inicjatywy środowiska ludzi teatru, czyli m.in. obecnej dyrektor Doroty Buchwald, a także Macieja Nowaka, krytyka teatralnego i pierwszego dyrektora IT. Placówkę założył w 2003 r. minister Waldemar Dąbrowski, dziś dyrektor Opery Narodowej.

Co robi Instytut? Prowadzi bibliotekę, dofinansowuje wystawienia polskiej klasyki i polskich sztuk współczesnych, wydaje książki - m.in. pierwsze w historii polskie kompletne wydanie pism Jerzego Grotowskiego. Dzięki jego programom "Teatr Polska" i "Lato w Teatrze" przedstawienia dla dorosłych i dla dzieci docierają do małych miejscowości, gdzie nie ma stałych scen. Działa na rzecz dostępności kultury, prowadząc ogólnopolskie akcje takie, jak "Bilet za 250 groszy".

Od pięciu lat dyrektorką IT jest Dorota Buchwald, teatrolożka i archiwistka związana przez lata z miesięcznikiem "Dialog". Przez środowisko postrzegana jako autorytet, angażowała się w spory zarówno z PO-wskimi władzami Warszawy (kryzys w Teatrze Studio), jak i ministerstwem Glińskiego (sprawa Teatru Polskiego we Wrocławiu, gdzie artyści typowali ją na mediatorkę).

Czarne chmury nad Instytutem Teatralnym zbierały się od dawna. W październiku 2017 r. wicepremier Piotr Gliński mówił w wywiadzie dla "Dziennika. Gazety Prawnej", że placówka prowadzona jest przez "ideologiczne jaczejki". Tymczasem IT pod dyrekcją Buchwald ma opinię miejsca otwartego na dialog ponad politycznymi podziałami - list w jej obronie z żądaniem przedłużenia jej kontraktu podpisali ludzie kultury z rozmaitych stron politycznej barykady. Np. były dyrektor Starego Teatru Jan Klata i krytykująca wielokrotnego jego dyrekcję legendarna aktorka Anna Polony. Albo krytycy teatralni i "Gazety Wyborczej", i "Sieci".

Krótka lista

Ministerstwo od miesięcy nie wiedziało, co ma począć z Instytutem Teatralnym, gdy z końcem tego roku skończy się kontrakt Buchwald. W lipcu zapowiedziało, że ogłosi konkurs na nowego szefa i rozstrzygnie go jeszcze w trzecim kwartale 2018 r. Ostatecznie konkurs ogłoszono 22 października, a rozstrzygnięty zostanie prawdopodobnie 7 grudnia. Trzy tygodnie przed rozpoczęciem kadencji nowego dyrektora.

Wiadomo, że o kontynuację pracy w Instytucie nie ubiega się zastępca Buchwald, prof. Dariusz Kosiński z UJ - jeden z ważniejszych polskich teatrologów, autor m.in. tłumaczonej kilkakrotnie pracy "Teatra polskie. Historie" i współpracownik "Tygodnika Powszechnego". Prawica nie lubi Kosińskiego m.in. za książkę "Teatra polskie. Rok katastrofy", gdzie użył teatralnych narzędzi do analizy fenomenu Smoleńska. Według nieoficjalnych informacji ministerstwo już wcześniej naciskało na usunięcie Kosińskiego.

Dorota Buchwald wystartuje w konkursie. Kto poza dotychczasową dyrektorką ubiega się o stanowisko? Lista jest krótka - większość poważanych teatrologów, nawet z prawej strony, nie chciała startować w zaistniałej sytuacji przeciwko Buchwald. Wyjątkowo luźne kryteria formalne spełniła czwórka chętnych. To:

*Aldona Skiba-Lickel - aktorka, od 1994 r. prowadzi w Strasburgu niezależny Théâtre Arts Scéniques;

*dr Patryk Kencki - teatrolog z Instytutu Sztuki PAN, sekretarz redakcji historycznego kwartalnika "Pamiętnik Teatralny";

*Mirosław Pawłowski - były aktor, później naczelnik ds. kultury w Urzędzie Dzielnicy Warszawa-Śródmieście;

*Jacek Zembrzuski - niegdyś reżyser, dziś uczestnik większości konkursów na stanowiska dyrektorskie w Polsce, bloger i internetowy troll walczący z "lewactwem" oraz grożący sądem i prokuraturą nawet ministrowi Glińskiemu. Wcześniej ubiegał się o stanowisko dyrektora Starego Teatru w Krakowie.

Komisja działa po cichu

Ministerstwo Kultury, mimo pytań "Wyborczej", od tygodnia zwlekało z podaniem składu komisji i nazwisk kandydatów. Mediom pozostało czekać na wyciek. Nazwiska ujawnił dopiero w poniedziałek w branżowym portalu teatralny.pl Janusz Majcherek, krytyk teatralny, wicedyrektor Teatru Polskiego w Warszawie.

Wśród nazwisk członków komisji - co przyznaje także Majcherek - przeważają osoby o poglądach konserwatywnych, bliskie obecnej władzy. Oto pełna lista:

*dr hab. Jagoda Hernik Spalińska - teatrolożka z Instytutu Sztuki PAN;

*Jan Bończa-Szabłowski - krytyk teatralny związany m.in. z "Rzeczpospolitą";

*prof. Jarosław Gajewski - aktor Teatru Narodowego, wcześniej wicedyrektor warszawskiego Teatru Polskiego, profesor Akademii Teatralnej w Warszawie;

*Paweł Królikowski - aktor, nowy prezes Związku Artystów Scen Polskich;

*Maksymilian Rogacki - aktor, szef Związku Zawodowego Aktorów Polskich;

*Lech Śliwonik - teatrolog, specjalista od teatru alternatywnego, działacz Towarzystwa Kultury Teatralnej, przewodniczący Rady Instytucji Kultury przy Ministerstwie Kultury.

Co rzadkie, do komisji nie zaproszono przedstawicieli załogi Instytutu Teatralnego ani działającego w nim związku Inicjatywa Pracownicza. W przypadku samorządowych instytucji artystycznych istnieje taki ustawowy obowiązek, w przypadku instytucji narodowych - jak IT - jest to dobry zwyczaj, którego nawet minister Gliński przestrzegał w przypadku konkursu na dyrektora Narodowego Starego Teatru. Tak było też w 2013 r., gdy wybierano Buchwald. Reprezentacja środowiska teatralnego w komisji też była wtedy znacznie szersza.

Ministerstwo Glińskiego chcę sprawę Instytutu Teatralnego załatwić na ostatnią chwilę, wśród samych swoich i możliwie po cichu.